Gdyby zwykłe lustro okazało się portalem do zupełnie innego świata, chyba dwa razy zastanowiłabym się, zanim spojrzałabym w nie rano. Bo kto wie, czy po drugiej stronie nie czeka właśnie elf, jednorożec albo coś, czego zdecydowanie wolałabym nie spotkać przed pierwszą kawą. Szmaragdowa Dolina Mai Meren zabiera czytelnika właśnie w
Dwóch MĘŻCZYZN, jedna miłość i morze sekretów
Kiedy sięgałam po Grim i Oro, wiedziałam, że dostanę coś więcej niż zwykły dodatek do serii Lightlark. Nie spodziewałam się jednak, że ta książka aż tak mocno wciągnie mnie emocjonalnie. To nie jest tylko zbiór scen znanych z poprzednich części, to wejście do głów dwóch mężczyzn, którzy kochają tę samą
Po drugiej stronie CODZIENNOŚCI
Animarium. Wybrańcy ukrytego świata to książka, która przypomniała mi, dlaczego tak bardzo kocham literaturę fantasy. Uwielbiam historie, które już od pierwszych stron sprawiają, że zaczynam patrzeć na codzienność trochę inaczej: podejrzliwiej, uważniej, z myślą, że może tuż obok istnieje coś, czego normalnie nie dostrzegamy. Malina Prześluga stworzyła opowieść, która działa
OSTATNIA partia w grze o smoczy tron
Są takie finały, po których długo siedzę w ciszy, z książką zamkniętą na kolanach i sercem w rozsypce. Tak właśnie było w przypadku Three Shattered Souls – ostatniego tomu serii Five Broken Blades autorstwa Mai Corland. To opowieść, która nie tylko domyka wątki, ale rozdziera je na strzępy, by z
Imperium, KORPORACJE i krew na ulicach Londynu
Kiedy sięgnęłam po Yokai Heishi, spodziewałam się dobrego kryminału w futurystycznym anturażu. Nie spodziewałam się jednak, że dostanę historię, która wciągnie mnie bez reszty i sprawi, że każdą wolną chwilę będę poświęcać na „jeszcze jeden rozdział”. To jedna z tych książek, które czyta się z wypiekami na twarzy – dla
Kiedy wiara płonie: historia, która kończy TRYLOGIĘ
Zamykanie ukochanej trylogii zawsze budzi we mnie mieszane uczucia: ekscytację, lęk i nadzieję, że autor nie zmarnuje potencjału budowanego przez setki stron. Sięgając po Wiarołomcę, finał Bogobójczyni, chciałam jednego – żeby ta historia mnie porwała i zostawiła z poczuciem, że wszystko miało sens. I mogę powiedzieć jedno: to zakończenie było
Jak cienka jest GRANICA między „było” a „mogło być”
Zawsze uważałam, że kryminały mają w sobie coś wyjątkowego – obietnicę napięcia, zagadki i historii, od których nie sposób się oderwać. Sięgając po tę książkę, spodziewałam się właśnie takiej mrocznej, wciągającej opowieści, która wciągnie mnie bez reszty i nie pozwoli zasnąć przed poznaniem zakończenia. Nie byłam jednak przygotowana na to,
Gdy KRYMINAŁ dla dzieci wciąga jak najlepszy thriller
Uwielbiam kryminały! Te mroczne, zapętlone, pełne niedopowiedzeń i nagłych zwrotów akcji. Od lat to mój ulubiony gatunek, a nic nie daje mi takiej satysfakcji, jak samodzielne tropienie sprawcy między kolejnymi rozdziałami. Ale raz na jakiś czas sięgam też po kryminały dla dzieci. Dla oddechu, dla zmiany perspektywy… i dlatego, że