
Zacznę od szczerego wyznania: do świata Ulicy Czereśniowej wracam z niekłamaną przyjemnością, mimo że według metryki już dawno wyrosłam z książek obrazkowych. Ale Słówka z ulicy Czereśniowej to nie jest zwykła książka dla dzieci.
To zaproszenie do wielowymiarowej przygody, pełnej detali, ciepła i humoru, w której i mali, i duzi znajdą coś dla siebie. To także pozycja, która udowadnia, że nauka słówek i czytania może być nie tylko skuteczna, ale też fascynująca.

Kiedy po raz pierwszy sięgnęłam po ten tytuł, wiedziałam, czego mogę się spodziewać – wszak seria o Czereśniowej od lat króluje na półkach dziecięcych biblioteczek, a jej popularność jest w pełni zasłużona. Jednak Słówka z ulicy Czereśniowej pozytywnie mnie zaskoczyły. To nie tylko zbiór scenek z codziennego życia miasteczka, ale też połączenie słownika obrazkowego i klasycznej wyszukiwanki – koncept, który okazał się strzałem w dziesiątkę.
Fabuła? W tym przypadku nie chodzi o klasyczną narrację z początkiem, rozwinięciem i zakończeniem. Ulica Czereśniowa żyje swoim rytmem, a my – jako czytelnicy i obserwatorzy – zaglądamy do niej w różnych porach roku i dnia. Każda rozkładówka to inny fragment życia mieszkańców tej niezwykle sympatycznej miejscowości: wiosenne zakupy na targu, jesienna przejażdżka rowerem, letnie lody w parku czy zimowa zabawa na śniegu. A do tego – noc, która wcale nie oznacza końca aktywności, bo ulica Czereśniowa nie zasypia!



To, co wyróżnia Słówka z ulicy Czereśniowej na tle pozostałych części serii, to obecność tematycznie dobranych zestawów obrazków z podpisami. Ubrania, pojazdy, zawody, jedzenie – każdy z tych zbiorów można odnaleźć na głównych ilustracjach, ćwicząc spostrzegawczość, logiczne myślenie, a także rozwijając słownictwo. To genialne narzędzie nie tylko dla dzieci rozpoczynających przygodę z czytaniem, ale też dla maluchów uczących się mówić – dzięki ilustracjom i nazwom dziecko może łączyć obraz z pojęciem, zapamiętując słowa w naturalny, nieprzymuszony sposób.
Ciepły styl ilustracji Rotraut Susanne Berner – nieco retro, pełen wdzięku i z mnóstwem zabawnych szczegółów – przyciąga wzrok i zatrzymuje na dłużej. Każda postać, każde zwierzę, każdy przedmiot ma swoje miejsce i znaczenie. A ponieważ ci sami bohaterowie pojawiają się na różnych stronach książki, dziecko może śledzić ich losy, opowiadać własne historie, zauważać zmiany – co czyni lekturę jeszcze bardziej angażującą i rozwijającą.
Książka została wydana w poręcznym formacie z miękkimi kartkami, co sprawia, że idealnie mieści się w dziecięcych rączkach i torbach podróżnych. Można ją zabrać wszędzie – do przedszkola, na wakacje, w odwiedziny do dziadków. Sprawdza się w każdej sytuacji, w której trzeba zająć dziecko czymś wartościowym i angażującym.

Nie waham się napisać, że Słówka z ulicy Czereśniowej to jedna z tych książek, do których dzieci wracają z radością (mój M. jest tego żywym dowodem), a dorośli nie mają nic przeciwko kolejnemu wspólnemu przeglądaniu. To piękna, wartościowa pozycja, która rośnie razem z dzieckiem – dziś służy do wyszukiwania i powtarzania słówek, jutro może stać się pretekstem do samodzielnych prób czytania, a pojutrze – do budowania własnych opowieści.
Jeśli szukasz książki, która nie tylko bawi, ale też wspiera rozwój dziecka w sposób naturalny i nienachalny – to właśnie ją znalazł_ś.


ZALETY KSIĄŻKI
- połączenie wyszukiwanki i słownika obrazkowego w jednym;
- rozwijanie słownictwa, umiejętności opowiadania i czytania;
- pełne detali, ciepłe ilustracje z humorem i klimatem;
- obecność tych samych bohaterów na różnych stronach – zachęta do śledzenia historii;
- tematyczne zestawy słówek do odnajdywania – uczą przez zabawę;
- poręczny format i miękkie kartki – idealna na co dzień i w podróży;
- wsparcie rozwoju mowy i spostrzegawczości.
INFORMACJE O KSIĄŻCE
SERIA: Ulica Czereśniowa
AUTORKA: Rotraut Susanne Berner
TŁUMACZENIE:
WYDAWNICTWO: Dwie Siostry
LICZBA STRON: 84
ROK WYDANIA: 2025
KATEGORIA: dla dzieci, słownik
JĘZYK: polski
WIEK: 4+
SPRAWDŹ GDZIE KUPIĆ TĄ KSIĄŻKĘ W DOBREJ CENIE
Miłej lektury!
Opisywana książka jest egzemplarzem recenzenckim.
Wydawnictwo nie miało wpływu na moją ocenę i treść tego artykułu.
Za książkę dziękuję wydawnictwu
