Od kiedy w naszym domu pojawił się maluch, pieluchy stały się codziennością. Dosłownie mamy je „na stanie” przez całą dobę. Przewijanie, śmiech, pierwsze wygłupy… to wszystko sprawia, że temat pieluch przestał być czymś zwyczajnym, a zaczął być częścią naszych małych rodzinnych historii. Dlatego kiedy w nasze ręce trafił Superpieluch i
Głosy przeszłości, które wciąż mają MOC
Na trzeci tom czekałam z naprawdę niecierpliwością, bo dwa poprzednie „weszły” mi zaskakująco mocno i zostawiły po sobie niedosyt. Rzadko zdarza mi się aż tak wciągnąć w serię, a tutaj od początku czułam, że to coś więcej niż lekka historia o K-popie. Dlatego, kiedy w końcu mogłam wrócić do tego
Czułość, niepewność i NOWE początki
True Beauty 13 to tom, który czytałam z bijącym sercem i poczuciem, że uczestniczę w czymś bardzo osobistym. Już od pierwszych stron wciągnęłam się bez reszty, nie tylko w romantyczne perypetie bohaterów, ale przede wszystkim w emocjonalny chaos, który towarzyszy dorastaniu, podejmowaniu decyzji i próbom odnalezienia siebie. To historia, która
Tam, gdzie kończy się ILUZJA
True Beauty 12 to tom, na który naprawdę czekałam, i to z rosnącą niecierpliwością. Po wydarzeniach z poprzednich części miałam ogromne oczekiwania, ale nie spodziewałam się, że dostanę historię aż tak mocną emocjonalnie. To nie jest już tylko lekka opowieść o miłości i urodzie. Ten tom uderza znacznie głębiej, zostawiając
OSTATNIA partia w grze o smoczy tron
Są takie finały, po których długo siedzę w ciszy, z książką zamkniętą na kolanach i sercem w rozsypce. Tak właśnie było w przypadku Three Shattered Souls – ostatniego tomu serii Five Broken Blades autorstwa Mai Corland. To opowieść, która nie tylko domyka wątki, ale rozdziera je na strzępy, by z
ŚWIATŁA, które nie zawsze dają ciepło
Kiedy sięgnęłam po Klątwę świateł, liczyłam na kolejną dynamiczną odsłonę przygód K-popowych łowczyń demonów. Tymczasem dostałam historię dojrzalszą, spokojniejszą, bardziej emocjonalną, i właśnie dzięki temu jeszcze mocniejszą. Drugi tom serii wciągnął mnie może nie gwałtownym tempem akcji, ale atmosferą napięcia, które narastało powoli, niemal niezauważalnie, aż w końcu uderzyło z
K-POP, rywalizacja i demony
Kiedy sięgnęłam po Scenę cieni, nie spodziewałam się, że w zaledwie sto czterdzieści stron można zmieścić tyle energii, błysku reflektorów i… mroku czającego się za kulisami. Już sam opis, pierwszy tom nowej serii dla fanów K-popu Demon Hunters, sprawił, że poczułam dreszcz ekscytacji. Liczyłam na lekką, dynamiczną historię i dokładnie
Kiedy wiara płonie: historia, która kończy TRYLOGIĘ
Zamykanie ukochanej trylogii zawsze budzi we mnie mieszane uczucia: ekscytację, lęk i nadzieję, że autor nie zmarnuje potencjału budowanego przez setki stron. Sięgając po Wiarołomcę, finał Bogobójczyni, chciałam jednego – żeby ta historia mnie porwała i zostawiła z poczuciem, że wszystko miało sens. I mogę powiedzieć jedno: to zakończenie było