Są takie książki, które od pierwszych stron przenoszą nas w zupełnie inne miejsce – takie, gdzie słońce pali skórę, w powietrzu czuć zapach soli, a serce bije szybciej nie tylko z emocji, ale i z miłości. Może to właśnie mój dom Lilly Lucas to dokładnie ten rodzaj powieści – lekki,
MAJTKI, mutanty i mega zabawa, czyli kolejne przygody Kapitana Majtasa
Zdarza mi się od czasu do czasu sięgać po książki, które pozornie skierowane są do młodszych czytelników, a mimo to wciągają mnie bez reszty. Tak właśnie było z kolejnym tomem szalonych przygód Kapitana Majtasa – bohatera wymyślonego przez dwóch psotnych uczniów, George’a i Harolda. Kiedy tylko trafiła w moje ręce
Gdy UCZUCIA nie mieszczą się w słowach
Na ten tom czekałam z niecierpliwością. Ostatnie strony czwartego tomu zostawiły mnie z rozbitym sercem, masą pytań i ogromnym pragnieniem, by poznać dalsze losy Jugyeong, Suho i Seojuna. I w końcu – doczekałam się! Gdy tylko True Beauty 5 trafił w moje ręce, rzuciłam wszystko inne, by zanurzyć się w
Nowa szkoła, nowy chłopak i… stary TRUP?
Nieczęsto zdarza mi się przeczytać książkę młodzieżową jednym tchem. Jeszcze rzadziej – żeby potem długo o niej myśleć. Ale Trzy i pół śmierci w Happy Valley Trish Lundy wciągnęła mnie bez reszty. Było w niej coś znajomego, a jednocześnie świeżego; coś, co przypomniało mi, dlaczego thrillery YA potrafią być tak
Powrót do Swallow – ale tym razem wszystko smakuje INACZEJ…
Gdy sięgałam po Rhys. Nadzieja, która umarła autorstwa Aleksandry Muraszki, doskonale wiedziałam, jak to wszystko się skończy. A mimo to, każda kolejna strona sprawiała, że moje serce biło szybciej, a dłonie drżały. Znałam ból, który czaił się za ostatnim rozdziałem, a jednak nie byłam na niego gotowa. Bo jak przygotować
TRA-LA-LAAAAA! Kapitan Majtas kontra nuda!
Są takie książki, które bierzesz do ręki bez większych oczekiwań, a potem… bum! Zostajesz wciągnięty w wir wydarzeń, z którego nie da się uciec. Właśnie tak było ze mną i Kapitanem Majtasem autorstwa Dava Pilkeya. Komiks, który teoretycznie miał być tylko zabawną odskocznią od codzienności, zamienił się w pełnoprawną przygodę
Zaklęcia w słoikach i magia, która pachnie JAGODAMI
Nie wiem, kiedy ostatni raz książka sprawiła, że uśmiechałam się sama do siebie. Magia spod lady zrobiła to nie raz. To taka powieść, którą czyta się z kubkiem herbaty w dłoni, z kocem na kolanach i z głębokim przekonaniem, że świat może być lepszy – jeśli tylko włożymy do słoika
Nie ma NIEWINNYCH – są tylko ci, którzy dobrze kłamią
Są takie książki, które czyta się z wypiekami na twarzy, jednocześnie klnąc pod nosem bohaterów, ale nie mogąc oderwać się od ich losów. Cztery Stracone Królestwa Mai Corland to właśnie taka opowieść – chaotyczna, brutalna, pełna zdrad, bolesnych decyzji i nieoczywistej lojalności. To druga część serii, która zdecydowanie przeskakuje swoją