Jakoś tak się złożyło, że dotychczas podróżowanie po moich rodzinnach stronach traktowałam po macoszemu. No bo, co tu takiego ciekawego niby jest oprócz Bieszczad? Dopiero w tym roku, gdy zdecydowaliśmy się z Mężem wrócić na stare śmieci, postanowiliśmy dokładniej zapoznać się z Podkarpaciem. W dzisiejszym wpisie zabieram Cię więc do miejsca oddalonego o jakieś 20km od mojego miejsca zamieszkania, w którym nie byłam już całe wieki, a okazało się inspiracją dla Aleksandra Fredry i jego znanej chyba każdemu „Zemsty”.

Jeśli zaglądasz do moich podróżniczych wpisów, to wiesz, że zazwyczaj zaczynam je od przybliżenia historii danego miejsca. Tym razem będzie dokładnie tak samo 🙂 Ale bez obaw, postaram się streścić i jakoś bardzo Cię nie zanudzić.

Pozostałości po zamku Kamieniec znajdują się na skalistym wzgórzu o wysokości 452 m nad poziomem morza, nieopodal rezerwatu Prządki. Ogólnie, zarówno zamek jak i rezerwat przyrody, są dosłownie rzut beretem od Krosna.

Natomiast, co do historii tego miejsca, to pierwsze wzmianki o zamku pochodzą z roku 1348, czyli jak możesz się domyślić przypada to na okres panowania Kazimierza Wielkiego. Idealnie wpasowuje się to w powiedzonko o jego panowaniu o tym, że „zastał Polskę drewnianą, a zostawił murowaną”. Już tłumaczę dlaczego. Wcześniej prawodopodobnie, na terenie obecnego zamku mieściło się miejsce kultu pogańskiego, które w późniejszym okresie przeistoczyło się w gród, a jeszcze później w drewniany zamek, który prawdopodobnie został zniszczony przez Tatarów. Po tym wydarzeniu, odbudowano go i oficjalnie murowany zamek stał się własnością królewską.

To niepozorne miejsce ma bardzo bogatą historię, której poznawanie sprawiało mi wiele radości i poczułam się naprawdę źle z tym, że do tej pory jakoś nie miałam ochoty bliżej się z nim zapoznać. Spokojnie, już kontynuuję 😀 W 1936 roku, zamek przeszedł w ręce rycerza Klemensa z Moskorzewa, a podarował mu go sam Władysław Jagiełło za zasługi w obronie Wilna. Nowy właściciel postanowił rozbudować zamek, a cała jego rodzina, oficjalnie nadała sobie nazwisko Kamienieccy, po to aby podkreślić, że zamek należy do nich. Nazwisko to wzięło się od nazwy wzgórza (Kamieniec), na którym stał zamek.

Zamek po raz pierwszy został podzielony pod koniec XV w. pomiędzy dwóch synów Mikołaja Kamienickiego – Klemensa i Marcina. Od tego czasu obiekt przez większość czasu posiadał dwóch właścicielów. W 1530, syn Marcina, Jan, postanowił sprzedać swoją część (wschodnią) zamku bankierowi królowej Bony – Sewerynowi Bonerowi. Natomiast, zachodnia nadal pozostwała w rodzinie Kamienieckich. Tak swoją drogą, to jedyna znana mi historia, gdzie zamek ma dwóch właścicieli 😀

W 1609 roku, Kamienieccy sprzedali swoją część zamku rodzinie Skotnickich i w ten sposób, dwie obce rodziny były w posiadaniu Kamieńca. Nowi właściciele postanowili dostosować zamek do swoich potrzeb, a przy okazji przebudowali dach w taki sposób, ze odprowadzał on rodzinie Firlejów wodę deszczową na ich dziedziniec. Jak sam możesz się domyślić, było to powodem sporów pomiędzy sąsiadami w tym samym zamku. Konfilkt trwał aż do roku 1630, w którym w końcu został zażegnany poprzez ożenek. Dzięki temu, rodzina Firlejów została jedynym właściecielem zamku.

To właśnie liczne kłótnie i zwady pomiędzy rodzinami Firlejów i Skotnickich, zainspirowały Aleksandra Fredrę do napisania jego najbardziej znanego dzieła – „Zemsty”. Ale skąd on dowiedział się o tej historii? Odpowiedź jest bardzo prosta. Ożenił się on z Zofią Skarbkową z Jabłonowskich, dzięki której w 1828 roku stał się on właścicielem połowy zamku (ponieważ był to posag jego żony). Pewnego razu Fredro znalazł akta procesowe dotyczące muru, a gdy bliżej przyjrzał się tej sprawie, okzało się, że takich sporów było znacznie więcej i zainspirowało go to do stworzenia „Zemsty”.

