
Uwielbiam książki z tej serii – mam je wszystkie, każdą przeczytaną i ukochaną na swój sposób. Regularnie podsuwam je znajomym, młodszym kuzynom, a czasem nawet koleżankom z pracy, które tylko wspomną, że szukają czegoś dobrego do czytania.
Dlatego kiedy usłyszałam, że w serii ukazuje się My tylko przejazdem, dosłownie zapiszczałam z radości. Wiedziałam, że czeka mnie kolejna emocjonalna podróż, i nie pomyliłam się ani trochę!

Manda – narratorka, trochę nieśmiała, trochę zagubiona, ale przepełniona tęsknotą za „czymś więcej” – prowadzi nas przez codzienność małego fińskiego miasteczka, w którym nic się nie dzieje. I właśnie to „nic” staje się katalizatorem wielkich planów. Razem z przebojową Malin, jej zupełnym przeciwieństwem, budują fantazje o ucieczce do Nowego Jorku, o punkowych chłopakach, o wrażeniach większych niż ich pizzerio-sklep, osiedlowy plac zabaw i kręte ostrobotnieńskie uliczki. Kiedy w ich miasteczku pojawia się tajemniczy John i jego kumpel, prawdziwy punk z krwi i kości, dziewczyny widzą w nich szansę na odmianę losu. A właściwie… na odmianę wszystkiego.



To, co najbardziej mnie ujęło, to niezwykła naturalność, z jaką Ellen Strömberg oddaje głos młodej dziewczynie. Sposób narracji jest tak intymny, że chwilami miałam wrażenie, jakbym czytała czyjś pamiętnik znaleziony przypadkiem między książkami w lokalnej bibliotece. Manda opowiada o pierwszych imprezach, używkach, niepewnym flircie, o ekscytacji i rozczarowaniu, o pierwszych pocałunkach i o tym, jak trudno postawić granice, kiedy wszystko wokół krzyczy: „Bądź dorosła!”. Jej emocje – gwałtowne, często przesadzone, ale zawsze autentyczne – tworzą opowieść, w której nie sposób się nie zanurzyć.
Ogromnym atutem tej książki jest to, jak delikatnie, a jednocześnie bez owijania w bawełnę mówi o cielesności, seksualności i granicach. Strömberg nie ucieka od trudnych tematów, ale też ich nie moralizuje. Pokazuje nastoletnie błędy, nieporozumienia, próby i pomyłki – bez wstydu, bez winy, bez tabu. Nawet najbardziej niezręczne sytuacje są opisane z taką szczerością, że czyta się je z zapartym tchem, współczując i kibicując jednocześnie.

Nie sposób nie wspomnieć o tym, jak ogromną rolę odgrywa tu siostrzeństwo – zarówno to prawdziwe, jak w relacji Mandy z Laurą, jak i to „z wyboru”, jakie tworzy z Malin. Ich przyjaźń jest jednym z najpiękniejszych elementów tej historii: pełna wsparcia, gniewu, zazdrości, troski, śmiechu i miłości w najczystszej, dziewczyńskiej postaci. W momentach, gdy świat dorastania staje się zbyt duszny, to właśnie one są dla siebie nawzajem latarnią.
W fabule urzekła mnie również fińskość – chłód wiatru, zapach snusu, przestrzeń sauny, która w pewnym momencie staje się dla Mandy symbolem oczyszczenia. Te elementy, tak mocno zakorzenione w nordyckiej codzienności, nadają powieści unikalny koloryt, odróżniając ją od anglojęzycznej literatury YA, do której jesteśmy bardziej przyzwyczajeni. To surowość, ale i czułość; minimalizm, ale i olbrzymie emocje.
Kiedy dotarłam do końcowych scen – tych na placu zabaw, gdzie wszystko się zaczyna i wszystko się kończy – poczułam prawdziwe wzruszenie. Strömberg zamyka historię w sposób symboliczny, piękny i niezwykle dojrzały, pokazując, że coś się kończy, ale jeszcze więcej dopiero się zacznie.



ZALETY KSIĄŻKI
- doskonale oddana narracja pierwszoosobowa, naturalna i emocjonalna;
- niezwykle autentyczne przedstawienie dorastania;
- piękna i złożona relacja dziewczyńskiej przyjaźni;
- odważne, szczere podejście do seksualności i granic;
- wyjątkowy nordycki klimat i lokalny koloryt;
- humor przełamujący trudne tematy;
- subtelne, ale mocne feministyczne przesłanie;
- żywy, trafny język dzięki świetnemu tłumaczeniu.




INFORMACJE O KSIĄŻCE
AUTORKA: Ellen Strömberg
TŁUMACZENIE: Agata Teperek
PROJEKT OKŁADKI: Zosia Frankowska
WYDAWNICTWO: Dwie Siostry
LICZBA STRON: 280
ROK WYDANIA: 2025
KATEGORIA: młodzieżowe
JĘZYK: polski
WIEK: 15+
SPRAWDŹ GDZIE KUPIĆ TĄ KSIĄŻKĘ W DOBREJ CENIE
Miłej lektury!
Opisywana książka jest egzemplarzem recenzenckim.
Wydawnictwo nie miało wpływu na moją ocenę i treść tego tytułu.
Za książkę dziękuję wydawnictwu
