A może HERBATKI?

Bardzo polubiliśmy z Mężem karcianki. Zwłaszcza teraz, są to gry, po które sięgamy najczęściej z racji tego, że wieczorami jesteśmy zazwyczaj zbyt zmęczeni żeby rozkładać się i kombinować nad „normalnymi” planszówkami. Karcianki dają nam chwile wytchnienia, a dzięki szybkim rozgrywkom, możemy ograć kilka rund lub tytułów. Ostatnią karcianą nowością w

POZIOME flashcards aż do 8 zestawów tematycznych

Jakiś czas temu zapytałam na fanpejdżu, czy śledzący mnie nauczyciele korzystają z poziomych czy pionowych kart obrazkowych. Pytanie było zadane z całkowitej ciekawości, ponieważ zastanawiałam się czy zwolennicy pionowych flashcardów są w większości. Możesz mi wierzyć na słowo, że wyniki tej ankiety mnie całkowicie zaskoczyły, bo nie spodziewałam się, że

1000 rzeczy, które można zjeść, czyli kilka słów o ilustrowanym SŁOWNIKU anglojęzycznym

Jaki boski słownik obrazkowy mam na półce! Jestem nim tak oczarowana i zachwycona, że nie mogłam o nim nie napisać. Przyda mi się nie tylko w szkole, ale również prywatnie gdy zacznę zaznajamiać Miłosza z językiem angielskim. 1000 things to eat wchodzi w skład usbornowej serii 1000 pictures i póki

ZWIERZĘTA i ROŚLINY potrafią mówić!

Czy zastanawiałeś się kiedykolwiek w jaki sposób komunikują się zwierzęta i czy w ogóle to robią? Szczerze powiedziawszy, sama dotychczas nie zaprzątałam sobie tym głowy, jednakże gdy zobaczyłam zapowiedź książki Rozumiemy się bez słów od wydawnictwa Muchomor, to przyznaję tematyka mnie bardzo zaintrygowała. Na lekcjach przyrody czy biologii żaden z

Anglojęzyczna książka DŹWIĘKOWA dla maluszków

W mojej kolekcji uzbierało się już dość sporo anglojęzycznych książek dla dzieci. Dotychczas, głównie wykorzystywałam je w mojej pracy podczas zajęć, ale od kilku miesięcy zaczęłam je gromadzić też dla Miłosza. Do tej pory Miłek ogromne zainteresowanie przejawiał książkami z serii That’s not my…, ale najnowsza dźwiękowa książka z dzikimi

Każdy ma swoją historię, czyli o BEZDOMNOŚCI i SAMOTNOŚCI okiem Walliamsa

Jako że uwielbiam Walliamsa i totalnie trafia do mnie jego sposób pisania i poruszania ciężkich i trudnych tematów, postanowiłam kupić jego kolejną książkę. Tym razem wybór padł na Pana Smrodka, do którego zakupu zachęciła mnie nie tylko tematyka, ale całkowicie inny styl wydania i ilustracji. Jest to książka z 2014