Na trzeci tom czekałam z prawdziwą niecierpliwością. Odkąd skończyłam poprzednie części, co jakiś czas łapałam się na tym, że wracam myślami do świata Jeffersona i zastanawiam się, w jakie kolejne kłopoty się wplącze. Dlatego kiedy w końcu sięgnęłam po Jefferson. Cuchnące śledztwo, miałam spore oczekiwania… i już po kilku stronach