Ale zanim do tego doszło, to zamek znacznie ucierpiał podczas najazdu szwedzkiego, a w 1702 roku został całkowicie zniszczony. Niestety nie wiadomo co się z nim działo aż do 1730 roku, gdy Kamieniec odziedziczyła rodzina Scipio del Campo, a kolejnymi właścicielami zamku zostali Braniccy. Następną rodziną, która otrzymała zamek była rodzina żony Aleksandra Fredry – Jabłonowscy. W tym miejscu chciałam tylko zaznaczyć, że jeśli myślisz, że to koniec zmian właścicieli zamku, to jesteś w dużym błędzie, ponieważ było ich jeszcze kilku. Rodzina Potockich, w roku 1801 oficjalnie została kolejnymi właścicielami Kamieńca. Po 30 latach, w ruinach postanowił zamieszkać Jan Machnicki, który według ludzi był lekko obłąkany. W połowie XIX w. pozostałości zamku zostały po raz kolejny podzielone pomiędzy rodzinę Biberstein-Starowiejscy, a a ród Szeptyckich, która była właścicielem części wschodniej, aż do 1945 roku. Zamek do dnia dzisiejszego jest ciągle podzielony, ale tym razem administracyjnie. Już tłumaczę – jedna połowa należy do gminy Korczyna, a druga do Wojaszówki.

Mam nadzieję, że nie pogubiłeś się w tych wszystkich zawirowaniach dotyczących właścicieli zamku, bo nie ma co mówić, ale było ich sporo. Ogólnie, od XIX wieku, zamek popadał w coraz większą ruinę i niszczał zarówno poprzez warunki atmosferyczne, ale także przez to, że ludzie zrobili sobie z niego kamieniołom, co skutkowało znacznym pogorszeniem się jego stanu. Jak sam możesz zauważyć, los nie był dość łaskawy dla tego miejsca i to dosłownie cud, że do naszych czasów cokolwiek się z niego ostało.

WAŻNE INFORMACJE:

  • Wejście na teren zamku w sezonie, czyli w okresie od 16 kwietnia do 31 października, jest możliwe od poniedziałku do piątku (9:30-18:30) i w soboty i niedzielę (od 9:30-19:00). W pozostałych miesiącach, zwiedzanie jest możlwie tylko dla grup zorganizowanych, które warto wcześniej umówić telefonicznie.
  • Zwiedzanie dla turystów indywidualnych bez przewodnika kosztuje 5 zł. Jeśli natomiast, chciałbyś pochodzić po zamku z przewodnikiem, to jest to koszt 8 zł (minimalna ilość osób w grupie – 15 osób).
  • Informacje typowo turystyczne dość często się zmieniają więc, polcam zaglądać TUTAJ aby być na bieżąco. Znajdziesz tam również więcej informacji o warsztatach i ofertach zamku.
  • Będąc już w Odrzykoniu, koniecznie polecam udać się do rezerwatu Prządki, który znajduje się bardzo blisko Kamieńca. Na trasie łączącej zamek z rezerwatem możesz zobaczyć grodzisko i kurhany z IX w. Sam rezerwat słynie z nietypowych formacji skalnych i jest często odwiedzany przez zwiedzającyh.

DOJAZD:

Aby dostać się na zamek możesz dojechać tam bezpośrednio autobusem z dworca w Krośnie – kurs do Odrzykonia z przystankiem Podzamcze. Przystanek ten znajduje się jakieś 5 min od zamku, więc nie jest to spora odległość.

Natomiast jeśli tak jak my, planujesz jechać tam samochodem, to spokojnie możesz zaparkować na drodze tuż pod zamkiem lub na płatnym parkingu, 200m dalej. Koszt to 5zł.

Poniżej na mapie możesz zobaczyć trasę z Rzeszowa od razu na zamek.

Mam nadzieję, że tym wpisem udało mi się zachęcić Cię do odwiedzenia tego pięknego miejsca. Jeśli będziesz kiedyś na Podkarpaciu, to gorąco polecam zobaczyć te stare ruiny. A może już odwiedziłeś to miejsce? Jeśli tak, to koniecznie daj znać czy Ci się podobało!

Udanego zwiedzania! 🙂