Od zawsze uwielbiałam muzea. Już jako dziecko mogłam godzinami oglądać stare przedmioty, fotografie, dokumenty i eksponaty, zastanawiając się, jakie historie kryją się za rzeczami, które przetrwały dziesiątki, a czasem setki lat. Zawsze fascynowało mnie to, że zwykły przedmiot może stać się świadectwem czyjegoś życia, emocji i wydarzeń, których nie możemy już zobaczyć. W mojej rodzinie również dużą wagę przywiązywano do rodzinnych pamiątek: przechowywano stare zdjęcia, dokumenty i drobiazgi, które dla innych mogłyby nie mieć większej wartości, ale dla nas były bezcenną częścią rodzinnej historii.

Niedawno sama przekonałam się, jak ważne jest odpowiednie dbanie o takie przedmioty. Odnalazłam starą walizkę wypełnioną dokumentami i pamiątkami po moich pradziadkach. Były tam rzeczy mające prawie sto lat: ślady życia ludzi, których znałam osobiście (prababcię) i pradziadka, którego widziałam tylko na dwóch fotografiach. Nagle stanęłam przed zadaniem, jak właściwie zabezpieczyć te niezwykłe znaleziska, jak je przechowywać, aby mogły przetrwać kolejne lata. Szukałam informacji, uczyłam się, jak obchodzić się ze starymi papierami i rodzinnymi skarbami. Właśnie dlatego książka Michała Mencfela Szaleństwo upamiętniania zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Trafiła do mnie nie tylko jako publikacja historyczna, ale również jako niezwykle osobista opowieść o potrzebie zachowania pamięci.

Autor zabiera czytelnika do przełomu XVIII i XIX wieku, kiedy w Puławach, w rezydencji księżnej Izabeli Czartoryskiej, powstawała jedna z najbardziej niezwykłych kolekcji tego okresu. Co ciekawe, nie tworzyły jej wyłącznie dzieła sztuki czy kosztowne przedmioty. Wśród zgromadzonych obiektów znalazły się rzeczy zaskakująco skromne: fragmenty ubrań wydobyte z grobów, szczątki ciał, elementy budowli, przedmioty osobiste, grudki ziemi czy drobne fragmenty związane z konkretnymi osobami i wydarzeniami. Same w sobie nie przedstawiały wielkiej wartości materialnej, jednak dzięki historii, którą ze sobą niosły, zostały przemienione w wyjątkowe pamiątki.

Michał Mencfel pokazuje, jak zwyczajne przedmioty zaczęły otrzymywać niezwykły status: były chronione, oprawiane, wystawiane i traktowane jako materialne ślady przeszłości. Szczególną uwagę autor poświęca trzem obiektom ze zbiorów Czartoryskiej: czaszce Jana Kochanowskiego, krzesłu przypisywanemu Williamowi Szekspirowi oraz relikwiarzykowi zawierającemu drzazgę z szafki Francesca Petrarki i kostkę z ręki jego ukochanej Laury. Historie tych przedmiotów pokazują, że pamiątka nie jest cenna wyłącznie dlatego, z czego została wykonana, ale przede wszystkim dlatego, jakie znaczenie nadał jej człowiek.

Największą siłą tej książki jest dla mnie właśnie ta zmiana perspektywy. Autor uświadamia, że historia nie zawsze kryje się w wielkich dziełach, monumentalnych budowlach czy ważnych dokumentach. Czasami znajduje się w drobnym fragmencie materiału, starej fotografii, odręcznej notatce albo przedmiocie, który kiedyś należał do konkretnej osoby. Po lekturze jeszcze bardziej doceniłam własne rodzinne pamiątki i zrozumiałam, że ich przechowywanie jest czymś więcej niż tylko dbaniem o stare rzeczy: to troska o pamięć kolejnych pokoleń.

Ogromnym atutem publikacji jest również szerokie spojrzenie autora na kulturę antykwaryczną. Mencfel pokazuje Puławy nie jako odosobniony przykład kolekcjonerskiej pasji, ale jako miejsce wpisujące się w europejski nurt zainteresowania przeszłością epoki sentymentalizmu. Dzięki temu książka pozwala lepiej zrozumieć, skąd wzięła się potrzeba gromadzenia i chronienia przedmiotów związanych z historią.

Nie jest to jednak lektura zupełnie łatwa. Momentami wymaga skupienia i pewnej znajomości historii kultury, ponieważ autor szczegółowo analizuje omawiane zagadnienia i posługuje się naukowym językiem. Nie każdy czytelnik odnajdzie się w tak rozbudowanych opisach i interpretacjach. Dla mnie jednak ta dokładność była ogromną wartością, ponieważ pozwoliła spojrzeć na temat znacznie głębiej.

Szaleństwo upamiętniania to książka, która zostaje w pamięci na długo. To nie tylko opowieść o kolekcji Izabeli Czartoryskiej, ale przede wszystkim refleksja nad ludzką potrzebą zatrzymania czasu i ocalenia tego, co mogłoby zniknąć. Po jej przeczytaniu jeszcze bardziej doceniam stare rodzinne fotografie, dokumenty i drobiazgi, które przechodzą z pokolenia na pokolenie. W końcu każda taka rzecz jest małym fragmentem czyjejś historii, wystarczy tylko umieć ją dostrzec.

ZALETY

  • wyjątkowy temat związany z pamięcią i znaczeniem pamiątek;
  • pokazanie historii poprzez zwykłe, niepozorne przedmioty;
  • niezwykle ciekawe przykłady ze zbiorów Izabeli Czartoryskiej;
  • rzetelne i szczegółowe opracowanie;
  • ukazanie polskiego kolekcjonerstwa na tle europejskiej kultury;
  • skłania do refleksji nad własnymi rodzinnymi pamiątkami.

INFORMACJE O KSIĄŻCE

PEŁNY TYTUŁ: Szaleństwo upamiętniania. Praktyki antykwaryczne i kultura pamiątki na ziemiach polskich w epoce sentymentalizmu
AUTOR: Michał Mencfel
WYDAWNICTWO: słowo/obraz terytoria
LICZBA STRON: 388
ROK WYDANIA: 2026
KATEGORIA: reportaż
JĘZYK: polski
WIEK: 15+

SPRAWDŹ GDZIE KUPIĆ TĄ KSIĄŻKĘ W DOBREJ CENIE

Miłej lektury!

Opisywana książka jest egzemplarzem recenzenckim.
Wydawnictwo nie miało wpływu na moją ocenę ani na treść tego artykułu.
Za książkę dziękuję

Jeśli podoba Ci się to co robię

Postaw mi kawę na buycoffee.to