
Są książki, które wciągają powoli, pozwalają się oswoić, dają czas na poznanie bohaterów. Kryminały Wojciecha Chmielarza jednak działają inaczej. Złotowłosa nie jest jedną z tych historii, które można czytać po trochu, w międzyczasie. Tutaj od pierwszej strony zostajesz wrzucon_ w środek emocjonalnego trzęsienia ziemi, z którego nie sposób się wydostać, dopóki nie przewrócisz ostatniej kartki.
Kiedy zaczynałam lekturę, nie spodziewałam się, że ta historia tak bardzo mną wstrząśnie. A jednak, po kilku godzinach, z szeroko otwartymi oczami i sercem bijącym jak szalone, zamknęłam książkę, mając w głowie tylko jedno: Chmielarz znowu to zrobił.

To miał być dla Urszuli najpiękniejszy dzień w życiu. Miały być zaręczyny, radość i obietnica przyszłości. Zamiast tego dostaje chłód, ból i ciemność. Główna bohaterka wychodzi pobiegać, by rozładować złość i… znika. Kiedy się budzi, jest poturbowana, głodna, zamknięta w piwnicy. Nie wie, gdzie się znajduje ani kto ją porwał. Pamięta tylko, że w parku coś ją zaatakowało. A może… ktoś? W dodatku zaczyna słyszeć głos Malwiny, dawnej przyjaciółki, która przecież nie żyje.
Ten moment, w którym Urszula zaczyna rozmawiać z kimś, kogo już dawno nie ma, jest jednym z najbardziej niepokojących fragmentów książki. Nie wiemy, czy to szaleństwo, halucynacje, czy może wyrzuty sumienia, które przybrały konkretny kształt. Chmielarz umiejętnie igra z percepcją czytelnika. Z każdą kolejną stroną coraz mniej wiesz, a coraz bardziej czujesz. Ciemność piwnicy zaczyna dławić, głos Malwiny dźwięczy w głowie długo po odłożeniu książki.



Autor pokazuje Urszulę z dwóch perspektyw: jako ofiarę porwania, ale też jako kobietę z przeszłością, której wolałaby nie pamiętać. Fragmenty wspomnień są wprowadzane subtelnie, niemal mimochodem, a jednak każdy z nich zmienia nasze postrzeganie bohaterki. Zaczynasz ją lubić, współczuć jej, a potem… wątpić. Czy rzeczywiście jest tak niewinna, jak chce wierzyć? Czy to, co się dzieje, to kara, przypadek, czy może konsekwencja dawnych czynów?
To właśnie ta niejednoznaczność sprawia, że Złotowłosa nie jest kolejnym thrillerem o porwaniu. To historia o pamięci, winie, toksycznych relacjach i cienkiej granicy między ofiarą a oprawcą. Chmielarz po raz kolejny udowadnia, że rozumie psychikę człowieka lepiej niż niejeden psycholog. Każda emocja Urszuli jest prawdziwa: strach, wstyd, gniew, bezsilność. Czułam je razem z nią, momentami aż za bardzo. Kilka razy chciałam odłożyć książkę, żeby złapać oddech, ale nie potrafiłam. To ten rodzaj literatury, która boli, ale w najlepszy możliwy sposób.
Warto też wspomnieć o stylu autora. Chmielarz pisze bez zbędnych ozdobników, precyzyjnie, niemal chirurgicznie. Każde zdanie ma znaczenie, każdy dialog odsłania coś nowego. Wewnętrzne rozmowy Urszuli z nieobecną Malwiną to majstersztyk – natrętne, szczere, okrutne, a jednocześnie niezwykle potrzebne. Dzięki nim wchodzimy w psychikę bohaterki głębiej, niż może byśmy chcieli. To nie tylko narracja, to emocjonalny eksperyment, który nie pozwala przejść obojętnie.

Czy wszystko w tej historii jest wiarygodne? Może nie. Niektóre wydarzenia wydają się aż nazbyt precyzyjnie zaplanowane, a przypadki zbyt celowe. Ale w thrillerze psychologicznym to nie realizm ma znaczenie, tylko prawda emocjonalna. A ta bije z każdej strony. Bo Złotowłosa to książka o tym, że przeszłość nigdy nie daje o sobie zapomnieć. Że każdy z nas coś ukrywa. Że nie ma łatwego podziału na dobrych i złych: są tylko ludzie, którzy próbują przeżyć mimo wszystkiego.
Kiedy dotarłam do finału, byłam rozbita. Nie ma tu klasycznego katharsis, żadnego „i żyli długo i szczęśliwie”. Jest za to coś o wiele bardziej prawdziwego – świadomość, że winy mają długie cienie, a sprawiedliwość nie zawsze przychodzi w porę.



ZALETY
- niesamowicie gęsty klimat i nieustające napięcie;
- niejednoznaczni, wielowymiarowi bohaterowie, którym nie sposób jednoznacznie kibicować;
- wnikliwa analiza psychiki kobiety uwikłanej w przeszłość;
- świetnie poprowadzona narracja z wykorzystaniem wewnętrznych dialogów;
- styl Chmielarza: oszczędny, ale pełen emocji, celny jak cios;
- finał, który zostaje w głowie na długo i zmusza do refleksji.




INFORMACJE O KSIĄŻCE
AUTOR: Wojciech Chmielarz
WYDAWNICTWO: Marginesy
LICZBA STRON: 352
ROK WYDANIA: 2025
KATEGORIA: kryminał, thriller, sensacja
JĘZYK: polski
WIEK: 15+
SPRAWDŹ GDZIE KUPIĆ TĄ KSIĄŻKĘ W DOBREJ CENIE
Miłej lektury!
Opisywana książka jest egzemplarzem recenzenckim.
Księgarnia i wydawnictwo nie miały wpływu na moją ocenę i treść tego artykułu.
Za książkę dziękuję
