Otwierając książkę Echo lasu Marcina Malca, nie spodziewałam się, że już po kilku stronach poczuję się tak, jakbym sama stała pośród drzew, wsłuchując się w ich ciche szepty. Ta historia ma w sobie coś niezwykle intymnego, łączy współczesność z pradawną magią w sposób tak naturalny, że trudno się oderwać. Właściwie nie wiem, kiedy świat wokół mnie zniknął, a ja znalazłam się w lesie razem z Mają, główną bohaterką tej opowieści.

Maja to dziewczynka, której życie jeszcze niedawno było zwyczajne: szkoła, dom, rodzina, książki. Ale wszystko zmienia się, gdy jej mama trafia do szpitala psychiatrycznego, a w głowie dziewczynki zaczynają rozbrzmiewać szepty drzew. Brzmi to jak początek baśni, ale autor sprawia, że te niezwykłe wydarzenia stają się wiarygodne, niemal namacalne. Maja nie jest typową bohaterką fantasy, to wrażliwa, inteligentna i trochę samotna dziewczynka, która nie pasuje do schematów. Gdy las prosi ją o pomoc, nie jest do końca pewna, czy zwariowała, czy naprawdę została wybrana przez coś większego.

Las w tej historii nie jest tylko miejscem akcji, to pełnoprawna postać. Oddycha, czuje, szepcze, ostrzega. Czasem wydaje się łagodny i ciepły, innym razem budzi grozę. Autor potrafi sprawić, że czytelnik zaczyna widzieć w naturze coś więcej niż tło, widzi w niej potęgę, której człowiek powinien słuchać.

To właśnie w tym lesie Maja spotyka echa dawnych bogów i duchów słowiańskiej mitologii: Peruna, Mokosz czy Czarnoboga. Co najciekawsze, te postacie nie są przedstawione jak oderwani od rzeczywistości herosi, lecz jak siły natury, które przenikają codzienność i mają wpływ na emocje, sny, myśli. Autor nie moralizuje, nie wykłada mitologii jak z podręcznika, raczej pozwala, byśmy sami ją poczuli. I to działa.

Wszystko toczy się wokół dwóch osi: magii i miłości. Z jednej strony Maja musi zrozumieć, dlaczego las ją wzywa, z drugiej – jak poradzić sobie z chorobą mamy, z ciszą, która zapadła w ich domu. To właśnie te emocjonalne wątki nadają historii głębi. Czytając, miałam momenty, kiedy musiałam się zatrzymać, bo coś ścisnęło mnie w gardle.

Marcin Malec pisze tak, że czuć ból bohaterki, jej strach, ale też jej siłę. A kiedy Maja zaczyna ufać sobie i temu, co słyszy, gdy odkrywa, że szepty drzew nie są ułudą, ale wezwaniem, można poczuć razem z nią ulgę, zachwyt i tę niezwykłą moc wynikającą z odkrycia swojego miejsca w świecie.

W tej książce dojrzewanie nie polega na buncie, lecz na słuchaniu – siebie, innych, natury. To bardzo piękny i rzadki przekaz, szczególnie w literaturze młodzieżowej.

Ogromną zaletą książki jest to, jak subtelnie autor łączy codzienność z pradawnymi wierzeniami. Dzięki konsultacji z dr hab. Agnieszką Gołębiowską-Suchorską mitologia została przedstawiona z szacunkiem i autentyzmem, ale jednocześnie przystępnie. To nie jest „lekcja historii”, to podróż do świata, który wydaje się tętnić pod naszymi stopami, jeśli tylko nauczymy się go słuchać.

Malec przypomina, że magia jest blisko – w naturze, w emocjach, w więziach między ludźmi. I że słowiańskie mity nie są mniej fascynujące niż greckie czy nordyckie. Są nasze. Bliskie. Prawdziwe.

Czytając Echo lasu, miałam wrażenie, że to książka stworzona do tego, by czytać ją przy dźwięku deszczu. To opowieść, która otula, ale też intryguje. Czasami mroczna, czasami kojąca, zawsze pełna emocji. Autor ma dar pisania obrazami, każde zdanie buduje atmosferę, każdy dialog coś odsłania.

Nie jest to wyłącznie książka dla dzieci. Choć młodsi czytelnicy z łatwością odnajdą w niej bohaterkę podobną do siebie, dorośli również mogą w niej odkryć wiele, refleksję nad więzią z naturą, rodziną i przeszłością, która wciąż wpływa na teraźniejszość.

Po zamknięciu książki długo jeszcze miałam wrażenie, że coś we mnie szumi, może to echo lasu, a może echo tej opowieści, która trafia prosto do serca. Strażnicy Szeptu. Echo lasu to nie tylko piękna historia o dziewczynce i drzewach. To historia o nas wszystkich, o tym, że czasem wystarczy się zatrzymać i posłuchać, by usłyszeć, co naprawdę ważne.

ZALETY KSIĄŻKI

  • przepiękny, poetycki język, który oddaje magię i emocje;
  • autentyczne połączenie mitologii słowiańskiej ze współczesnym światem;
  • mądra, odważna i wiarygodna bohaterka;
  • głęboka warstwa emocjonalna – historia o rodzinie, stracie i dojrzewaniu;
  • sugestywny klimat lasu: żywego, oddychającego, pełnego tajemnic;
  • wartościowy przekaz o szacunku do natury i do własnych korzeni;
  • idealne tempo akcji, które nie pozwala się nudzić, a jednocześnie daje przestrzeń na refleksję.

INFORMACJE O KSIĄŻCE

SERIA: Strażnicy Szeptu
TOM: 1
AUTOR: Marcin Malec
TŁUMACZENIE: Ewa Rosa
WYDAWNICTWO: Wilga
LICZBA STRON: 280
ROK WYDANIA: 2025
KATEGORIA: literatura dziecięca, fantasy
JĘZYK: polski
WIEK: 9+

SPRAWDŹ GDZIE KUPIĆ TĄ KSIĄŻKĘ W DOBREJ CENIE

Miłej lektury!

Opisywana książka jest egzemplarzem recenzenckim.
Wydawnictwo nie miało wpływu na moją ocenę i treść tego tytułu.
Za książkę dziękuję wydawnictwu

Jeśli podoba Ci się to co robię

Postaw mi kawę na buycoffee.to