Miłość, SŁAWA i odwaga, by być sobą

Kiedy kilka miesięcy temu sięgnęłam po pierwszy tom True Beauty, nie spodziewałam się, że ta historia aż tak mnie pochłonie. Początkowo miała być tylko lekką odskocznią od codzienności, kolorowym komiksem o dziewczynie, która dzięki makijażowi zyskuje pewność siebie. Tymczasem z każdym kolejnym tomem coraz głębiej wchodziłam w emocjonalny świat Jugyeong,

POWROTY, które bolą najbardziej…

Długo wyczekiwałam ósmego tomu z serii True Beauty, ale w końcu o to i on. Serio, nie spodziewałam się, że pozornie słodki romans o licealistce z kompleksem wyglądu, tak mnie wciągnie, ponieważ okazało się, że mam do czynienia z czymś znacznie głębszym. Teraz, po przeczytaniu tomu ósmego, mogę śmiało powiedzieć,

Serce kontra ROZSĄDEK – kto wygra tym razem?

Zanim sięgnęłam po szósty tom True Beauty, byłam pewna jednego: ta historia ma już mnie w garści. Od pierwszych stron pierwszego tomu kibicowałam Jugyeong, śledziłam jej przemianę, rozterki, wzloty i upadki. Ale to właśnie tom szósty sprawił, że dosłownie przepadłam – emocjonalnie, całkowicie, bez reszty. To już nie tylko historia

Powrót do Swallow – ale tym razem wszystko smakuje INACZEJ…

Gdy sięgałam po Rhys. Nadzieja, która umarła autorstwa Aleksandry Muraszki, doskonale wiedziałam, jak to wszystko się skończy. A mimo to, każda kolejna strona sprawiała, że moje serce biło szybciej, a dłonie drżały. Znałam ból, który czaił się za ostatnim rozdziałem, a jednak nie byłam na niego gotowa. Bo jak przygotować