Muszę przyznać, że książkę przeczytałam już jakiś czas temu, ale dopiero ostatnio udało mi się usiąść do napisania tego wpisu. Na szczęście zawsze podczas lektury jakiejkolwiek książki robię sobie na bieżąco notatki (czy to w książce, w telefonie czy starą metodą – w zeszycie). Dzięki temu, jest mi później łatwiej zredagować taki wpis lub po prostu wrócić do treści, które znajdują się w książce. Także oficjalnie nie musisz się martwić, że nie pamiętam co takiego przeczytałam i co było w tej książce 😀

Nie przedłużając już, zapraszam do lektury.

KIM JEST AUTORKA?

Autorką tej książki jest psycholog – Malwina Huńczak, którą miałam okazję poznać podczas pierwszej edycji konferencji RE(we)LACJE w Warszawie. Muszę przyznać, że dała się poznać jako bardzo życzliwa i ciepła osoba, co odzwierciedla się w tej książce.

O CZYM JEST TA KSIĄŻKA?

Książka jest jednocześnie poradnikiem o tym jak być najlepszym przyjacielem samego siebie, jak i jednocześnie jest książką psychologiczną, która stawia na rozwój. W trakcie lektury dowiesz się dlaczego tak istotne jest aby wybaczać sobie błędy, jak je zaakceptować, nie krytykować się i być dla siebie życzliwym i łagodnym.

DLA KOGO JEST TA KSIĄŻKA?

Chyba w każdej recenzji piszę, że absolutnie każdy powinien sięgnąć po daną lekturę. Tym razem będzie tak samo, jednakże uważam, że to jedna z najbardziej wartościowych książek na mojej nauczycielskiej półce. Idealnie uzupełnia książki z ukochanej przeze mnie serii „Jak mówić”, ponieważ zachęca do tego, aby najpierw być dobrym dla siebie samego, a dzięki temu będzie łatwiej przenieść tą dobroć, wrozumiałość i akcpetację na innych. Myślę, że to bardzo istotny aspekt dla każdego.

Ponadto, nie musisz czytać tej książki okiem rodzica czy nauczyciela. Możesz nie wcielać się w żadną ze swoich ról. Wystarczy, że po prostu przeczytasz ją po ludzku dla siebie samego, aby żyć ze sobą w zgodzie i zaakceptować wszystko co składa się na Twoją osobę.

KIEDY PO NIĄ SIĘGNĄĆ?

Każdy moment jest dobry aby po nią sięgnąć. Uprzedzam tylko, że lektura tej książki wymaga myślenia i analizowania, więc będziesz musiał dać sobie na nią trochę czasu, jeśli rzeczywiście będziesz chciał z niej coś wynieść i zmienić w swoim podejściu.

Być może to co teraz napiszę może wydać Ci się absurdalne, ale polecam obejrzeć film animowany „INSIDE OUT”, zanim weźmiesz się za tą ksiażkę. Ja pooglądałam go całkiem przypadkowo, ale idealnie nakreślił on to, o czym jest książka i zdecydowanie łatwiej było mi zrozumieć moje emocje i nakreślić czym jest samoakceptacja i samowspółczucie.

Jeśli jesteś rodzicem, to tym bardziej powinieneś przeczytać tą książkę. Być może nie wszystkie poruszane kwestie odnoszą się do dzieci i rodzicielstwa, ale wiele z nich wyjaśnia i wskazuje sytuacje, które mogły w dzieciństwie odcisnąć się na Tobie i sprawiły, że teraz zachowujesz się i traktujesz się w taki, a nie inny sposób.

JAK JĄ CZYTAĆ?

