Po dziesięciu tomach True Beauty mogę śmiało powiedzieć jedno: ta historia już dawno przestała być tylko romantycznym komiksem o makijażu. Dla mnie to opowieść o dorastaniu, presji, internecie, idolach i o tym, jak łatwo człowiek zaczyna wątpić w siebie, gdy świat krzyczy mu do ucha, kim „powinien” być.

Sięgając po ten tom, byłam podekscytowana, ale też trochę zestresowana – wiedziałam, że emocjonalnie mnie zmiecie. I dokładnie tak się stało. Czytałam z gulą w gardle, raz się uśmiechając, raz wściekając, a innym razem po prostu robiąc przerwę, bo Jugyeong zbyt mocno trafiała w moje własne lęki.

Jugyeong Lim od zawsze była tą „brzydszą” – wyśmiewaną przez rodzinę i rówieśników. Makijaż stał się dla niej tarczą, sposobem na ucieczkę od dawnego ja. W tomie dziesiątym widzimy jednak, że nawet najlepszy makijaż nie chroni przed światem internetu i show-biznesu. Seojun kończy swój udział w programie Prince of Prince i jeszcze przed oficjalnym debiutem staje się obiektem ogromnego zainteresowania. Z dnia na dzień przestaje być „zwykłym chłopakiem”, a zaczyna funkcjonować jak idol pod lupą tysięcy ludzi.

Z jednej strony Jugyeong bardzo go wspiera. Widać, że naprawdę go kocha i chce dla niego sukcesu. Z drugiej – coraz mocniej dociera do niej, że normalny związek staje się niemożliwy. Anonimowa wiadomość „Czy chodzisz z Seojunem?” uruchamia lawinę. W sieci zaczynają krążyć plotki, a kiedy fani odkrywają jej tożsamość, spada na nią fala nienawiści. Czytając te fragmenty, czułam autentyczny ból zazdrość, toksyczny fandom, komentarze niszczące psychikę. Jugyeong znów zaczyna obsesyjnie myśleć o wyglądzie, nawet rozważa operacje plastyczne. To strasznie smutne, bo widać, jak internet potrafi cofnąć człowieka o kilka lat w rozwoju emocjonalnym.

Relacja Jugyeong i Seojuna w tym tomie to powolny poślizg ku rozstaniu. Ona boi się, że będzie dla niego ciężarem. On próbuje ją chronić, ale system idoli w Korei jest bezlitosny – chłopak z zespołu „powinien być singlem”, żeby fanki mogły fantazjować. Jugyeong, nie chcąc niszczyć jego marzeń, podejmuje najtrudniejszą decyzję: odchodzi. To rozstanie boli, bo widać, że oni naprawdę się kochali. To ona pierwsza powiedziała „kocham cię”, ale też ona musi powiedzieć „dość”. Dojrzałe, lecz okrutnie smutne.

I wtedy pojawia się Suho. Dla mnie to jeden z najmocniejszych elementów tomu. Suho nie wchodzi jak wybawca, tylko jak ktoś, kto po prostu jest – wspiera, słucha, nie naciska. Między nim a Jugyeong znów zaczyna iskrzyć ta stara, licealna chemia. Bardzo podoba mi się, że autorka nie robi z niego „drugiego wyboru”, tylko pokazuje, jak relacja może odbudowywać się naturalnie, bez pośpiechu i tanich dramatów.

Tom 10 True Beauty to mieszanka romansu, krytyki kultury idolów i psychologicznej walki z własną wartością. Czyta się go szybko, ale emocje zostają na długo. Dla mnie to jeden z bardziej dojrzałych tomów – mniej słodki, bardziej prawdziwy.

ZALETY

  • poruszające pokazanie toksycznego fandomu i hejtu w sieci;
  • realistyczne emocje Jugyeong i jej walka z niską samooceną;
  • świetnie napisany wątek Seojuna jako przyszłego idola;
  • naturalna, nienachalna relacja z Suho;
  • dużo napięcia i autentycznych dylematów życiowych;
  • piękne ilustracje i płynna narracja;
  • historia, która zmusza do myślenia o akceptacji siebie.

INFORMACJE O KSIĄŻCE

SERIA: True Beauty
TOM: 10
AUTOR: Yaongyi
TŁUMACZENIE: Dominika Chybowska-Jang
WYDAWNICTWO: Jaguar
LICZBA STRON: 296
ROK WYDANIA: 2026
KATEGORIA: young adults, komiksy
JĘZYK: polski
WIEK: 13+

SPRAWDŹ GDZIE KUPIĆ TĄ KSIĄŻKĘ W DOBREJ CENIE

Miłej lektury!

Opisywana książka jest egzemplarzem recenzenckim.
Wydawnictwo nie miało wpływu na moją ocenę i treść tego artykułu.
Za książkę dziękuję wydawnictwu

Jeśli podoba Ci się to co robię

Postaw mi kawę na buycoffee.to