Od dawna jestem wierną fanką serii Oblicza świata, mam na półce wszystkie wcześniejsze tytuły i każdy z nich zabierał mnie w fascynującą podróż w zupełnie inny zakątek globu. Nic więc dziwnego, że kiedy tylko zapowiedziano Argentynę. Kraj, który śni wielkie sny, czekałam na nią z ogromną niecierpliwością.

Wiedziałam, że autorzy, którzy piszą książki w ramach tej serii potrafią opowiadać o miejscach tak barwnie, jakby wyjęto je prosto z marzeń, ale tym razem moje oczekiwania zostały spełnione z nawiązką.

Książka nie jest klasyczną opowieścią podróżniczą ani encyklopedycznym przewodnikiem – to raczej podróż przez emocje, historie i kulturowe warstwy, które składają się na argentyńską tożsamość. Zachwyciło mnie, jak sugestywnie opisane jest Buenos Aires: miasto, które pulsuje tangiem, chaosem i niekończącą się energią. Autorka nie unika pokazania skrajności – luksusowych dzielnic tuż obok slumsów, europejskich wpływów zestawionych z tradycją rdzennych ludów. Ten kolaż kontrastów tworzy obraz fascynującego miejsca, które jednocześnie przyciąga i intryguje.

Dalsze rozdziały przenoszą czytelnika na pampę, gdzie przestrzeń zdaje się nie mieć granic. To właśnie tam, pośród horyzontu bez końca, można odnaleźć w książce momenty zadumy, refleksji nad argentyńską melancholią – cechą, która zaskakująco często staje się źródłem siły. Jeszcze większe wrażenie zrobiła na mnie Mendozza, opisana z taką dokładnością, że niemal czuć smak wina i chłód pośród winnic. A gdy, dotarłam do fragmentu o Patagonii, całkowicie przepadłam – surowość lodowców, wiatr na krańcu świata w Ushuai, wrażenie bycia w miejscu absolutnie wyjątkowym gwarantowane.

To, co najbardziej mnie ujęło, to fakt, że książka nie poprzestaje na pięknych opisach przyrody. Otwiera drzwi do argentyńskiej duszy: pozwala zrozumieć, dlaczego ten kraj wciąż poszukuje swojej tożsamości, jak splatają się w nim europejska nostalgia i lokalna duma, skąd bierze się w Argentyńczykach ich namiętność, nieprzewidywalność i siła. Znajdziemy tu informacje, których naprawdę trudno szukać gdzie indziej, a całość napisana jest tak lekko i przystępnie, że czytałam ją z czystą przyjemnością.

Zaskoczyło mnie też, jak wiele Argentyna ma wspólnego z Europą – nie tylko historycznie, ale mentalnie. Jednocześnie to kraj tak różnorodny, tak pełen sprzeczności, że czytanie o nim budziło we mnie nieustanny zachwyt. Lektura tej książki sprawia, że pragnie się odwiedzić każdy z opisanych zakątków – od gwarnego Buenos Aires po patagońskie bezkresy.

To książka, która nie tylko opowiada o kraju – ona sprawia, że chce się go poczuć, zrozumieć i odwiedzić. Po zamknięciu ostatniej strony mam wrażenie, że wciąż jestem tam, po drugiej stronie oceanu, gdzie pulsuje tango, a wielkie sny unoszą się jak ciepły wiatr znad pampy.

ZALETY

  • niezwykle lekki, wciągający styl;
  • bogactwo informacji trudno dostępnych w języku polskim;
  • fascynujące opisy miejsc, kultury i historii;
  • umiejętne uchwycenie argentyńskich sprzeczności;
  • sugestywna, niemal filmowa narracja;
  • idealna dla osób marzących o podróży lub szukających głębszego zrozumienia Argentyny.

INFORMACJE O KSIĄŻCE

SERIA: Oblicza świata
AUTORKA: Dominika Kuprianowicz
WYDAWNICTWO: Bezdroża
LICZBA STRON: 272
ROK WYDANIA: 2025
KATEGORIA: reportaż, książki historyczne
JĘZYK: polski
WIEK: 14+

SPRAWDŹ GDZIE KUPIĆ TĄ KSIĄŻKĘ W DOBREJ CENIE

Miłej lektury!

Opisywana książka jest egzemplarzem recenzenckim.
Wydawnictwo nie miało wpływu na moją ocenę i treść tego artytkułu.
Za książkę dziękuję wydawnictwu

Jeśli podoba Ci się to co robię

Postaw mi kawę na buycoffee.to