Nie chcę w każdym wpisie pisać, że uwielbiam czytać, a w tym roku odkrywam tą aktywność na nowo i ze zdwojoną siłą po dość sporej przerwie, ale w tym artykule jest to akurat bardzo istotne. Tak na dobrą sprawę, to każdą wolną chwilę staram się poświęcić na czytanie. Prawdopodobnie jest to spowodowane wizją późniejszego braku czasu i zajęcia się Maluszkiem, ale jest to chyba jak najbardziej zrozumiałe 🙂

Jakiś czas temu pisałam na fanpejdżu, że na mojej nauczycielskiej półce znalazły się nowe książki, które nie są takimi typowymi książkami. Są wydane w trochę inny sposób, aby odpowiadały metodzie edukacyjnego czytania Ilyi Franka.

W tym wpisie chciałabym Ci trochę o niej opowiedzieć, ponieważ postanowiłam z Mężem zgłębić temat i przetestować ją na nas samych! 🙂 Nie muszę Ci chyba przypominać, że rozwijanie się poprzez czytanie, to jeden z tych sposobów, który uwielbiam hihihi. Także, jeśli chciałbyś dowiedzieć się czegoś więcej, to zapraszam do lektury.

O metodzie

Na wstępie muszę zaznaczyć, że metoda Ilyi Franka była dla mnie całkowitą nowością i nigdy wcześniej się z nią nie spotkałam, ani o niej nie słyszałam. Jeśli masz tak jak ja, to pozwól, że pokrótce wyjaśnię Ci na czym ona polega.

Cała magia tej metody wymaga od Ciebie tylko i wyłącznie czytania dwujęzycznych książek, które są do tego odpowiednio przystosowane.

Nie od dziś wiadomo, że dużo lepiej i przyjemniej uczy się języka obcego z kontekstu niż przez standardowe wkuwanie, którego ja osobiście nie znoszę. Dużo ciężej uczy się samych suchych faktów, na co często skarżą się uczniowie w moich grupach. Ucząc się języka tą metodą, czytelnik czerpie przyjemność z czytania, a przyswaja wiedzę „przy okazji”. Fajne jest w tym to, że tak naprawdę czytać można przecież wszędzie i kiedy tylko ma się na to ochotę.

Jeśli chciałbyś dowiedzieć się więcej o tej metodzie, to obejrzyj poniższy film:

Jak wyglądają książki?

Książki zbudowane są w taki sposób, że najpierw czytamy fragment napisany po angielsku, do którego od razu przygotowane jest tłumaczenie w języku polskim. Poniżej możesz zobaczyć zdjęcie z przykładową stroną.

Gdy już się z tym uporamy, to czytamy ten sam tekst, ale już wyłącznie w języki angielskim (bez tłumaczenia). Fragmenty bez tłumaczenia napisane są pogrubioną czcionką, więc nie będziesz miał problemów, żeby je odróżnić.

Jakie książki mamy do wyboru?

Aby nauka tą metodą sprawiała Ci przyjemność, musisz wybrać dla siebie odpowiednie książki. Każdy ma swój ulubiony gatunek literacki i dla jednego frajdą będzie czytanie kryminałów, a dla kogoś innego książek przygodowych. Na szczęście wydawnictwo iFrank o tym pomyślało i w swojej ofercie ma kryminały, fikcje, humoreski, dramaty oraz opowiadania podróżnicze. Jednym słowem znajdzie się tam coś dla każdego.

Dla kogo?

Tak naprawdę, książki oparte o tą metodę są dla każdego (no może za wyjątkiem małych dzieci, które jeszcze nie potrafią samodzielnie czytać). Czerpać przyjemność z czytania takiej książki mogą zarówno osoby, które dopiero uczą się języka jak i Ci, którzy język znają bardzo dobrze. Wystarczy, że Ci drudzy będą pomijali fragmenty z tłumaczeniem.

Kiedy otrzymałam paczkę z książkami od Tatiany byłam nimi zachwycona i zaciekawiona, ale to reakcja mojego Męża była dla mnie bardziej zaskakująca. Przejrzał jedną książkę i stwierdził, że ta metoda jest genialna w swojej prostocie i na głos zastanawiał się dlaczego nikt wcześniej na to nie wpadł. W tym miejscu chciałam zaznaczyć, że Dawid jest osobą, która ciągle uczy się języka angielskiego. Zachęcałam go już wcześniej do lektury anglojęzycznych książek, ale czytanie wyłącznie po angielsku nie sprawiało mu tyle frajdy co mi. Rozumiał to co czytał, ale sporo musiał się domyślać z kontekstu. Metoda iFrank, którą mógł przetestować, okazała się dla niego bardziej odpowiednia, bo nareszcie wiedział dokładnie o czym czyta. Z resztą poniżej możesz przecztać co on sam o niej myśli:

„Często podczas oglądania filmu lub czytaniu ksiązki wyłącznie po angielsku łapałem się na tym, że ucieka mi wiele ważnych fragmentów. Z jednej strony rozumiem ogólny kontekst i wielu rzeczy jestem w stanie się domyślić, a z drugiej poprzez moje niezrozumienie niektórych kwestii umykało mi wiele cennych informacji lub istotnych wątków, które osoba dobrze znająca angielski w tym samym czasie wyłapała”

Moja opinia

Z mojej perspektywy, jako nauczyciela, uważam, że te książki są idealnym rozwiązaniem dla kogoś, kto uczy się języka i chciałby dodatkowo pogłębiać swoją wiedzę i umiejętności językowe w przyjemniejszy sposób niż typowa nauka. Dla wielu osób czytanie w obcym języku jest bardzo motywujące i uważają to za duże osiągnięcie, z którego są dumni. Dlatego według mnie, przeczytanie takiej książki motywuje do dalszej nauki.

Należy jednak pamiętać o tym, że samo czytanie i rozumienie tego, co się czyta, to nie wszystko. Aby w pełni nauczyć się i władać językiem obcym trzeba również używać go w praktyce. Z tego powodu nie należy zapominać o słuchaniu oraz rozmawianiu w języku, którego się uczymy.

Jeśli natomiast patrząc na tą metodę ze strony osoby znającej język angielski na dość dobrym poziomie, to uważam, że nic nie stoi na przeszkodzie aby sięgnąć po te książki, zwłaszcza jeśli nie czytało się ich wcześniej. Jedyne o czym trzeba pamiętać, to pominięcie przetłumaczonych fragmentów jeśli nie ma się ochoty czytać również w języku ojczystym.

GDZIE MOŻNA KUPIĆ TE KSIĄŻKI?

W książki możesz zaopatrzyć się na oficjalnej stronie, która poświęcona jest tej metodzie. TUTAJ znajdziesz do niej bezpośredni link. Ponadto, znajdziesz je również w empiku pod TYM linkiem.

Mam nadzieję, że tym wpisem zachęciłam Cię do przetestowania tej metody na sobie lub Twoim uczniu. Jestem bardzo ciekawa, czy słyszałeś już wcześniej o takich dwujęzycznych książkach. Koniecznie podziel się swoim doświadczeniem z nimi w komentarzu! 🙂

I standardowo, jeśli masz ochotę być na bieżąco z książkami, które warto czytać, to:

A póki co, trzymaj się ciepło! 🙂

*** wpis sponsorowany ***