Odkąd tylko skończyłam pierwszy tom przygód Kurzola, wiedziałam, że długo nie wytrzymam bez kolejnego. I rzeczywiście – po Kurzol. Kto ukradł pamięć? sięgnęłam praktycznie od razu. Myślałam, że tylko na chwilkę, może na jeden rozdział… a tymczasem wciągnęłam się tak, że nie mogłam się oderwać. Ta część okazała się jeszcze bardziej dynamiczna, jeszcze bardziej przewrotna i – ku mojemu zaskoczeniu – niezwykle aktualna.

Historia zaczyna się bardzo niewinnie – od Agaty, starszej siostry Antka, która, jak większość współczesnych nastolatek, praktycznie nie odrywa nosa od telefonu. Dopóki jednak nie wpadnie (dosłownie i magicznie) pod łóżko, prosto do świata Kurzola, jej uzależnienie wydaje się tylko irytujące. Ale kiedy cała trójka – Agata, Antek i Kurzol – przenosi się do wnętrza jej organizmu, zaczyna się prawdziwa jazda bez trzymanki. I to taka, która mogłaby posłużyć jako ostrzeżenie dla wszystkich scrollujących bez opamiętania.

W mózgu Agaty panuje chaos. Dopaminy szaleją jak rozkręcone imprezowiczki, impulsy biegają bez celu, glutaminiany nie nadążają z pracą, a neurony wchodzą sobie w drogę, jakby nagle straciły instrukcję obsługi. Przebodźcowanie organizmu jest przedstawione z humorem, ale jednocześnie bardzo obrazowo – aż za dobrze rozumiałam, co autor ma na myśli, bo któż z nas nie miał momentu, w którym po godzinie oglądania śmiesznych kotków w internecie kompletnie nie potrafił sobie przypomnieć, po co w ogóle wziął telefon do ręki?

Najbardziej zaskoczył mnie jednak sposób, w jaki Janiszewski tłumaczy działanie mózgu. Wszystkie te neuroprzekaźniki, impulsy i układ nagrody, o których na lekcjach biologii mówi się raczej sucho, tutaj żyją własnym życiem. Z charakterami, humorem, dramatami i sporą dawką chaosu. Dzięki temu nawet trudniejsze treści stają się przystępne, a młody czytelnik może zrozumieć, dlaczego trudno oderwać się od telefonu i skąd bierze się trudność z koncentracją.

A sama Agata? Jest uroczo irytująca. Jej wędrówka po meandrach własnego mózgu to nie tylko walka z dopaminowym szaleństwem, lecz także konfrontacja z tym, jak bardzo uzależniła się od nieustannego „bycia w sieci”. To opowieść, która nie moralizuje, ale otwiera oczy – również dorosłym.

Ogromną robotę wykonują ilustracje Nikoli Kucharskiej. Każda strona aż kipi wyrazistym humorem i szczegółami. To nie są zwykłe obrazki – one dopowiadają historię, budują emocje, przyciągają uwagę na dłużej, niż sam tekst przewiduje. Komiksowy układ sprawia, że książkę czyta się z przyjemnością i lekkością, idealnie dla młodszych nastolatków.

Oczywiście, nie jest to pozycja pozbawiona wad. Kurzolski język – przekręcenia, dziwne powiedzonka – nadal potrafią mnie wytrącać z równowagi, a młodsze dzieci mogą nie zrozumieć wszystkich przeróbek. Bywa też, że nadmiar specjalistycznych pojęć wymaga wyjaśnień dorosłego. Ale… szczerze? Tym razem te drobiazgi wcale nie przesłaniają radości z czytania.

Bo Kto ukradł pamięć? to opowieść nie tylko zabawna i dynamiczna, lecz przede wszystkim potrzebna. W świecie, w którym nawet przedszkolaki mają własne telefony, taka książka naprawdę potrafi dać do myślenia – bez moralizowania, za to z błyskiem w oku.

ZALETY KSIĄŻKI

  • niezwykle angażujące połączenie opowieści i komiksu;
  • świetnie przedstawiony mechanizm uzależnienia od telefonu;
  • inteligentny humor i charyzmatyczny Kurzol;
  • dynamiczna akcja i świetnie wykreowany „świat wewnętrzny” organizmu;
  • jasne, przystępne wyjaśnianie trudnych zagadnień naukowych;
  • piękne ilustracje Nikoli Kucharskiej;
  • mądry przekaz bez moralizowania.

INFORMACJE O KSIĄŻCE

ERIA: Kurzol
TOM: 3
AUTOR: Boguś Janiszewski
ILUSTRACJE: Nikola Kucharska
WYDAWNICTWO: Agora dla dzieci
LICZBA STRON: 144
ROK WYDANIA: 2024
KATEGORIA: literatura dla dzieci
JĘZYK: polski
WIEK: 9+

SPRAWDŹ GDZIE KUPIĆ TĄ KSIĄŻKĘ W DOBREJ CENIE

Miłego czytania!

Opisywana książka jest egzemplarzem recenzenckim.
Wydawnictwo nie miało wpływu na moją ocenę i treść tego artykułu.
Za książkę dziękuję wydawnictwu

Jeśli podoba Ci się to co robię

Postaw mi kawę na buycoffee.to