Fantastyka to zdecydowanie mój konik i uwielbiam się w niej zanurzać. Gdy zamknęłam ostatnią stronę ósmego tomu sagi Obca, sądziłam, że na kolejne spotkanie z Claire i Jamiem będę musiała czekać wieczność. Gdy wreszcie nadeszła dziewiąta część – Powiedz pszczołom, że odszedłem – bałam się, że po tak długiej przerwie ten świat przestanie już dla mnie istnieć, że czar pryśnie, a postaci nie będą już tymi, które tak bardzo pokochałam.

Jak bardzo się myliłam! Powrót na Fraser’s Ridge okazał się nie tylko emocjonalną podróżą w czasie, ale także chwilą prawdziwego wzruszenia. To było jak odwiedziny u dawno niewidzianej rodziny – tej, z którą łączy mnie więcej, niż tylko wspólna przeszłość.

Rok 1779. Claire i Jamie, po wielu burzliwych losach, znów są razem – co więcej, razem z nimi w Karolinie Północnej pojawia się ich córka Brianna, jej mąż Roger oraz dzieci. Długo wyczekiwane zjednoczenie rodziny daje nadzieję na spokój, jednak szybko staje się jasne, że czasy są zbyt niespokojne, by dać im prawdziwe schronienie. Rewolucja amerykańska zbliża się do bram ich domostwa, a historia po raz kolejny wyciąga po nich ręce, gotowa rozdzielić to, co z takim trudem zostało połączone.

Gabaldon – jak zwykle – mistrzowsko buduje napięcie i snuje opowieść z ogromną dbałością o szczegóły. Narracja prowadzona jest niemal dzień po dniu, z tempem bardziej przypominającym dobry serial niż dawną literaturę historyczną. Z jednej strony ten zabieg wydłuża całą historię, z drugiej jednak pozwala zanurzyć się w codzienności Fraserów – poczuć zapachy ich kuchni, usłyszeć trzask ognia w kominku, niemal dotknąć materiału sukni Claire. Opisy są tak sugestywne, że miałam wrażenie, jakbym znowu była na Fraser’s Ridge, piła herbatę z Claire i przysłuchiwała się żartom Jamiego.

Nie zabrakło tu miłosnych uniesień, napięć politycznych, scen bitewnych i rodzinnych dramatów – jak przystało na Gabaldon, każdy wątek został rozegrany z pełnym emocjonalnym zaangażowaniem. Choć niektóre fragmenty, jak bitwa z nie do końca logicznym wątkiem węża czy zaskakująco chaotyczne zakończenie, pozostawiły mnie z lekkim niedosytem, to nie jestem w stanie odmówić autorce talentu do tworzenia wielowymiarowych postaci i złożonych relacji.

Najbardziej poruszający był dla mnie aspekt rodzinny – momenty, gdy Jamie patrzy na swoje wnuki z mieszaniną dumy i wzruszenia, czy sceny, w których Claire zmaga się z medycznymi trudnościami na wojennym tle, to prawdziwe perełki tej powieści. Zauważyłam też zmianę w tonie – jakby autorka świadomie zwalniała bieg, by pozwolić nam jak najdłużej pozostać w tym świecie. Czy to celowy zabieg, mający przygotować nas na ostatni, dziesiąty tom? Może. Ale ja, choć niecierpliwa, cieszę się z tej chwili zatrzymania.

Zgrzytem był dla mnie jedynie drobny, ale istotny szczegół w tłumaczeniu – zmiana przydomku Claire z „Angielki” na „Angliszki”. Przez osiem tomów ta pierwsza forma była dla mnie synonimem więzi między Claire a Jamiem. Nowa wersja brzmiała obco i wytrącała mnie z rytmu – zupełnie niepasująca do znanej mi dynamiki ich relacji.

Mimo kilku potknięć, Powiedz pszczołom, że odszedłem okazała się dla mnie najbardziej komfortową częścią całej sagi. Być może dlatego, że pozwoliła mi się zatrzymać i po prostu być – z bohaterami, których traktuję jak starych przyjaciół. Nie goniłam za akcją, nie czekałam na zwrot – chciałam tylko wiedzieć, co u nich słychać. I to dostałam.

Gabaldon przypomina nam, że czas nie zawsze leczy rany, ale daje szansę, by się odnaleźć – nawet po latach, nawet w innym świecie. A ja, po raz kolejny, z niecierpliwością czekam, aż powrócę na stronice tej niezwykłej sagi.

ZALETY

  • głębokie, emocjonalne portrety bohaterów, z którymi łatwo się zżyć;
  • sugestywna, niemal zmysłowa narracja – można „poczuć” ten świat;
  • wiarygodne osadzenie w realiach historycznych – od szczegółów ubioru po polityczne tło;
  • naturalne dialogi i humor, który wciąż bawi, mimo ciężaru wojennych wydarzeń;
  • mistrzowska równowaga między dramatem, romansem i historią;
  • piękne opisy przyrody i codzienności, które pozwalają się zatrzymać;
  • umiejętne prowadzenie relacji rodzinnych i międzypokoleniowych;
  • uczucie „domu” – Fraser’s Ridge staje się bezpieczną przystanią również dla czytelnika.

INFORMACJE O KSIĄŻCE

SERIA: Obca
TOM: 9
AUTORKA: Diana Gabaldon
TŁUMACZENIE:
WYDAWNICTWO: Świat książki
LICZBA STRON: 1216
ROK WYDANIA: 2024
KATEGORIA: fantasy
JĘZYK: polski
WIEK: 15+

SPRAWDŹ GDZIE KUPIĆ TĄ KSIĄŻKĘ W DOBREJ CENIE

Miłej lektury!

Opisywana książka jest egzemplarzem recenzenckim.
Księgarnia i wydawnictwo nie miały wpływu na moją ocenę i treść tego artykułu.
Za książkę dziękuję

Jeśli podoba Ci się to co robię

Postaw mi kawę na buycoffee.to