
Są takie książki dla dzieci, które bawią tylko najmłodszych, i są też takie, które potrafią rozśmieszyć, zaskoczyć i wciągnąć również dorosłego czytelnika. Wielki Zły Wilk zdecydowanie należy do tej drugiej kategorii. Już od pierwszych stron można poczuć, że to nie będzie zwykła bajka o złym wilku, którego wszyscy dobrze znamy z klasycznych opowieści. Ben Miller postawił na przewrotność, humor i świeże spojrzenie na znane schematy, dzięki czemu otrzymaliśmy historię pełną uroku, absurdalnych sytuacji i bardzo sympatycznych bohaterów.

Najbardziej urzekło mnie to, że autor całkowicie odwraca rolę. Wilk, który przez lata był postrachem Bajkowego Lasu, nagle przestaje budzić w nikim strach. Zamiast przerażającego drapieżnika poznajemy bohatera zmęczonego zimą, głodnego, samotnego i trochę zagubionego. Kiedy nadchodzi wiosna, Wilk postanawia odzyskać dawną sławę i ponownie stać się groźnym mieszkańcem lasu. Problem w tym, że świat wokół niego bardzo się zmienił. Nikt już nie traktuje go poważnie, a jego wielkie plany kończą się serią przezabawnych niepowodzeń.
Fabuła rozwija się dynamicznie i praktycznie cały czas coś się dzieje. Wilk próbuje wzbudzić strach w mieszkańcach Bajkowego Lasu, ale zamiast paniki spotyka się z obojętnością albo zwyczajnym rozbawieniem. Szczególnie interesujący jest motyw Babci, którą Wilk koniecznie chce złapać. To wywołuje mnóstwo komicznych sytuacji, ponieważ nic nie przebiega zgodnie z jego planem. Czytając tę historię, wielokrotnie łapałem się na tym, że kibicuję właśnie Wilkowi, mimo że przecież teoretycznie powinien być czarnym charakterem.



Ben Miller świetnie bawi się znanymi motywami z klasycznych bajek. Dzięki temu książka jest pełna odniesień, które dzieci odbierają jako zabawną przygodę, a starsi czytelnicy dostrzegają dodatkowy humor ukryty między wierszami. Autor ma bardzo lekki styl pisania: opowieść czyta się błyskawicznie, a dialogi są naturalne i pełne energii. Humor nie jest nachalny, ale inteligentny i naprawdę skuteczny. Wiele scen wywołało u mnie szczery śmiech, co w literaturze dziecięcej wcale nie zdarza się tak często.
Ogromnym atutem książki są także ilustracje Elisy Paganelli. Doskonale oddają klimat historii, są kolorowe, dynamiczne i pełne emocji. Dzięki nim bohaterowie nabierają jeszcze więcej charakteru, a sama opowieść staje się jeszcze bardziej żywa. Bardzo spodobało mi się również wydanie książki: całość prezentuje się estetycznie i zachęca do wspólnego czytania.

Wielki Zły Wilk to jednak nie tylko humor i dobra zabawa. Pod lekką, bajkową warstwą kryje się także opowieść o samotności, potrzebie akceptacji i o tym, że czasami warto spojrzeć na innych z zupełnie innej perspektywy. Wilk nie jest tutaj jednowymiarowym złoczyńcą. To bohater, który chce odzyskać swoje miejsce w świecie, choć sam do końca nie wie, kim naprawdę powinien być. Dzięki temu książka zyskuje więcej głębi i zostaje w pamięci na dłużej.
To idealna propozycja zarówno dla dzieci rozpoczynających samodzielne czytanie, jak i dla rodziców szukających historii, którą można czytać wspólnie wieczorem. Opowieść jest ciepła, zabawna i niezwykle pomysłowa. Po zakończeniu lektury od razu miałem ochotę sięgnąć po kolejne części serii Dzienniki z innej bajki, bo świat stworzony przez Bena Millera ma w sobie coś naprawdę wyjątkowego.


ZALETY KSIĄŻKI
- bardzo zabawna i oryginalna fabuła;
- przewrotne spojrzenie na klasyczne bajki;
- sympatyczny i nietuzinkowy główny bohater;
- lekki, dynamiczny styl pisania;
- humor trafiający zarówno do dzieci, jak i dorosłych;
- piękne i pełne charakteru ilustracje;
- wartościowy przekaz ukryty pod warstwą komedii;
- świetna książka do wspólnego czytania z dziećmi;
- wciągająca historia, od której trudno się oderwać.



INFORMACJE O KSIĄŻCE
SERIA: Dzienniki z innej bajki
AUTOR: Ben Miller
ILUSTRACJE: Elisa Paganelli
TŁUMACZENIE: Anna Klingofer-Szostakowska
WYDAWNICTWO: Wilga
LICZBA STRON:
ROK WYDANIA: 2025
KATEGORIA: literatura dziecięca
JĘZYK: polski
WIEK: 9+
SPRAWDŹ GDZIE KUPIĆ TĄ KSIĄŻKĘ W DOBREJ CENIE
Miłej lektury!
Opisywana książka jest egzemplarzem recenzenckim.
Wydawnictwo nie miało wpływu na moją ocenę i treść tego tytułu.
Za książkę dziękuję wydawnictwu
