
Uwielbiam dzikie zwierzęta, szczególnie rysie i lisy, więc na nową książkę (po Wilkach) czekałam z niecierpliwością graniczącą z dziecięcą ekscytacją. Zwłaszcza że rysie mają w moim sercu wyjątkowe miejsce: raz, w Bieszczadach, widziałam nawet jednego na żywo! Przebiegł przez drogę tuż przede mną – cichy, dostojny, niemal nierealny. To było krótkie mgnienie, ale od tamtej pory każdy ślad, każda ilustracja i każda opowieść o tych cętkowanych duchach lasu przyciąga mnie jak magnes.
Dlatego gdy tylko pojawiły się Rysie. Historie prawdziwe, wiedziałam, że wreszcie poznam gatunek, który fascynował mnie od lat – nie z przypadkowego spotkania, lecz dzięki relacjom ludzi, którzy naprawdę weszli w ich świat.

Fabuła książki to właściwie zapis przyrodniczej detektywistyki, dynamicznych wypraw w teren i emocji, które towarzyszą spotkaniom z jednym z najbardziej skrytych europejskich drapieżników. Autor zabiera nas na mroźne tropienia, podczas których każdy ślad w śniegu może okazać się początkiem większej historii. Wędrujemy razem z nim przez lasy, w których żyje zaledwie około 350 polskich rysi, obserwując, jak badacze odławiają je do celów monitoringu, zakładają obroże telemetryczne, dokumentują ich zwyczaje i… wyciągają z najrozmaitszych tarapatów.
To również opowieść o pracy, która wcale nie jest romantyczną wizją przyrodnika wpatrzonego w dal. To godziny stania w mrozie, jeżdżenia po bezdrożach, gorączkowego szukania sygnału obroży, gdy ta nagle ucichnie. To interwencje w dramatycznych sytuacjach, gdy rysie padają ofiarą kłusownictwa lub wypadków samochodowych. To także budowa odłowni – z historią o kocie siostry autora, który wbrew pozorom okazuje się sprytnym pomocnikiem – oraz niezwykle wzruszające momenty, jak ten, kiedy trzeba uspokoić wrzeszczącego rysiego malucha.




Komiksowa forma nadaje tej książce niesamowite tempo i atmosferę. Ilustracje są pełne detali, barwne, a jednocześnie realistyczne – niemal czujemy pod stopami śnieg, słyszymy trzask gałązek, widzimy nocne odbłyski w oczach dzikiego kota. Każdy kadr niesie coś nowego: albo kolejną porcję wiedzy, albo emocję, albo krótką scenę, która buduje pełny obraz życia rysi w Polsce. I choć całość czyta się w jeden wieczór, nie dlatego, że treści jest mało – wręcz przeciwnie. Po prostu trudno się oderwać.
Najbardziej uderzyło mnie to, jak bardzo każdy rys jest tu indywidualnością. Autorzy pokazują konkretne zwierzęta: ich przygody, wygląd, charakter, losy. Dzięki temu przestają być abstrakcyjnym „gatunkiem”, a stają się bohaterami, którym kibicujemy. A jednocześnie książka tłumaczy mechanizmy ich życia – od sposobów polowania po komunikację, od chowu młodych po przyczyny, dla których ukrywają zdobycz.

Rysie. Historie prawdziwe to nie tylko piękny komiks. To także ważny głos w dyskusji o ochronie przyrody. Pokazuje, że jeśli chcemy chronić te niezwykłe zwierzęta, musimy najpierw je poznać. I to poznanie, podane w tak angażującej, mądrej formie, staje się pierwszym krokiem do realnej zmiany.
To jedna z tych lektur, które zostają z człowiekiem długo po tym, gdy zamknie się ostatnią stronę. Poznajcie rysie – naprawdę warto.





ZALETY KSIĄŻKI
- fascynująca, dynamiczna narracja w formie komiksu;
- ogrom wiedzy podanej w przystępny, emocjonujący sposób;
- realistyczne, piękne ilustracje budujące klimat wypraw terenowych;
- autentyczne historie konkretnych rysi;
- wgląd w codzienność pracy badaczy i działaczy ochrony przyrody;
- połączenie pasji, nauki i przygodowego zacięcia;
- idealna dla młodych i dorosłych miłośników natury.






INFORMACJE O KSIĄŻCE
SERIA: Historie prawdziwe
TYTUŁ: Rysie. Historie prawdziwe
AUTOR: Michał Figura, Aleksandra i Daniel Mizielińscy
ILUSTRACJE: Aleksandra i Daniel Mizielińscy
WYDAWNICTWO: Dwie Siostry
LICZBA STRON: 304
ROK WYDANIA: 2025
KATEGORIA: edukacyjne, komiksy
JĘZYK: polski
WIEK: 10+
SPRAWDŹ GDZIE KUPIĆ TĄ KSIĄŻKĘ W DOBREJ CENIE
Miłej lektury!
Opisywana książka jest egzemplarzem recenzenckim.
Wydawnictwo nie miało wpływu na moją ocenę i treść tego artykułu.
Za książkę dziękuję wydawnictwu
