O ŚMIERCI bez strachu i bez tabu

W naszym domu nie ma tematów tabu. Rozmawiamy o wszystkim – o radości, wstydzie, dojrzewaniu, lękach, a nawet o śmierci. Zawsze wierzyłam, że szczere rozmowy są najlepszym sposobem na oswajanie trudnych spraw, ale czułam też, że brakuje mi narzędzia, które pomogłoby poruszyć temat umierania w sposób bardziej uporządkowany, spokojny i

Nordyckie YA, które trafia prosto w serce

Uwielbiam książki z tej serii – mam je wszystkie, każdą przeczytaną i ukochaną na swój sposób. Regularnie podsuwam je znajomym, młodszym kuzynom, a czasem nawet koleżankom z pracy, które tylko wspomną, że szukają czegoś dobrego do czytania. Dlatego kiedy usłyszałam, że w serii ukazuje się My tylko przejazdem, dosłownie zapiszczałam

Kurzol, smartfon i CHAOS w głowie

Odkąd tylko skończyłam pierwszy tom przygód Kurzola, wiedziałam, że długo nie wytrzymam bez kolejnego. I rzeczywiście – po Kurzol. Kto ukradł pamięć? sięgnęłam praktycznie od razu. Myślałam, że tylko na chwilkę, może na jeden rozdział… a tymczasem wciągnęłam się tak, że nie mogłam się oderwać. Ta część okazała się jeszcze

Światło Buenos Aires i chłód Patagonii, czyli o ARGENTYNIE słów kilka

Od dawna jestem wierną fanką serii Oblicza świata, mam na półce wszystkie wcześniejsze tytuły i każdy z nich zabierał mnie w fascynującą podróż w zupełnie inny zakątek globu. Nic więc dziwnego, że kiedy tylko zapowiedziano Argentynę. Kraj, który śni wielkie sny, czekałam na nią z ogromną niecierpliwością. Wiedziałam, że autorzy,

Kurzol i Antek: duet, który tłumaczy świat lepiej niż niejeden PODRĘCZNIK

Książki Bogusia Janiszewskiego znam od dawna i zawsze mogłam na nie liczyć: błyskotliwe, mądre, z humorem, który trafia zarówno do młodszych, jak i starszych czytelników. Dlatego, kiedy sięgałam po serię o Kurzolu, byłam pewna, że będzie dobra. Ale nie spodziewałam się… że aż tak! Już po pierwszych stronach Gdzie się podział

Tam, gdzie każdy GEST ma znaczenie

Kiedy po raz pierwszy sięgnęłam po książkę Dominiki Giordano Okno z widokiem na Fuji, nie spodziewałam się, że będzie to podróż tak głęboka, intymna i zarazem tak pełna nieuchwytnych niuansów. Myślałam, że czeka mnie lekka, reporterska opowieść o Japonii – o sushi, ceremonii herbacianej, uprzejmych ludziach i kwitnących wiśniach. Tymczasem