Po dziesięciu tomach True Beauty mogę śmiało powiedzieć jedno: ta historia już dawno przestała być tylko romantycznym komiksem o makijażu. Dla mnie to opowieść o dorastaniu, presji, internecie, idolach i o tym, jak łatwo człowiek zaczyna wątpić w siebie, gdy świat krzyczy mu do ucha, kim „powinien” być. Sięgając po
Miłość, SŁAWA i odwaga, by być sobą
Kiedy kilka miesięcy temu sięgnęłam po pierwszy tom True Beauty, nie spodziewałam się, że ta historia aż tak mnie pochłonie. Początkowo miała być tylko lekką odskocznią od codzienności, kolorowym komiksem o dziewczynie, która dzięki makijażowi zyskuje pewność siebie. Tymczasem z każdym kolejnym tomem coraz głębiej wchodziłam w emocjonalny świat Jugyeong,
POWROTY, które bolą najbardziej…
Długo wyczekiwałam ósmego tomu z serii True Beauty, ale w końcu o to i on. Serio, nie spodziewałam się, że pozornie słodki romans o licealistce z kompleksem wyglądu, tak mnie wciągnie, ponieważ okazało się, że mam do czynienia z czymś znacznie głębszym. Teraz, po przeczytaniu tomu ósmego, mogę śmiało powiedzieć,
Miłość, MAKIJAŻ i scena – Seojun w centrum wydarzeń!
Czy kiedykolwiek zdarzyło Ci się zakochać w postaci z książki tak bardzo, że serce bije Ci szybciej na samą myśl o kolejnym rozdziale? Mnie tak — i to już po raz siódmy. True Beauty 7 to kolejna część, która nie tylko rozgrzewa moje serce, ale i wciąż zaskakuje świeżością, emocjami
Serce kontra ROZSĄDEK – kto wygra tym razem?
Zanim sięgnęłam po szósty tom True Beauty, byłam pewna jednego: ta historia ma już mnie w garści. Od pierwszych stron pierwszego tomu kibicowałam Jugyeong, śledziłam jej przemianę, rozterki, wzloty i upadki. Ale to właśnie tom szósty sprawił, że dosłownie przepadłam – emocjonalnie, całkowicie, bez reszty. To już nie tylko historia
Miłość, która dojrzewa jak LATO na wyspie
Są takie książki, które od pierwszych stron przenoszą nas w zupełnie inne miejsce – takie, gdzie słońce pali skórę, w powietrzu czuć zapach soli, a serce bije szybciej nie tylko z emocji, ale i z miłości. Może to właśnie mój dom Lilly Lucas to dokładnie ten rodzaj powieści – lekki,
Gdy UCZUCIA nie mieszczą się w słowach
Na ten tom czekałam z niecierpliwością. Ostatnie strony czwartego tomu zostawiły mnie z rozbitym sercem, masą pytań i ogromnym pragnieniem, by poznać dalsze losy Jugyeong, Suho i Seojuna. I w końcu – doczekałam się! Gdy tylko True Beauty 5 trafił w moje ręce, rzuciłam wszystko inne, by zanurzyć się w
Powrót do Swallow – ale tym razem wszystko smakuje INACZEJ…
Gdy sięgałam po Rhys. Nadzieja, która umarła autorstwa Aleksandry Muraszki, doskonale wiedziałam, jak to wszystko się skończy. A mimo to, każda kolejna strona sprawiała, że moje serce biło szybciej, a dłonie drżały. Znałam ból, który czaił się za ostatnim rozdziałem, a jednak nie byłam na niego gotowa. Bo jak przygotować