Uwielbiam dzikie zwierzęta, szczególnie rysie i lisy, więc na nową książkę (po Wilkach) czekałam z niecierpliwością graniczącą z dziecięcą ekscytacją. Zwłaszcza że rysie mają w moim sercu wyjątkowe miejsce: raz, w Bieszczadach, widziałam nawet jednego na żywo! Przebiegł przez drogę tuż przede mną – cichy, dostojny, niemal nierealny. To było