Zdarzyło Ci się kiedyś śmiać na głos podczas czytania książki dla dzieci? Mnie owszem, ale pierwszy raz zdarzyło się to na taką skalę, gdy w moje ręce trafiła nowość od Wilgi pt. Kto by nie chciał mieć psa?. To niepozorne, kolorowe wydanie wciągnęło mnie od pierwszej strony i sprawiło, że przez cały wieczór miałam uśmiech przyklejony do twarzy.

Marta Guśniowska i Daniel de Latour stworzyli duet doskonały: ona z błyskotliwym piórem i niepowtarzalnym poczuciem humoru, on -z kreską, która tchnie życie w każdą postać. Efekt? Książka, którą z równą przyjemnością czyta się dzieciom, jak i… po kryjomu samemu, gdy dzieci już śpią.

Na pierwszy rzut oka historia wydaje się prosta: jest chłopiec, Henryk Ósmy Mydłkiewicz – bogaty, trochę rozpieszczony, ale sympatyczny dzieciak, który ma wszystko oprócz jednego – psa. I choć może mieć, co tylko zapragnie, życie zza szyby limuzyny wcale nie daje mu szczęścia. Dopiero decyzja ojca, że pies może być, owszem, ale tylko ze schroniska, staje się początkiem przygody, która odmienia Henryka i uczy go, czym jest prawdziwa więź, odpowiedzialność i przyjaźń.

Brzmi poważnie? Nic bardziej mylnego! Autorka bawi się językiem, żongluje absurdalnymi sytuacjami, a przy tym wplata w opowieść mnóstwo ciepła i mądrości. Henryk trafia do świata psów, w którym spotyka Kulę – uroczą suczkę, Opryszka – jamnika z przeszłością, i całą galerię czworonożnych osobowości, które mogłyby z powodzeniem wystąpić w psim kabarecie. Każde z nich ma coś do powiedzenia, każde jest trochę przerysowane, a jednak zadziwiająco „prawdziwe”. Ich rozmowy, spostrzeżenia i psie filozofie to majstersztyk humoru i ironii.

Nie sposób nie wspomnieć o tym, jak autorka potrafi przemycić w żartobliwym tonie poważne tematy. Wśród śmiechu pojawiają się bowiem refleksje nad tym, jak ludzie traktują zwierzęta, jak często zapominają, że pies to nie zabawka, tylko przyjaciel, który czuje, tęskni i potrafi kochać. Guśniowska robi to bez moralizowania – zamiast podnosić palec, daje nam do myślenia poprzez śmiech. A to sztuka, której nie każdy autor potrafi sprostać.

Czytając tę książkę, miałam wrażenie, że autorka doskonale rozumie dziecięcą wrażliwość – i że bawi się razem z czytelnikiem. Nie tylko wymyśla przezabawne dialogi, ale też tworzy świat, w którym logika rządzi się zasadami bajki: trochę absurdu, trochę poezji, dużo fantazji. W jednym rozdziale dowiadujemy się, jak powstały hot dogi (tak, ma to coś wspólnego z psami!), w innym poznajemy zasady psiego półświatka i menu baru mlecznego Karaluch. Brzmi dziwnie? Może i tak – ale właśnie ta nieprzewidywalność sprawia, że nie da się oderwać od lektury.

Ilustracje Daniela de Latoura są tu nie tylko dodatkiem, to osobny język opowieści. Jego rysunki pełne są ruchu, emocji i drobnych szczegółów, które można oglądać godzinami. Każdy pies ma swój charakter, każdy kadr tętni życiem. Widać, że ilustrator nie tylko narysował bohaterów, ale naprawdę ich „poznał”. Dzięki niemu książka nabiera trzeciego wymiaru, jest nie tylko do czytania, ale i do oglądania, odkrywania, śledzenia.

To jedna z tych książek, które rosną razem z czytelnikiem. Dzieci będą się śmiać z absurdalnych żartów, dorośli docenią inteligentne dialogi i czułą ironię, z jaką autorka opisuje świat dorosłych oczami dziecka. A gdy już zamknie się ostatnią stronę, pozostaje uczucie ciepła, takie, jakie towarzyszy, gdy ukochany pies po prostu położy głowę na naszych kolanach.

Nieczęsto zdarza mi się, by książka dla dzieci była tak „dorosła” w najlepszym znaczeniu tego słowa, mądra, szczera, zabawna, ale i poruszająca. Kto by nie chciał mieć psa? to opowieść o tym, że przyjaźń nie ma ceny, a prawdziwe szczęście nie zawsze kryje się w tym, co nowe i drogie. Czasem wystarczy futrzany ogon i para wiernych oczu, by świat nagle nabrał sensu.

ZALETY KSIĄŻKI

  • błyskotliwy, inteligentny humor, który bawi dzieci i dorosłych;
  • wciągająca, dynamiczna fabuła z ciepłym przesłaniem;
  • świetnie napisane dialogi pełne ironii i emocji;
  • mądre przesłanie o odpowiedzialności, empatii i przyjaźni;
  • piękne, charakterystyczne ilustracje Daniela de Latoura;
  • lekkość stylu, dzięki której książkę czyta się jednym tchem;
  • idealna lektura do wspólnego, rodzinnego czytania.

INFORMACJE O KSIĄŻCE

AUTORKA: Marta Guśniowska
ILUSTRACJE: Daniel de Latour
WYDAWNICTWO: Wilga
LICZBA STRON: 224
ROK WYDANIA: 2025
KATEGORIA: dla dzieci
JĘZYK: polski
WIEK: 6+

SPRAWDŹ GDZIE KUPIĆ TĄ KSIĄŻKĘ W DOBREJ CENIE

Miłej lektury!

Opisywana książka jest egzemplarzem recenzenckim.
Wydawnictwo nie miało wpływu na moją ocenę i treść tego tytułu.
Za książkę dziękuję wydawnictwu

Jeśli podoba Ci się to co robię

Postaw mi kawę na buycoffee.to