
Jeśli ktoś uważa, że książki popularnonaukowe dla dzieci są nudne, schematyczne i „do odhaczenia”, to ta publikacja bardzo szybko wyprowadza go z błędu. Którędy do Yellowstone? Dzika podróż po parkach narodowych wciągnęła mnie od pierwszych stron tak skutecznie, że chwilami zapominałem, że to wciąż „lektura edukacyjna”, a nie pełnoprawna przygodówka z fantastycznym światem. A jednak, to wszystko dzieje się naprawdę, tyle że w formie komiksowej, pełnej humoru, kolorów i wiedzy podanej tak sprytnie, że nawet nie zauważamy, kiedy ją przyswajamy.

Zaczyna się niewinnie, w Puszczy Białowieskiej. Żubr Kuba, spokojny, trochę nieśmiały i zdecydowanie ceniący wygodę, wiedzie swoje stateczne życie. Towarzyszy mu energiczna, ciekawska wiewiórka Ula, a także gołąb Filip, który pełni rolę skrzydlatego łącznika ze światem. Sielanka trwa do momentu, gdy Kuba dostaje tajemniczy list z Ameryki, od bizonicy Dakoty z Yellowstone, która przedstawia się jako jego daleka kuzynka. Brzmi jak coś podejrzanego? Kuba też tak uważa i wcale nie ma ochoty ruszać się z domu.
Oczywiście spokój nie trwa długo, bo Ula, jak to Ula, nie potrafi przejść obojętnie obok żadnej przygody. I tak zaczyna się wielka wyprawa przez osiem parków narodowych rozsianych po całym świecie. Autorzy zabierają nas między innymi do Yellowstone w USA, amazońskiego Manú, chińskiego Jiuzhaigou, pustynnego Namib-Naukluft, lodowej Grenlandii, indonezyjskiego Komodo oraz bajkowego Fiordlandu w Nowej Zelandii. Każde miejsce to osobna historia, nowi bohaterowie – zwierzęta, które opowiadają o swoim środowisku – i ogrom ciekawostek, które naprawdę potrafią zaskoczyć.




I właśnie to jest największa siła tej książki: ona nie tylko opowiada historię, ale robi to tak, że mimowolnie zaczynamy chłonąć wiedzę. Dowiadujemy się, jak działa arktyczny ekosystem, dlaczego wilki są kluczowe dla równowagi przyrody, jak zwierzęta przystosowały się do ekstremalnych warunków pustyni czy czym różni się żubr od bizona. Momentami miałem wrażenie, że to nie książka, tylko dynamiczny, interaktywny atlas świata żywego – tyle że z fabułą, emocjami i świetnym poczuciem humoru.
Nie ukrywam: to lektura, która potrafi przytłoczyć ilością informacji, zwłaszcza młodszego czytelnika. Ale jednocześnie daje coś dużo cenniejszego, naturalną ciekawość świata. A to zostaje na długo.

Najbardziej urzekło mnie to, jak płynnie przeplata się tu komiksowa opowieść z planszami edukacyjnymi. Raz śmieję się z dialogów Kuby i Uli, a chwilę później zatrzymuję się nad rozkładówką, która tłumaczy zjawiska przyrodnicze w sposób prosty, ale nie uproszczony.
To książka, która nie tylko uczy, ale też budzi zachwyt nad światem przyrody. I robi to bez moralizowania, bez szkolnej nudy, za to z przygodą w tle.




ZALETY KSIĄŻKI
- ogrom wiedzy o parkach narodowych i przyrodzie podany w przystępnej formie;
- komiksowa, dynamiczna narracja, która nie nuży;
- świetnie wykreowani bohaterowie (Kuba, Ula i Filip mają charakter!);
- piękne, szczegółowe ilustracje;
- połączenie fabuły z edukacją w naturalny sposób;
- ciekawostki, które naprawdę zaskakują także dorosłych;
- podróż przez różnorodne ekosystemy całego świata;
- książka, do której chce się wracać, a nie tylko „przeczytać i odłożyć”.






INFORMACJE O KSIĄŻCE
AUTORZY: Aleksandra i Daniel Mizielińscy
WYDAWNICTWO: Dwie Siostry
LICZBA STRON: 128
ROK WYDANIA: 2026
KATEGORIA:lektury szkolne, komiksy popularnonaukowe dla dzieci
JĘZYK: polski
WIEK: 15+
SPRAWDŹ GDZIE KUPIĆ TĄ KSIĄŻKĘ W DOBREJ CENIE
Miłej lektury!
Opisywana książka jest egzemplarzem recenzenckim.
Wydawnictwo nie miało wpływu na moją ocenę i treść tego tytułu.
Za książkę dziękuję wydawnictwu
