Po lekturze poprzednich tomów, wiedziałam, że mogę spodziewać się przygody, ale to, co zafundowała mi Agnieszka Stelmaszyk w szóstym tomie, Zaginiony klucz do Asgardu, przerosło moje oczekiwania. Już od pierwszych stron poczułam dreszcz emocji, jakby ktoś otworzył przede mną ciężkie wrota do świata nordyckich legend, mglistych klifów i sekretów, które