Kiedy tylko dowiedziałam się, że nadchodzi trzeci tom serii Niezła historia, dosłownie nie mogłam się doczekać premiery. Poprzednie dwa były tak genialne, że pochłonęłam je w jeden wieczór, więc gdy w moje ręce trafiło Czy Krzyżacy to fajni chłopacy?, od razu wiedziałam, że czeka mnie kolejna podróż w czasie – szybka, zabawna i absolutnie wciągająca.

I tak właśnie było. Ta książka potwierdza, że trio Jankowiak-Maik, Janiszewski i Skorwider ma niebywały talent do odczarowywania historii, serwując ją w formie, która nawet przez chwilę nie pozwala na nudę.

Już po pierwszych stronach poczułam to charakterystyczne ciepło, które zdarza mi się jedynie wtedy, gdy trafiam na książkę „moją”. Z jednej strony – wiedza historyczna podana uczciwie i bez skrótów. Z drugiej – narracja tak współczesna, że Bolesław Krzywousty nagle wydaje się człowiekiem z sąsiedztwa. No, może z sąsiedztwa, w którym częściej niż zwykle ktoś komuś wyłupuje oczy, ale jednak.

Fabuła… a właściwie historyczna opowieść poprowadzona jest zgrabnie i lekko. Z bohaterami trafiamy prosto w sam środek pokutnej pielgrzymki Krzywoustego, co już samo w sobie stawia wiele intrygujących pytań. Potem akcja rozkręca się jak średniowieczny wirnik, który wciąga polityczne intrygi, rodzinne konflikty i pokazuje, że Piastowie naprawdę nie mieli lekko, a ich rywale jeszcze mniej. Autorzy prowadzą nas przez tajniki rozbicia dzielnicowego, tłumaczą, jak działał system dziedziczenia, i odsłaniają ciemniejsze zakamarki walki o władzę. Momentami trudno uwierzyć, że to naprawdę się wydarzyło, a nie zostało wymyślone na potrzeby jakiegoś scenariusza fantasy.

Szczególnie ujęły mnie fragmenty dotyczące kronikarzy, którzy, jak słusznie zauważają autorzy, mieli tendencję do dodawania kolorków, gdzie tylko mogli. Takie spojrzenie zza kulis naprawdę zmienia sposób myślenia o historii. A gdy wreszcie wchodzą na scenę Krzyżacy, robi się jeszcze ciekawiej. Książka sprawnie pokazuje, skąd się wzięli, dlaczego pierwotnie działali w Ziemi Świętej i jakim cudem znaleźli się finalnie na ziemiach polskich. Wszystko to podane w stylu, który bardziej przypomina żywy dialog niż wykład z akademickiego podium.

Nie mogę też nie wspomnieć o ilustracjach Maxa Skorwidera. To one dodają całości energii, a ich komiksowy charakter sprawia, że cała historia płynie jeszcze szybciej. Dynamiczne rysunki w połączeniu z błyskotliwym tekstem tworzą duet, który trafia zarówno do młodszych, jak i starszych odbiorców. Mnie, dorosłego czytelnika, któremu już dawno przestano stawiać oceny z historii, książka bawiła i wciągała jak mało która publikacja popularnonaukowa.

Pod koniec zostałam z tym rzadkim uczuciem: „Chcę więcej!”. A to w przypadku historii średniowiecznej Polski jest chyba najlepszą możliwą rekomendacją.

ZALETY KSIĄŻKI

  • rewelacyjne połączenie humoru i faktów;
  • świetnie poprowadzona narracja, która wciąga od pierwszej strony;
  • klarowne wyjaśnienie zawiłych wydarzeń historycznych;
  • doskonale dopasowane, energetyczne ilustracji;
  • współczesny język z masą żartów i smaczków;
  • idealna zarówno dla pasjonatów historii, jak i tych „nieprzekonanych”;
  • duża wartość edukacyjna bez cienia nudy.

INFORMACJE O KSIĄŻCE

SERIA: Niezła historia
AUTORZY: Agnieszka Jankowiak-Maik, Boguś Janiszewski
ILUSTRACJE: Max Skowider
WYDAWNICTWO: Agora dla dzieci
LICZBA STRON: 152
ROK WYDANIA: 2025
KATEGORIA: historia Polski, popularnonaukowe
JĘZYK: polski
WIEK: 9+

SPRAWDŹ GDZIE KUPIĆ TĄ KSIĄŻKĘ W DOBREJ CENIE

Miłego czytania!

Opisywana książka jest egzemplarzem recenzenckim.
Wydawnictwo nie miało wpływu na moją ocenę i treść tego artykułu.
Za książkę dziękuję wydawnictwu

Jeśli podoba Ci się to co robię

Postaw mi kawę na buycoffee.to