Kiedy sięgnęłam po Sumę wszystkich strat. Jak ukształtowało cię dzieciństwo, nie spodziewałam się, że ta książka aż tak mnie zatrzyma. Myślałam, że będzie to kolejny poradnik psychologiczny – ciekawy, może inspirujący, ale jednak „bezpieczny”. Tymczasem już po kilku stronach poczułam, że wchodzę w coś znacznie głębszego. To nie jest książka,