Wielkimi krokami zbliża się upragniona przez wielu majówka i dlatego myślę, że to idealna okazja aby podzielić się z Tobą swoim pomysłem na jej spędzenie. Sama mieszkam rzut beretem od Bieszczad, więc jeśli nie wiesz co robić podczas wolnego długiego weekendu, to może wyjedziesz na chwilę odpocząć właśnie w to miejsce? 🙂

Bieszczady to idealne miejsce na odpoczynek. Zwłaszcza dla miłośników przyrody i górskich wędrówek. Co prawda, góry nie są tak wysokie jak Tatry, ale z pewnością są bardziej dzikie.

Najbardziej klasycznym wzniesiem jest Połonina Wetlińska, na której szczycie znajduje się schoronisko – Chatka Puchatka. Pamiętam, że za dzieciaka z rodzicami, bardzo często wychodziliśmy na tą górę. Tym razem, jednak chciałabym zaproponować Ci wejście na sąsiadującą z nią Połoninę Caryńską, na którą podejście jest troszkę bardziej wymagające, ale nie zbyt męczące.

Jeśli nie jesteś jakoś specjalnie wysportowany i nie posiadasz kondycji olimpijczyka, to polecam zacząć wędrówkę szlakiem zielonym, z parkingu na Przełęczy Wyżniańskiej. Ogólnie ten szlak jest trochę dłuższy, ponieważ ma swój początek na Małej Rawce, z której schodzi się bezpośrednio na wspomniany wcześniej parking.

Na parkingu należy uiścić opłatę za wstęp na teren Bieszczadzkiego Parku Narodowego, a później wystarczy tylko przejść przez drogę aby zacząć wędrówkę ku Połoninie Caryńskiej. Spokojnie, na początku jest prosto i przyjemnie, trochę trudniej zaczyna się robić w momencie, gdy dojdziesz do lasu. Wędrówka po szlaku, zmienia się wtedy we wchodzenie po (schodach) po dość stromym zboczu i jest to jedyne miejsce, kiedy musisz się bardziej wysilić. Gdy wyjdziesz już z lasu, to szlak znowu zaczyna robić się przyjemny i nie musisz sapać ze zmęczenia.

Po kilkunastu lub kilkudziesięciu minutach wędrówki, dojdziesz do czterokilometrowego grzbietu Połoniny Caryńskiej skaładającego się z czterech wierzchołków (jednakże możliwe jest dojście tylko na 3 z nich, ponieważ 4 znajduje się poza szlakiem). Najwyższy punkt Caryńskiej (1297m n.p.m ) nie znajduje się na zielonym szlaku, ale bez problemu możesz na niego dotrzeć, poprzez odbicie na czerwony szlak. Jest to jakieś 10 minut wędrówki.

Połonina Caryńska jest chyba jedynym takim szczytem z tak doskonałym punktem widokowym na niemal całe Bieszczady. Oczywiście jeśli dopisze pogoda, ale wiadomo, na to nie masz wpływu.

Gdy byłam tam razem z Mężem, nie spotkaliśmy na szlaku ogromnej ilości turystów. Z pewnością więcej osób decyduje się na wyjście na Połoninę Wetlińską, ponieważ jest łatwiej dostępna i dzieci bez problemu na nią wychodzą. No i jej kolejną zaletą jest schronisko.

Jeśli lubisz nie tak bardzo uczęszczane trasy, to polecam zdobycie Połoniny Caryńskiej. Widoki, które się z niej roztaczają są przepieknę, a sam szlak jest bardzo atrakcyjny i malowniczy. Prawie tak samo jak ten na Tarnicę, ale o niej innym razem.

Jako, że jestem nauczycielką i uwielbiam podróże (zarówno te małe jak i duże), to góry są dla mnie idealną odskocznią od nauczania i miejscem, gdzie mogę się całkowicie wyłączyć, odetchnąć i naładować baterie. Często także podczas takich wędrówek wpadam na nowe pomysły na wpisy czy lekcje.

Podczas takich wypraw robię wiele zdjęć, które później, na przykład w zimie, pomagają mi przenieść się myślami i wspomnieniami do różnych miejsc, które udało się mi i Mężowi zobaczyć, a niekoniecznie mamy kiedy gdzieś wyjechać. Jest to też świetny pomysł na prezent dla nauczyciela. Zdjęcia zazwyczaj przechowuję w albumach, ale ostatnio zdecydowanie wygrawa z nimi fotoksiążka, którą samodzielnie mogę sobie zaprojektować, co jest kolejną formą relaksu i odmóżdżenia się 😀

To, co? Jakie masz plany na majówkę? Wybierasz się w Bieszczady, czy zaplanowałeś już coś innego? Daj znać w komentarzu! 😀

Miłego wypoczynku!