
Czy pamiętasz ten moment, kiedy wszystko zaczyna się walić – szkoła przytłacza, rodzice nie rozumieją, a przyjaciele mają własne problemy? Mira #5 przenosi czytelnika właśnie do takiego świata. To książka, która niby jest skierowana do młodszych czytelników, ale każdy – niezależnie od wieku – odnajdzie w niej coś bardzo prawdziwego i poruszającego.
Od pierwszych stron czułam, że to nie będzie kolejna cukierkowa opowieść o nastolatkach. Mira, główna bohaterka, wraca z nową siłą i zupełnie innym nastawieniem. Tym razem naprawdę ma dosyć i od razu można to zauważyć. Autentyczność emocji i codziennych frustracji sprawia, że czytelnik błyskawicznie się z nią utożsamia. Kto z nas nie miał poczucia, że wszystko wymyka się spod kontroli, a nikt dorosły tego nie zauważa?

W życiu Miry nie dzieje się dobrze. Nauczyciele bezlitośnie zarzucają uczniów sprawdzianami, co samo w sobie już wystarczy, by czuć się przytłoczonym. Jednak prawdziwe problemy zaczynają się poza murami szkoły. Jej najlepsza przyjaciółka Liva przeżywa kryzys rodzinny – rodzice się kłócą, atmosfera na barki gęstnieje z dnia na dzień. Mira boi się, że Liva może nagle zniknąć z jej życia. I wtedy następuje cios numer dwa – mama Miry ma wizję „nowego życia” na Bornholmie. Brzmi idyllicznie? Może dla dorosłych. Dla Miry oznacza to rozdzielenie z ojcem, bratem i wszystkim, co zna i kocha.



W tej książce buzują emocje – złość, smutek, rozczarowanie, ale i nadzieja. Mira nie jest już tylko obserwatorką wydarzeń – tym razem mówi „dość”. I choć jest tylko nastolatką, podejmuje działania, które mają wstrząsnąć światem dorosłych. Wspólnie z przyjaciółmi organizuje… strajk. Nie, nie szkolny. Życiowy. Przeciwko byciu niezauważanym. Przeciwko decyzjom podejmowanym ponad ich głowami. To krzyk młodych ludzi, którzy chcą być traktowani poważnie – i to bardzo do mnie trafiło.
Nie sposób nie wspomnieć o tym, jak znakomicie autorzy oddają dziecięcy punkt widzenia. Dialogi są naturalne, emocje szczere, a ilustracje Rasmusa Bregnhøi dopełniają całości, nadając historii niepowtarzalny klimat – pełen humoru, ale i czułości.

Mira #5 to coś więcej niż kolejna młodzieżowa opowiastka. To manifest młodego pokolenia, które chce być słyszane. To przypomnienie, że dzieci nie żyją na marginesie świata dorosłych – one żyją w nim i z nim, i mają do powiedzenia o wiele więcej, niż nam się wydaje. Po lekturze tej książki trudno nie spojrzeć inaczej – i na Mirę, i na własne dzieciństwo.




ZALETY KOMIKSU
- Mira to bohaterka z krwi i kości. Nieidealna, często zagubiona, ale właśnie przez to tak bardzo prawdziwa;
- porusza ważne tematy: rozwody, przeprowadzki, nadmiar szkolnych obowiązków, ale też przyjaźń, solidarność i potrzeba bycia wysłuchanym;
- książka pozwala dorosłym zobaczyć świat oczami nastolatków, co może być prawdziwym przebudzeniem;
- historia nie popada w moralizatorstwo, ale porusza głębokie tematy w sposób dostępny i momentami zabawny;
- połączenie komiksowych ilustracji i tekstu sprawia, że książkę czyta się lekko i z dużą przyjemnością.




INFORMACJE O KSIĄŻCE
SERIA: Mira
TOM: 5
AUTORKA: Sabine Lemire
ILUSTRACJE: Rasmus Bregnhøi
TŁUMACZENIE: Zuzanna Zywert
WYDAWNICTWO: Dwie Siostry
LICZBA STRON: 108
ROK WYDANIA: 2025
KATEGORIA: komiksy
JĘZYK: polski
WIEK: 9+
SPRAWDŹ GDZIE KUPIĆ TĄ KSIĄŻKĘ W DOBREJ CENIE
Miłej lektury!
Opisywana książka jest egzemplarzem recenzenckim.
Wydawnictwo nie miało wpływu na moją ocenę i treść tego artykułu.
Za książkę dziękuję wydawnictwu