Nie będę ukrywać, że jej lektura zajęła mi więcej czasu niż sobie planowałam, jednakże uważam, że tą książkę należy przeczytać partiami i zdecydowanie lepiej zrobić to wolno (chodzi mi oczywiście o dłuższy czas), niż „połknąć w całości”. Tylko wtedy jesteś w stanie skupić się na jej treści, wykonaniu ćwiczeń i masz możliwość zastanowienia się jak to jest u Ciebie. Poniżej zadam Ci kilka pytań, które książka Ci zadaje:

  • Czy ciągle się krytykujesz?
  • Czy jesteś dla siebie łagodny?
  • Czy żyjesz w zgodzie ze sobą?
  • Czy dajesz sobie prawo do błędu?
  • Czy Twój wewnętrzny krytyk utrudnia Ci życie?

To tylko nieliczne pytania, które zadaje Ci ta książka i sprawia, że mimo wszystko chcesz się chwilę nad nimi zatrzymać i na nie odpowiedzieć. Uważam, że jeśli chcesz wynieść z niej wiele pomocnych treści, które sprawią, że nie będziesz dla siebie taki krytyczny i surowy, to po prostu musisz mieć czas na przemyślenie, analizę, ćwiczenia i samoakceptację.

JAK ZBUDOWANA JEST TA KSIĄŻKA?

Na początku każdego rozdziału, autorka zadbała o to, abyś dokładnie wiedział, jaką naukę możesz z niego wynieść. W kilku punktach podaje najważiniejsze informacje, które później szczegółowo omawia.

Ponadto, w każdym rozdziale znajdują się dodatkowe przykłady, dzięki, którym jeszcze łatwiej będziesz mógł zrozumieć to, o czym pisze autorka. Nie brakuje w niej również ciekawostek, które sprawiają, że lektura jest jeszcze przyjemniejsza i lepiej zrozumiała.

W niektórych podrozdziałach, znajduje się krótkie podsumowanie lub sekcja zapamiętaj, w których autorka zebrała najważniejsze informacje, które powinieneś z nich wynieść. W tej książce nie brakuje również wskazówek, które mają zwrócić Twoją uwagę na możliwość pracy nad sobą.

Ponadto, prawie w każdym rozdziale możesz znaleźć króciutkie testy w formie pytań, na które powinieneś sobie odpowiedzieć. Nie są one tam przypadkowo, ponieważ później, dzięki wyjaśnieniom czego dokładnie dotyczyły poszczególne pytania, jest łatwiej Ci zastanowić się nad Twoimi myślami, zachowaniem czy podejściem do życia.

Bardzo fajnym pomysłem, który wyjątkowo przypadł mi do gustu, jest opisywanie historii różnych osób, które mierzą się z różnymi trudnościami w ich życiu. Te historie, umieszczone są pod koniec rozdziału i dodatkowo są opatrzone komentarzem autorki, w którym wyjaśnia sytuacje, w których znajdują się poszczególne osoby oraz podaje przykłady jak mogą sobie poradzić z trudnościami, które napotykają.

Na szarych stronach na końcu całego rozdziału, znajduje się ogólne podsumowanie całego rozdziału i najistoniejsze informacje, które czytelnik powinien z niego zapmiętać.

JAKIE TREŚCI MOŻESZ ZNALEŹĆ W KSIĄŻCE?

Książka składa się z 8 rozdziałów, poniżej możesz zobaczyć ich tytuły:

  • Bycie dobrym dla siebie – co to oznacza?
  • Trzy kroki w kierunku samoakceptacji i szacunku wobec siebie
  • Jak zaprzyjaźnić się ze sobą?
  • Skuteczne radzenie sobie w trudnych sytuacjach
  • Wewnętrzny krytyk
  • Jak być szczęśliwym ze sobą i z innymi?
  • Współczucie w pracy
  • Ćwiczenia rozwijające współczucie

Tym razem nie chcę się rozpisywać i skracać treści jakie zawierają, bo autorka robi to sama, na początku każdego rozdziału. Myślę, że same tytuły dadzą Ci już ogólny zarys treści zawartych w książce.

CO PODOBAŁO MI SIĘ W KSIĄŻCE?

