Sięgnęłam po tę książkę w momencie, kiedy codzienność zaczęła mnie zwyczajnie przytłaczać. Nadmiar bodźców, napięcie, emocje pojawiające się szybciej, niż jestem w stanie je zrozumieć, to wszystko sprawiło, że zaczęłam szukać czegoś więcej niż prostych porad. Chciałam znaleźć sposób, by lepiej odnaleźć się w tym chaosie, zarówno jako dorosła osoba, jak i ktoś, kto wspiera rozwój emocjonalny dziecka.

Już od pierwszych stron poczułam, że to nie będzie typowy poradnik. Autorka nie obiecuje szybkich efektów ani magicznych metod. Zamiast tego zaprasza czytelnika do zatrzymania się i przyjrzenia temu, co naprawdę dzieje się wewnątrz – w ciele, w głowie, w emocjach. I choć początkowo miałam ochotę „przeskoczyć” bardziej teoretyczne fragmenty, szybko zrozumiałam, że to właśnie one są fundamentem wszystkiego.

Książka podzielona jest na dwie wyraźne części. W pierwszej Natalia Fedan wprowadza w świat neurofizjologii i mechanizmów rządzących stresem. Tłumaczy, czym właściwie jest samoregulacja i dlaczego nie powinno się jej mylić z samokontrolą. To było dla mnie jedno z największych odkryć tej lektury – uświadomienie sobie, że tłumienie emocji to nie to samo co radzenie sobie z nimi. Autorka pokazuje, że za naszymi reakcjami stoją konkretne procesy w układzie nerwowym, a przeciążenie nie jest „wymówką”, tylko realnym stanem organizmu.

Szczególnie zapadł mi w pamięć model ZUZA – zrozumienie, ukojenie, zadbanie i adaptacja. Brzmi prosto, ale w praktyce okazał się dla mnie wyzwaniem. Bo żeby coś zmienić, najpierw trzeba się zatrzymać i zauważyć, a to wcale nie jest takie łatwe w świecie pełnym bodźców.

Druga część książki była dla mnie jeszcze bardziej angażująca. To tutaj pojawiają się konkretne obszary pracy: ciało, emocje, umysł i relacje. Autorka prowadzi przez różne ćwiczenia, pytania i refleksje, które pomagają lepiej zrozumieć siebie. Nie są to jednak „zadania do odhaczenia”, tylko raczej zaproszenie do procesu. I to procesu, który wymaga czasu, cierpliwości i, co najważniejsze, łagodności wobec siebie.

Czytałam tę książkę momentami z poczuciem ulgi, a momentami z lekkim dyskomfortem. Bo niektóre fragmenty trafiały bardzo celnie, aż za bardzo. Uświadomiłam sobie, jak często oczekuję od siebie (i innych) natychmiastowej kontroli emocji, zamiast spróbować zrozumieć ich źródło. I jak łatwo oceniam zachowania, szczególnie dzieci, nie widząc, co się za nimi kryje.

To nie jest książka, którą się „czyta i odkłada”. To książka, do której chce się wracać. Nie daje prostych odpowiedzi, ale uczy zadawać właściwe pytania. I choć momentami bywa bardziej refleksyjna niż praktyczna, to właśnie w tej refleksji tkwi jej siła.

Podsumowując, to lektura, która nie zmienia życia w jeden wieczór, ale może zmienić sposób, w jaki patrzymy na siebie i innych.

ZALETY

  • pokazuje różnicę między samokontrolą a samoregulacją;
  • opiera się na wiedzy o funkcjonowaniu układu nerwowego i stresie;
  • wprowadza praktyczny model ZUZA;
  • zachęca do refleksji i pracy nad sobą, bez presji czy perfekcji;
  • porusza temat emocji w sposób łagodny i empatyczny;
  • obejmuje różne obszary: ciało, emocje, umysł i relacje;
  • pomaga lepiej zrozumieć zachowania dzieci (i własne);
  • nie narzuca gotowych rozwiązań, tylko wspiera proces zmiany.

INFORMACJE O KSIĄŻCE

PEŁNY TYTUŁ: Samoregulacja w praktyce. Jak opanować własne emocje i wspierać rozwój emocjonalny dziecka
AUTORKA:
WYDAWNICTWO: sensus
LICZBA STRON: 
ROK WYDANIA: 2026
KATEGORIA: poradniki
JĘZYK: polski
WIEK: 14+

SPRAWDŹ GDZIE KUPIĆ TĄ KSIĄŻKĘ W DOBREJ CENIE

Miłej lektury!

Opisywana książka jest egzemplarzem recenzenckim.
Wydawnictwo nie miało wpływu na moją ocenę i treść tego artykułu.
Za książkę dziękuję wydawnictwu

Jeśli podoba Ci się to co robię

Postaw mi kawę na buycoffee.to