Z Kurzolem znamy się już bardzo dobrze – towarzyszył nam przy snach i pamięci, a każdy tom czytałam ze starszakiem z taką samą frajdą jak on. Dlatego gdy wpadła w nasze ręce Zagadka odporności, dosłownie ją pochłonęliśmy. Nie było mowy o „po jednym rozdziale dziennie” – czytaliśmy, aż oczy nam