Nie jestem fanką dywanów, zwłaszcza że mieszkam w bloku i ogarnięcie ich w mieszakniu byłoby dość uciążliwe i czasochłonne. Poza tym, w przeszłości wynajmowaliśmy z Dawidem kilka kawalerek i zawsze ciężko było doprowadzić dywany, które się w nich znajdowały, do porządku, dlatego też zgodnie postanowiliśmy, że w naszych czterech ścianach z nich rezygnujemy. A potem pojawił się Miłosz i zmuszeni byliśmy ogarnąć mu jakiś kącik do zabaw.

MATY

Żeby unkinąć dywanów, początkowo postawiliśmy na ogormne piankowe maty w szaro-kremowych kolorach, które były mięciutkie i wygodne, jednakże umycie ich i wysuszenie zajmowało sporo czasu. Dawaliśmy radę przez ponad rok, dopóki nie stwierdziliśmy, że czas na coś innego, co będzie wygodniejsze w użytkowaniu i nie będzie zajmowało całej podłogi.

PIERWSZY DYWAN

Zdecydowaliśmy się na tkany na płasko dywan, który można wrzucić do pralki gdy się pobrudzi. Wybór padł na ikeowski TIPHEDE i nie ukywam, że przez długi czas byliśmy z niego dość zadowoleni, jednakże musieliśmy go przykleić do podłogi taśmą dwustronną, żeby nie podjeżdżał, gdy Miłosz po nim biegał. Żeby nie było, wiem, że są specjalne maty antypoślizgowe, ale niestety u nas nie zdały egzaminu, więc musieliśmy wykombinować coś innego.

Co więcej, niestety okazało się, że nie dość, że bardzo szybko się brudził, to jeszcze Wiesiek (nasz mopo-odkurzacz) ma problem z wjechaniem na niego i często się zawieszał na krawędziach. Ponadto, zaczęliśmy wtedy też powoli odpieluchowywać Miłosza, więc co jakiś czas, lądowały na nim siuśki. Wtedy też stwierdziliśmy, że musimy poszukać czegoś innego, bo ten dywan się po prostu na chwilę obecną nie sprawdza, a szkoda go będzie nam wyrzucić po zaledwie kilku miesiącach użytkowania.

DYWAN WINYLOWY

Na szczęście, dość szybko udało się nam znaleźć idealne rozwiązanie naszego problemu, które spełnia wszystkie wymagania. Jest to dywan winylowy, który nie ma włosia więc jego powierzchnia jest gładka, dzięki czemu łatwo utrzymać go w czytości, bo gdy się na nim coś rozleje wystarczy to zetrzeć. Nasz Wiesiek z łatwością na niego wjeżdża i go zmywa, a co ciekawe, nie widać na dywanie żadnych zacieków ani śladów wody.

Ponadto, Dawid jest alergikiem, więc dzięki temu, że powierzchnia jest gładka, kurz nie ma się gdzie osadzać, dzięki czemu w mieszkaniu jest czyściej. Co więcej, dywan po rozłożeniu w ogóle się nie przesuwa – wystarczy go po prostu rozłożyć i tyle – nie potrzeba żadnych mat i żadnych taśm 😀

Dywan, który wybraliśmy do salonu, jest dość mocno ekspoatowany, ponieważ służy głównie jako miejsce zabaw Miłka, a ten go wcale nie oszczędza. Śmiga po nim samochodami, klockami, zwierzętami i nawet bawimy się na nim piaskiem lub ciastoliną. I wiesz co? Nie ma na nim ani grama zadrapań! No po prostu nic! Magia 😀

Osobiście jestem zachwycona jakością wykonania i różnorodnością wzorów oraz kilkoma rozmiarami jakie można sobie wybrać. Sama zdecydowałam się na 3 dywany, nie tylko w różnych rozmiarach, ale i wzorach i co ciekawe, każdy z nich ma całkowicie inne zastosowanie.

Czerwony dywan (140×210), jest Miłoszowym centrum zarządzania wszechświatem. Często służy nam również jako miejscówka, na której rozkładamy się z Dawidem z planszówkami. Deski, z kolei, mają wymiar 100×150 i służą mi nie tylko jako tło fotograficzne, ale również jako podkładka pod krzesełko do karmienia Miłosza. Podobnie jest w przypadku dywanu z pięknym wzorem andaluzyjskich kafelków (60×90), który również ma wiele kuchennych zastosowań. Czasem służy jako mata do karmienia, a czasem rozkładam go gdy gotuję i wiem, że podłoga może się bardzo zabrudzić.

Jak widzisz, dywany winylowe mają wiele zastosowań i sprawdzają się nawet jako kolorowe i praktyczne maty do kuchni, dzięki którym Twoja podłoga zostanie cała, zwłaszcza jeśli tak jak i ja, wszędzie masz panele. Osobiście jestem nimi całkowicie oczarowana, ponieważ wydają się być praktycznie niezniszczalne, a to ważna cecha, zwłaszcza jeśli ma się w domu małe dzieci, które nie oszczędzają podłóg.

Swoją drogą, te dywany również przepięknie się prezentują, a to przecież też się liczy!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *