Kiedy kilka miesięcy temu sięgnęłam po pierwszy tom True Beauty, nie spodziewałam się, że ta historia aż tak mnie pochłonie. Początkowo miała być tylko lekką odskocznią od codzienności, kolorowym komiksem o dziewczynie, która dzięki makijażowi zyskuje pewność siebie. Tymczasem z każdym kolejnym tomem coraz głębiej wchodziłam w emocjonalny świat Jugyeong,
POWROTY, które bolą najbardziej…
Długo wyczekiwałam ósmego tomu z serii True Beauty, ale w końcu o to i on. Serio, nie spodziewałam się, że pozornie słodki romans o licealistce z kompleksem wyglądu, tak mnie wciągnie, ponieważ okazało się, że mam do czynienia z czymś znacznie głębszym. Teraz, po przeczytaniu tomu ósmego, mogę śmiało powiedzieć,
Miłość, MAKIJAŻ i scena – Seojun w centrum wydarzeń!
Czy kiedykolwiek zdarzyło Ci się zakochać w postaci z książki tak bardzo, że serce bije Ci szybciej na samą myśl o kolejnym rozdziale? Mnie tak — i to już po raz siódmy. True Beauty 7 to kolejna część, która nie tylko rozgrzewa moje serce, ale i wciąż zaskakuje świeżością, emocjami
Serce kontra ROZSĄDEK – kto wygra tym razem?
Zanim sięgnęłam po szósty tom True Beauty, byłam pewna jednego: ta historia ma już mnie w garści. Od pierwszych stron pierwszego tomu kibicowałam Jugyeong, śledziłam jej przemianę, rozterki, wzloty i upadki. Ale to właśnie tom szósty sprawił, że dosłownie przepadłam – emocjonalnie, całkowicie, bez reszty. To już nie tylko historia
Miłość, która dojrzewa jak LATO na wyspie
Są takie książki, które od pierwszych stron przenoszą nas w zupełnie inne miejsce – takie, gdzie słońce pali skórę, w powietrzu czuć zapach soli, a serce bije szybciej nie tylko z emocji, ale i z miłości. Może to właśnie mój dom Lilly Lucas to dokładnie ten rodzaj powieści – lekki,
Gdy UCZUCIA nie mieszczą się w słowach
Na ten tom czekałam z niecierpliwością. Ostatnie strony czwartego tomu zostawiły mnie z rozbitym sercem, masą pytań i ogromnym pragnieniem, by poznać dalsze losy Jugyeong, Suho i Seojuna. I w końcu – doczekałam się! Gdy tylko True Beauty 5 trafił w moje ręce, rzuciłam wszystko inne, by zanurzyć się w
Nowa szkoła, nowy chłopak i… stary TRUP?
Nieczęsto zdarza mi się przeczytać książkę młodzieżową jednym tchem. Jeszcze rzadziej – żeby potem długo o niej myśleć. Ale Trzy i pół śmierci w Happy Valley Trish Lundy wciągnęła mnie bez reszty. Było w niej coś znajomego, a jednocześnie świeżego; coś, co przypomniało mi, dlaczego thrillery YA potrafią być tak
Powrót do Swallow – ale tym razem wszystko smakuje INACZEJ…
Gdy sięgałam po Rhys. Nadzieja, która umarła autorstwa Aleksandry Muraszki, doskonale wiedziałam, jak to wszystko się skończy. A mimo to, każda kolejna strona sprawiała, że moje serce biło szybciej, a dłonie drżały. Znałam ból, który czaił się za ostatnim rozdziałem, a jednak nie byłam na niego gotowa. Bo jak przygotować