Już od pierwszych stron wiedziałam, że Cringe Club to książka idealnie trafiająca w moment, w którym dzieci powoli wchodzą w wiek nastoletni – ten pełen emocji, niepewności i społecznych wpadek. To historia skierowana do młodych nastolatków, którzy dopiero uczą się, kim są, gdzie pasują i jak odnaleźć się w nowej rzeczywistości szkoły średniej.

Samo przekartkowanie książki wciąga swoim świeżym, nowoczesnym stylem i daje poczucie, że ktoś naprawdę rozumie ten etap życia. To lektura lekka, zabawna i bardzo „na czasie”, która zachęca do czytania nawet tych, którzy zwykle nie sięgają po książki – i przypomina, że bycie trochę niezręcznym to zupełnie normalna sprawa.

Główną bohaterką jest Kennedy King, która zostaje… cóż, delikatnie mówiąc -brutalnie wyrwana ze swojego dotychczasowego życia. Zmuszona przez mamę do przeprowadzki do Londynu, trafia do nowej szkoły – Hellington High School, którą sama bez wahania nazywa „piekielną szkołą”. Nowe miasto, nowi ludzie, brak dawnych przyjaciół i totalny chaos emocjonalny – brzmi znajomo? Na szczęście Kennedy ma jedno małe pocieszenie: wreszcie dostaje własny telefon. Dzięki niemu może być w stałym kontakcie z najlepszymi przyjaciółmi – Devonem i Liv – i to właśnie tam rodzi się Cringe Club, tajny klub, w którym można być sobą… nawet jeśli to oznacza bycie żenującym.

Cała fabuła opowiedziana jest w formie czatu grupowego, co okazało się strzałem w dziesiątkę. Czytając, miałam wrażenie, że nie tyle „czytam książkę”, co podglądam autentyczne rozmowy dzieciaków próbujących odnaleźć się w nowych szkołach, nowych sytuacjach i w swoich emocjach. Tematy są bardzo życiowe: zaczynanie od zera, lęk przed odrzuceniem, próby dopasowania się do grupy, problemy rodzinne (jak rozwód czy przeprowadzka), a wszystko to podane z humorem, lekkością i ogromną dawką serca.

Najbardziej urzekło mnie jednak przesłanie książki. Cringe Club oswaja to, czego zazwyczaj się wstydzimy – niezręczność, gafy, bycie „dziwnym”. Pokazuje, że cringe nie jest niczym złym, a wręcz przeciwnie – jest częścią bycia sobą. Jako dorosła, łapałam się na tym, że ta historia przypomina mi moje własne szkolne lata i daje zaskakująco dużo ciepła oraz otuchy.

Na uwagę zasługuje też oprawa graficzna – rysunki, bazgroły, listy i notatki sprawiają, że książkę czyta się błyskawicznie i z ogromną przyjemnością. To idealna propozycja także dla młodszych i niechętnych czytelników, którzy zwykle stronią od grubych powieści.

Cringe Club to książka mądra, zabawna i niezwykle autentyczna. Taka, która bawi, ale też uczy – bez moralizowania, za to z empatią i humorem. Zdecydowanie jedna z tych historii, które zostają w głowie na dłużej.

ZALETY

  • oryginalna forma czatu grupowego;
  • autentyczni, sympatyczni bohaterowie;
  • dużo humoru i momentów „śmiechu na głos”;
  • ważne, życiowe tematy podane w lekki sposób;
  • pozytywne przesłanie o akceptacji siebie;
  • świetna oprawa graficzna i dynamiczne tempo;
  • idealna dla młodszych czytelników, ale przyjemna także dla dorosłych.

INFORMACJE O KSIĄŻCE

SERIA: Cringe Club
TOM: 1
AUTORKA: Emily-Jane Clark
TŁUMACZENIE: Kaja Makowska
WYDAWNICTWO: Jaguar
LICZBA STRON: 352
ROK WYDANIA: 2026
KATEGORIA: młodzieżowe
JĘZYK: polski
WIEK: 

SPRAWDŹ GDZIE KUPIĆ TĄ KSIĄŻKĘ W DOBREJ CENIE

Miłej lektury!

Opisywana książka jest egzemplarzem recenzenckim.
Wydawnictwo nie miało wpływu na moją ocenę i treść tego artytkułu.
Za książkę dziękuję wydawnictwu

Jeśli podoba Ci się to co robię

Postaw mi kawę na buycoffee.to