True Beauty 12 to tom, na który naprawdę czekałam, i to z rosnącą niecierpliwością. Po wydarzeniach z poprzednich części miałam ogromne oczekiwania, ale nie spodziewałam się, że dostanę historię aż tak mocną emocjonalnie. To nie jest już tylko lekka opowieść o miłości i urodzie. Ten tom uderza znacznie głębiej, zostawiając czytelnika z refleksją i ściśniętym sercem.

Fabuła skupia się na Jugyeong, która coraz wyraźniej dojrzewa emocjonalnie. Jej relacja z Suho nabiera intensywności: on jest pewny swoich uczuć i nie zamierza już się wycofywać. Problem w tym, że przeszłość wciąż żyje w jej sercu. Wspomnienia związane z Seojunem powracają niespodziewanie i z ogromną siłą, szczególnie w momentach takich jak jego koncert, podczas którego emocje niemal ją przytłaczają. To właśnie wtedy widzimy, jak bardzo Jugyeong jest rozdarta między tym, co było, a tym, co może dopiero nadejść.

Równocześnie obserwujemy napięcie między Suho a Seojunem, które w końcu eksploduje. Ten konflikt jest bolesny i momentami wręcz frustrujący: trudno patrzeć, jak przyjaźń rozpada się przez uczucia do jednej osoby. A jednak ta konfrontacja wydaje się nieunikniona. Obaj kochają Jugyeong, ale każdy na swój sposób i z własnym bagażem doświadczeń. Ich rozmowa, a później fizyczna walka, pokazują, jak skomplikowane i niejednoznaczne potrafią być relacje międzyludzkie.

Jednak to nie trójkąt miłosny zrobił na mnie największe wrażenie. Najmocniejszym elementem tego tomu jest historia Sujin. Do tej pory postrzegana jako chłodna i zdystansowana, nagle odsłania swoje prawdziwe oblicze: kruche, zranione i pełne bólu. Jej życie okazuje się dalekie od perfekcji, jaką prezentowała w mediach społecznościowych. Toksyczny związek, przemoc, manipulacja i samotność, to wszystko sprawia, że jej historia jest niezwykle poruszająca.

Najbardziej zapadły mi w pamięć momenty, w których Jugyeong wyciąga do niej rękę. To właśnie wtedy widzimy, jak bardzo główna bohaterka się zmieniła. Już nie skupia się wyłącznie na wyglądzie i akceptacji innych: zaczyna dostrzegać ludzi takimi, jacy naprawdę są. Relacja między dziewczynami rozwija się w coś szczerego i autentycznego, a scena, w której Jugyeong pokazuje Sujin swoją prawdziwą twarz, jest jednym z najpiękniejszych momentów całej serii.

Ten tom porusza również temat presji społecznej, wpływu mediów i tego, jak łatwo oceniamy innych, nie znając ich historii. To bolesne, ale bardzo potrzebne przypomnienie, że za każdym „idealnym” profilem kryje się prawdziwy człowiek.

Nie ukrywam, podczas czytania miałam momenty, w których łzy same napływały mi do oczu. Szczególnie w wątkach Seojuna i Sujin. To już nie jest tylko historia o miłości i makijażu, to opowieść o dojrzewaniu, bólu i próbie odnalezienia siebie.

ZALETY

  • wyraźny rozwój postaci Jugyeong i jej większa dojrzałość;
  • poruszający i realistyczny wątek Sujin;
  • odważne podejście do trudnych tematów (przemoc, depresja, presja społeczna);
  • emocjonalna głębia i autentyczność relacji;
  • dobrze poprowadzone napięcie między bohaterami;
  • piękne, subtelne momenty między Jugyeong a Suho;
  • historia, która skłania do refleksji i zostaje w pamięci.

INFORMACJE O KSIĄŻCE

SERIA: True Beauty
TOM: 12
AUTOR: Yaongyi
TŁUMACZENIE: Dominika Chybowska-Jang
WYDAWNICTWO: Jaguar
LICZBA STRON: 320
ROK WYDANIA: 2026
KATEGORIA: young adults, komiksy
JĘZYK: polski
WIEK: 13+

SPRAWDŹ GDZIE KUPIĆ TĄ KSIĄŻKĘ W DOBREJ CENIE

Miłej lektury!

Opisywana książka jest egzemplarzem recenzenckim.
Wydawnictwo nie miało wpływu na moją ocenę i treść tego artykułu.
Za książkę dziękuję wydawnictwu

Jeśli podoba Ci się to co robię

Postaw mi kawę na buycoffee.to