Zdarza mi się od czasu do czasu sięgać po książki, które pozornie skierowane są do młodszych czytelników, a mimo to wciągają mnie bez reszty. Tak właśnie było z kolejnym tomem szalonych przygód Kapitana Majtasa – bohatera wymyślonego przez dwóch psotnych uczniów, George’a i Harolda. Kiedy tylko trafiła w moje ręce