Przyznaję – kiedy zobaczyłam książkę o masażu twarzy, od razu pomyślałam: „Okej, to coś dla mnie!”. Lubię takie publikacje, które nie tylko opowiadają o pielęgnacji, ale przede wszystkim pokazują, co możemy zrobić samodzielnie, bez konieczności kupowania kolejnych kosmetyków. Kilka minut wieczorem, własne dłonie i odrobina wiedzy – brzmi całkiem dobrze,