Rodzice od małego zaszczepili we mnie ciekawość świata i odkrywania nowych miejsc. Pamiętam, że praktycznie co roku jeździliśmy na wakacje. Najpierw przez kilka lat nad polskie morze, gdzie udało się nam zwiedzić prawie całe wybrzeże, a później moja mama usłyszała o Chorwacji.

Na pierwsz raz, rodzicom udało się zabookować domek pod Trogirem. Muszę przyznać, że do tej pory bardzo miło wspominam to miasto i ma ono specjalne miejsce w moim serduchu. Jako, że początkowo, rodzice nie byli pewni, czy za rok będą mogli sobie pozwolić na ponowne odwiedzenie Chorwacji, postanowili, że w trakcie naszych pierwszych zagranicznych wakacji zobaczą jeszcze inne miejsca, które znajdują się w pobliżu. Dzięki temu, tego samego roku miałam możliwość przechadzać się po Pałacu Dioklecjana w Splicie oraz po urokliwych kamiennych uliczkach w Šibeniku.

Bardzo się cieszę, że moi rodzice postawili na zaplanowanie tamtych wakacji na własną rękę, ponieważ dzięki temu, taki rodzaj organizowania urlopu wszedł mi w nawyk. Jako dorosła kobieta, do tej pory gdy planuję wyjazd, to zawsze szukam dobrego miejsca wypadowego, z którego będę mogła dostać się w jeszcze inne zakątki regionu. Nie jestem typem osoby, która lubi ciągle siedzieć w tym samym miejscu, dlatego też taki, a nie inny rodzaj spędzaniu wakacji jest dla mnie idealny. Miałam wiele szczęścia, że Dawid ma dokładnie taki sam styl wypoczynkowy, bo wiele to ułatwia przy organizacji.

Przez długi czas, gdy planowaliśmy wakacje, patrzyliśmy najpierw gdzie i kiedy są tanie loty. Jeśli pasował nam termin i miejsce, to szukaliśmy noclegów np. przez Interhome. Dzięki temu, mogliśmy sobie pozwolić na kilka noclegów w różnych miejscach i na różny okres czasu, co było dla nas wygodną opcją, ponieważ nie byliśmy uwiązani do jednego domu, z którego czasem ciężko było znaleźć połączenie z innym miejscem, które chcieliśmy zobaczyć.

Nasze wakacyjne destynacje niejednokrotnie były dość spontaniczne, ale dzięki temu, udało się nam odwiedzić wiele miejsc, których nie braliśmy pod uwagę i to w tym wszystkim podobało się nam najbardziej!

Nie ukrywam, że ostatnio trochę mniej podróżujemy z uwagi na Szefa, który wbrew pozorom ma wiele do powiedzenia w temacie wakacji, jednakże mam nadzieję, że przyszły rok okaże się lepszy pod względem podróżniczym. Marzy mi się ponowne odwiedzenie Chorwacji, zwłaszcza, że sama znam ją dość dobrze, Dawid jeszcze nie miał okazji jej zobaczyć, a Miłosz powinien być zachwycony morzem!

Dlatego też, w dzisiejszym wpisie zdardzę Ci 3 miejsca, do które chciałabym odwiedzić w 2022!

Park Narodowy Jezior Plitwickich

Na pierwszy ogień idą dobrze znane wszystkim fascynatom Chorwacji, Jeziora Plitwickie. Osobiście nie miałam możliwość zobczyć ich na własne oczy i dlatego to właśnie one rozpoczynają moją listę „chorwackich miejsc do odwiedzenia w 2022 roku”.

Jeziora znajdują się jakieś 140 km od stolicy kraju niedaleko granicy z Bośnią i Hercegowiną. W Parku Narodowym obejmujący ten teren, znajduje się aż 16 jezior kresowych, które łączą się ze sobą wodospadami. Jeziora Plitwickie słyną również ze swojego niesamowitego koloru wody, który zapewnia odwiedzającym niesamowite wrażenia. Co ciekawe, teren ten można zwiedzać zarówno lądowymi ścieżkami jak i specjalnie zbudowanymi drewnianymi pomostami, które prowadzą nad wodami jezior. Taki prosty zabieg umożliwia zwiedzającym oglądanie nie tylko zachwycającego krajobrazu z nieco innej perspektywy, ale również podwonego świata.

Pula

Jeszcze nigdy w swoim życiu nie miałam okazji zobaczyć na własne oczy Koloseum znajdującego się w Rzymie, ale gdy byłam nastolatką, udało mi się zobaczyć równie imponującą budowlę, która pamięta czasy cesarstwa rzymskiego. Amfiteatr ten, znajduje się w chorwackiej Puli i naprawdę robi wrażenie, a dodatkowo jest świetnie zachowany i udostępniono go do zwiedzania turystom.

Pula, to miasto, które znajduje się na istryjskim półwyspie. Ulokowana jest w głębokiej zatoce, którą otacza wiele małych wysp. Ponadto jest to największe i najbardziej znaczące miasto Istrii pomimo tego, że nie jest stolicą tego regionu. Czymś co wyróżnia Pulę jest fakt iż jest to miasto pełne kontrastów. Znajdziesz tu nie tylko wcześniej wspominany przeze mnie amfiteatr, w którym zazwyczaj odbywa się słynny Pula Film Festival, ale również jest to miasto portowe z mocno indutrialnymi elementami. Nowoczesność dosłownie łączy się tam ze starożytnością.

Rovinj

To bez wątpienia jedno z piękniejszych chorwackich miast jakie miałam okazję zobaczyć. Z resztą, przez wielu uznawane jest nawet najpiękniejszym miastem w całej Chorwacji i trudno nie zgodzić się z tym określeniem. Położone jest, tak samo jak Pula, na półwyspie istryjskim i stare miasto dosłownie znajduje się na wodzie!

Jeśli jesteś fanem pieszych wycieczek, to Rovinj okaże się strzałem w dziesiątkę. Jest tam sporo atrakcji i jeszcze więcej urokliwych uliczek na terenie starówki, po których można się przechadzać. Stare miasto, jest dość malutkie, ale wyróżnia je to, że ulokowane jest na cyplu i zabudowano go praktycznie w całości. Spacerując po starówce, można zobaczyć co kawałek prowadzące w dół schody, na których końcu znajdują się zacumowane łodzie lub mini kawiarnie. Muszę przyznać, że jest to naprawdę zachwycające i do dziś pamiętam moje zdziwinie gdy zobaczyłam to na własne oczy.

Nad starówką góruje kościół świętej Eufemii, który znajduje się na wzgórzu. Widok z wieży na położony niżej Rovinj jest naprawdę warty każdego pokonanego stopnia.

Mam nadzieję, że udało mi się Cię zaskoczyć choć jednym opisanym miejscem i liczę na to, że zachęcę Cię do zobaczenia Puli czy Rovinja na własne oczy. Jestem bardzo ciekawa, jak wyglądają Twoje podróżnicze plany na następny rok!

Miłego planowania!

Zdjęcie główne: https://bit.ly/2YWvfUX

*** artykuł sponsorowany ***

Jeśli podoba Ci się to co robię

Postaw mi kawę na buycoffee.to