W zasadzie tą książkę można potraktować jako wizytę u terapeuty. Przynajmniej w moim odczuciu pojawiło się takie skojarzenie. Autorka w bardzo umiejętny sposób sprawia, że chcesz przystanąć na chwilę i się zastanowić nad tym, co właśnie przeczytałeś.

Kolejną zaletą są liczne przykłady, które dokładniej obrazują Ci zarówno negatywny sposób myślenia (tak na dobrą sprawę, dzięki nim masz wrażenie, że nie jesteś osamotniony w swoich myślach, bo ktoś myśli w sposób zbliżony do Twojego), jak i ten akcpetujący i łagodny sposób postrzegania siebie. Poprzez te przykłady, jest po prostu łatwiej zrozumieć jak powinien wyglądać taki wewnętrzny dialog i jak spokojniejsze mogą być Twoje myśli.

Tak jak wspominałam wcześniej, fajne jest to, że książka zawiera wiele ćwiczeń, które pomogą Ci zastanawić się chwilę nad jej treścią, swoim życiem i sposobem w jaki się ze sobą komunikujesz. W każdym rozdziale znajdziesz ćwiczenia, które odnoszą się do omawianego w nim aspektu, a dodatkowo cały ósmy rozdział jest poświęcony właśnie ćwiczeniom, dzięki którym dasz sobie prawo do bycia nieidealnym i do popełniania błędu.

CO NIE PODOBAŁO MI SIĘ W KSIĄŻCE?

Może niekoniecznie co nie podobało mi się w książce, ale co rzuciło się w oczy – bardzo liczne odniesienia do anglojęzycznych książek. Nie powiem, że jest to minus, ponieważ książka Malwiny to pierwsza w Polsce lektura, która porusza temat samowspółczucia, a jest to względnie świeży nurt nawet na zachodzie.

Marzyłoby mi się więcej badań przeprowadzonych w Polsce i na Polakach, ponieważ oczywiste jest, że kto jak kto, ale my uwielbiamy narzekać i marudzić absolutnie na wszystko. Dlatego uważam, że to czyni nas idealnym narodem do badań o samowspółczuciu, a także nauczania go.

REASUMUJĄC…

Na koniec, w ogólnym podsumowaniu, chciałam tylko dodać dwie dość istotne kwestie. Po pierwsze, po lekturze książki słowo, które mi utkwiło w głowie to „łagodność”. W sumie, tym jednym słowem podsumowałabym całą książkę i myślę, że idealnie odzwierciedla wszystko, co autorka chciała przekazać Czytelnikowi.

Po drugie, jako, że ostatnio na świat staram się patrzeć oczami matki, to uważam, że jakiekolwiek zmiany, które chcemy podiąć, my dorośli musimy zacząć od siebie, a dopiero później możemy zacząć zmieniać podejście do swoich pociech. Już tłumaczę co mam na myśli. Uwielbiam książkę „Jak mówić” (pisałam o niej TUTAJ) i po sporym upływie czasu, mogę śmiało stwierdzić, że miała spory wpływ na mnie, zwłaszcza jako nauczyciela. Otworzyła mi oczy na uczucia uczniów i dzięki temu jest mi łatwiej nawiązywać z nimi dobre relacje. Ale… łatwiej nie znaczy łatwo. Ciężko jest zerwać ze starymi nawykami, które na przestrzeni lat się utrwaliły. Dopiero dzięki lekturze książki, która jest tematem tego wpisu, mogę powiedzieć, że moje myślenie ulega zmianom i staram się nie być dla siebie zbyt surowa ani krytyczna (czy to na płaszczyźnie zawodowej czy całkowicie prywatnej), dlatego jeśli masz taką możlwość, to bardzo polecam lekturę tej książki.

Mam nadzieję, że udało mi się odpowiedzieć na wszystkie możliwe pytania dotyczące książki. Jestem bardzo ciekawa czy miałeś ją już w swoich rękach. Jeśli tak, to podziel się swoją opinią w komentarzu! 

Trzymaj się ciepło!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *