Cramond Island – wyspa niewyspa?

 

Wielokrotnie już wspominałam, że jestem całkowicie zakochana w Szkocji. Jest to piękny i dziki kraj, pełen bogatej historii. Jeśli jeszcze tam nie byłeś, to koniecznie musisz się tam wybrać. A gdy już to zrobisz, to nie zapomnij zaglądnąć do Cramond!

 

Planując swoją podróż do Edynburga, warto poświęcić jeden dzień na wyjazd do bardzo urokliwego i spokojnego miasteczka Cramond. Jedną z atrakcji tego miejsca jest wyspa, która jednocześnie nią będąc jednak nie do końca jest wyspą, dziwne? Już tłumaczę. Pamiętasz jak będąc w szkole podstawowej uczyłeś się o ruchach wód oceanów i mórz, które zależą od księżyca? Tak? No to skoro pamiętasz to wiesz też, że są to przypływy i odpływy. Cramond jest właśnie takim miejscem, w którym pływy są dość silne i dzięki nim, dostęp na tą malutką wyspę (dosłownie malutką, bo jej powierzchnia to 19ha, a długość to jakieś 500m) jest możliwy prawie codziennie w określonych godzinach, które dyktuje nam nie kto inny jak sama natura.

 

Przed wyjazdem sprawdź godziny w jakich przejście na wyspę jest możliwe, po to aby uniknąć zalania ścieżki przez wodę.  Możesz to zrobić na stronie, na którą zostaniesz przekierowany klikając TU lub sprawdzić dokładne informacje na tablicy przy początku ścieżki. Czas pomiędzy odpływem, a przypływem to zazwyczaj jakieś 4-5h. Warto też pamiętać, że woda podnosi się dość szybko, więc powinieneś dać sobie kilkanaście minut zapasu na powrót na ląd. Samo przejście jest dość długie, bo wyspa jest oddalona od lądu 1,6km.  Dla osób, które boją się o ubrudzenie butów glonami i błotem mam dobrą wiadomość! Na wyspę prowadzi betonowy chodnik, więc spokojnie, nie powieneś się zabrudzić.

 

Tuż obok ścieżki, po prawej stronie znajdują się wysokie na 2,5m betonowe słupy, które podczas drugiej Wojny Światowej miały służyć jako bariera przeciwko łodziom podwodnym. Na samej wyspie ulokowane są 2 małe fortyfikacje, które także miały służyć żołnierzom podczas wojny.  Zazwyczaj obowiązki żołnierzy polegały na tym, że wypatrywali oni łodzi wroga i informowali o tym ląd, w sytuacji kryzysowej mieli oni bronić dostępu na szkocką ziemię.

 

 

Obecnie, na wyspie można zobaczyć ludzi spacerujących całymi rodzinami, a także wyprowadzających psy i bawiących się z nimi. Dziwnym widokiem nie są też pikniki, które wiele ludzi sobie tam organizuje. Pomimo wielu osób odpoczywających na wyspie, nie jest ona bardzo oblegana przez turystów, więc wszyscy, którzy chcą uciec od miejskiego zgiełku, znajdą tu ukojenie i spokój. W sumie wcale im się nie dziwię, bo widoki z wyspy są zapierające dech w piersiach.

 

 

WAŻNE INFORMACJE:

– Linia 41 zabierze Cię prawie na same wybrzeże miasteczka Cramond (najłatwiej jest wsiąść do autobusu na Princess Street) Dokładny rozkład możecie sprawdzić klikając tutaj. Podróż zazwyczaj trwa jakieś 35min więc warto usiąść na samej górze zaraz przed przednią szybą i rozkoszować się pięknymi krajobrazami Szkocji.

 

 

Mam nadzieję, że będąc w Edynburgu, koniecznie się tam wybierzesz! 🙂