Jak możemy uratować ŚWIAT?

Wydawnictwo Babaryba, od jakiegoś czasu wydaje książki ekologiczne dla dużych i małych, które mają za zadanie zwiększyć świadomość czytelników odnośnie zdrowia naszej planety. Osobiście, jestem ogromną fanką tych książek, a ostatnio ukazały się dwa nowe tytuły, o których Ci opowiem nieco więcej. Razem uratujemy świat! to książka, która tak jak

JASEŁKA inne niż wszystkie!

Pamiętam, że jako uczennica uwielbiałam jasełka! Chętnie je oglądałam, a nawet parę razy brałam w nich udział. Już pod koniec listopada zaczynały się próby i przygotowania do tej sztuki, na którą każdy wyczekiwał. Uczniowie chodzili na próby, uczyli się tekstu na pamięć, a potem organizowali sobie kostiumy. Ach, miłe czasy!

Dowiedz się, co kryje w sobie ZIEMIA

Na początku tego miesiąca, ukazała się kolejna, a zarazem ostatnia część muchomorowej serii poświęcona żywiołom. Dzięki uprzejmości wydawnictwa, jestem posiadaczką wszystkich części. Co więcej, ich recenzje możesz sprawdzić na blogu. Wystarczy że klikniesz w poniższy przycisk 🙂 Autorka tym razem wzięła na tapet ostatni z żywiołów, czyli ziemię. Książka rozpoczyna

Książka o WYJĄTKOWOŚCI i akceptowaniu tego, kim jesteśmy

Jakiś czas temu Karolina, która prowadzi stronę Dzieciaki z potencjałem (serdecznie polecam nadrobić zaległości, jeśli jeszcze nie znasz tego bloga!), pokazywała na stories tą książkę, jednakże w poprzednim wydaniu od Czarnej Owcy. Od tamtego momentu próbowałam zdobyć ten tytuł, ale było to praktycznie nieosiągalne, dlatego gdy dziewczyny z Dwóch Sióstr

Odkryj fascynujący świat OWADÓW i innych BEZKRĘGOWCÓW

Książki z serii W gabinecie mają u mnie specjalne miejsce nie tylko w serduchu, ale również w biblioteczce. Wciągają na wiele dobrych godzin i robią wrażenie nie tylko na dużych czytelnikach, ale również na mniejszych takich jak Miłosz, czy jego starsze kuzynostwo. Ostatnio do Gabinetu anatomii, Gabinet zoologii i Gabinetu dinozaurów dołączył Gabinet owadów,

Każdy jest czasem GUDU i GWAIEM, czyli książka o akceptacji

Jako dziecko, miałam intensywnie rude włosy i całą masę piegów na nosie. Choć sama nic dziwnego w swoim wyglądzie na początku nie widziałam, to z czasem zaczęłam uważać, że jest coś nie tak z moimi włosami, skoro inne dzieci zaczęły zwracać na nie uwagę i nazywać mnie marchweką. Początkowo było