Z Kurzolem znamy się już bardzo dobrze – towarzyszył nam przy snach i pamięci, a każdy tom czytałam ze starszakiem z taką samą frajdą jak on. Dlatego gdy wpadła w nasze ręce Zagadka odporności, dosłownie ją pochłonęliśmy. Nie było mowy o „po jednym rozdziale dziennie” – czytaliśmy, aż oczy nam się kleiły, bo ta część okazała się jeszcze bardziej dynamiczna, zabawna i wciągająca niż poprzednie.

Zaczyna się niewinnie. Antek ma katar, Kurzol wpada w tarapaty, a czytelnik – razem z nimi – ląduje na podejrzanie grudkowatej, śluzowatej planecie, która bardziej przypomina skiśnięty budyń niż element ludzkiego organizmu. Szybko okazuje się, że trafiliśmy na pierwszą linię frontu odporności. A potem już tylko istny rollercoaster: atak patogenów, neutrofil Waldi szarżujący jak bohater kina akcji, kapitan Makary dowodzący Samodzielną Brygadą Obrony Granic oraz tajemnicza Wiktoria z Agencji Wywiadu, dzięki której nawet antygeny wydają się mieć coś do ukrycia.

Janiszewski po raz kolejny robi coś, co uwielbiam w tej serii: daje pełną humoru, dynamiczną historię, która ani przez chwilę nie pozwala poczuć, że „uczymy się biologii”. Wręcz przeciwnie – wchodzimy w tę wiedzę tak, jak Kurzol w każdy śluz czy kurzową jamę, bez oporów i z gigantyczną ciekawością. Limfocyty są tu jak superbohaterowie, wrogie bakterie mają charakterki godne dobrze napisanych złoczyńców, a każdy proces immunologiczny przedstawiony jest tak obrazowo, że zapamiętuję go bez wysiłku.

To jednak dopiero połowa sukcesu. Druga to fenomenalne ilustracje Nikoli Kucharskiej. One nie tylko bawią i dodają dynamiki – one tłumaczą. Rozkładają skomplikowane procesy na proste etapy, doprawiają wszystko żartem, a jednocześnie tworzą wizualny chaos kontrolowany, od którego nie sposób oderwać wzroku. Po kilku rozkładówkach byłem pewien, że mój wewnętrzny biolog właśnie robi salto z radości.

Jako dorosła czytelniczka mam też ogromne uznanie dla tego, jak autorzy podchodzą do trudnych tematów. Szczepionki? Wyjaśnione prosto, bez moralizowania. Odpowiedź immunologiczna? Pokazana jako fascynująca bitwa, a nie wykres z podręcznika. Różnica między wirusami a bakteriami? Po tej lekturze zapamięta ją każde dziecko – i niejeden rodzic.

Najbardziej podoba mi się jednak koncepcja całej serii. Każdy tom bierze na warsztat inną funkcję organizmu, ale za każdym razem jest to opowiedziane z taką lekkością i tak wielką dawką fantazji, że człowiek tylko czeka, gdzie Kurzol i Antek wylądują następnym razem. A jeśli mam być szczera ja już czekam.

Polecam tę książkę każdemu – dzieciom, rodzicom, nauczycielom i wszystkim, którzy chcą się dowiedzieć, co dzieje się w naszym ciele, kiedy kichamy, prychamy i toczymy nieustanną wojnę z niewidzialnymi intruzami. A przy tym świetnie się bawić.

ZALETY KSIĄŻKI

  • wciągająca, pełna humoru fabuła, która przemyca wiedzę mimochodem;
  • genialne połączenie komiksu i tradycyjnej narracji;
  • ilustracje, które nie tylko bawią, ale i tłumaczą trudne procesy;
  • bohaterowie pełni charakteru i zapadający w pamięć;
  • świetne, proste wyjaśnienia mechanizmów odporności i działania szczepionek;
  • idealna zarówno dla młodszych, jak i starszych czytelników;
  • doskonałe tempo i ogromna dawka wyobraźni.

INFORMACJE O KSIĄŻCE

ERIA: Kurzol
TOM: 3
AUTOR: Boguś Janiszewski
ILUSTRACJE: Nikola Kucharska
WYDAWNICTWO: Agora dla dzieci
LICZBA STRON: 144
ROK WYDANIA: 2024
KATEGORIA: literatura dla dzieci
JĘZYK: polski
WIEK: 9+

SPRAWDŹ GDZIE KUPIĆ TĄ KSIĄŻKĘ W DOBREJ CENIE

Miłego czytania!

Opisywana książka jest egzemplarzem recenzenckim.
Wydawnictwo nie miało wpływu na moją ocenę i treść tego artykułu.
Za książkę dziękuję wydawnictwu

Jeśli podoba Ci się to co robię

Postaw mi kawę na buycoffee.to