Jako mama przedszkolaka (i nie ukrywam – również jako osoba, która sama jako dziecko fascynowała się gwiazdami), z ogromną ciekawością sięgnęłam po książkę Moje pierwsze ABC. Kosmos. Już sam tytuł obiecuje coś niezwykłego – połączenie nauki alfabetu z podróżą w przestrzeń kosmiczną. Przyznam, że od razu pomyślałam: „To może być strzał w dziesiątkę!”. Bo czy można sobie wyobrazić lepszy sposób na naukę liter niż zanurzenie się w świecie planet, rakiet i gwiezdnych ciekawostek? Zwłaszcza jeśli masz w domu małego astronautę? 🙂

Już od pierwszych stron, widać kolorowe, pełne życia ilustracje (chociaż w sumie bardziej zdjęcia), które od razu przykuły uwagę mojego starszaka. Nie są to przypadkowe rysunki, lecz obrazy, które działają jak magnes na dziecięcą wyobraźnię. Kiedy mój syn zobaczył A jak Apollo, od razu zapytał czy tu chodzi o te statki kosmiczne. I tu właśnie tkwi największa siła tej książki – każda litera nie tylko uczy alfabetu, ale też otwiera drzwi do opowieści o kosmosie.

Autorzy zgrabnie łączą świat liter ze światem nauki. Dzięki temu B jak Big Bang nie brzmi jak trudne hasło z encyklopedii, ale jak zaczarowana historia o początku wszystkiego. C jak Ceres prowadzi do świata planetoid, a J jak Jowisz pozwala zrozumieć, dlaczego ta planeta jest tak ogromna. Wszystko wyjaśnione jest w sposób prosty, zabawny i zrozumiały dla malucha. Nawet ja sama, czytając, przypomniałam sobie kilka faktów, o których dawno zapomniałam.

Podoba mi się także, że książka nie zatrzymuje się tylko na prezentacji liter. Oprócz samych opisów i ciekawostek, znajdziemy tu również zadania i gry, które utrwalają zdobytą wiedzę. Dla mojego dziecka największą frajdą okazało się wyszukiwanie ukrytych liter w ilustracjach i dopasowywanie ich do odpowiednich planet. Widać, że autorzy rozumieją, jak ważna jest aktywność i zaangażowanie w procesie nauki – bo przecież dzieci najlepiej uczą się przez zabawę.

Czytając Moje pierwsze ABC. Kosmos razem z moim starszakiem, miałam wrażenie, że to książka, która rośnie wraz z dzieckiem. Na początku maluch może po prostu zachwycać się ilustracjami i oswajać z literami, a później, krok po kroku, zacznie rozumieć kolejne fakty o kosmosie. To sprawia, że książka nie jest jednorazową przygodą, ale towarzyszem na dłużej. Dziecko nie odkłada jej na półkę po jednym wieczorze – wręcz przeciwnie, wciąż chce wracać i odkrywać na nowo.

Moje pierwsze ABC. Kosmos to dla mnie coś więcej niż książka edukacyjna. To przepustka do świata liter i gwiazd, do wspólnego odkrywania i przeżywania przygód. Polecam ją każdemu rodzicowi, który chce, by nauka była nie tylko obowiązkiem, ale przede wszystkim wielką radością 🙂

ZALETY KSIĄŻKI

  • połączenie nauki alfabetu z fascynującymi ciekawostkami o kosmosie;
  • piękne, barwne i przyjazne ilustracje, które działają na wyobraźnię;
  • proste i zabawne wyjaśnienia nawet trudnych pojęć;
  • dodatkowe gry i zadania, które utrwalają wiedzę i angażują dziecko;
  • możliwość korzystania z książki na różnych etapach rozwoju malucha;
  • inspiracja do rozmów, zabaw i rozwijania dziecięcej pasji do odkrywania.

INFORMACJE O KSIĄŻCE

SERIA: Książkożercy
AUTORZY: opracowanie zbiorowe
WYDAWNICTWO: Wilga
LICZBA STRON: 64
ROK WYDANIA: 2025
KATEGORIA: literatura popularnonaukowa dla dzieci, kosmos
JĘZYK: polski
WIEK: 3+

SPRAWDŹ GDZIE KUPIĆ TĄ KSIĄŻKĘ W DOBREJ CENIE

Miłej lektury!

Opisywana książka jest egzemplarzem recenzenckim.
Wydawnictwo nie miało wpływu na moją ocenę i treść tego tytułu.
Za książkę dziękuję wydawnictwu

Jeśli podoba Ci się to co robię

Postaw mi kawę na buycoffee.to