O serialach pisałam już wielokrotnie, jednak zazwyczaj wpisy te skupiały się na tych brytyjskich, dlatego postanowiłam się zebrać i stworzyć również wpis dedykowany serialom, za które odpowiedzialni są Amerykanie.

Jeśli jesteś fanem takiej tematyki, to na blogu znajdziesz jeszcze dwa wpisy:

>>>>> Brytyjskie seriale KRYMINALNE <<<<<

>>>>> POLSKIE seriale kryminalne <<<<<

Szczerze mówiąc, myśląc nad produkcjami, które mogłyby się znaleźć w dzisiejszym zestawieniu obawiałam się, że nie będzie tego wcale tak dużo, a tu proszę. Udało mi się stworzyć chyba całkiem sporą listę. W tym miejscu chciałabym od razu uściślić, że dodaję tu tylko te seriale, które pooglądałam.

Wpis jest dość długi, dlatego pomyślałam sobie, że uławtię Ci jego lekturę. Poniżej możesz zobaczyć wszytskie seriale, które w nim zawarłam. Nie sugeruj się kolejnością – jest ona całkowicie przypadkowa. Klikając interesujący dla Ciebie tytuł z poniższej listy, zostaniesz przeniesiony bezpośrednio do jego opisu.

Mindhunter (2017)

To chyba pierwszy serial z tego zestawienia, który pooglądałam. Na wstępie chciałam zaznaczyć, że jest dość ciężki i baaaardzo powoli się rozkręca, jednakże warto dać mu szansę. Opowiada historię dwóch behawiorystów, którzy poprzez swoją pracę z najniebezpieczniejszymi mordercami Ameryki, chcą zwiększyć skuteczność pracy federalnego wydziału zabójstw. Wypracowali nowatorską metodę psychoanaliz, którą testują na różnych więźniach. Wydaje mi się, że mogę ich nazwać ojcami profilowania kryminalnego. Co do akcji, to toczy się ona w latach 70.

Podczas oglądanie tego serialu, to na mnie największe wrażenie zrobiły sceny przesłuchań, które były dość osobliwe – to chyba najlepsze określenie. Czasami można współczuć osadzonym, powiedzmy, że nawet zrozumieć, do momentu kiedu uświadamiasz sobie, że dana osoba zabrała życie np. 5 osobom. Serial wywołuje dość mieszane uczucia 🙂

W połowie sierpnia, Netflix wypuścił drugi sezon tego serialu, który tym razem był lekko inny niż pierwszy z prostego powodu. Został on nakręcony w bardziej kryminalno-detektywistyczny sposób, ponieważ tym razem agenci FBI mają swój udział w śledztwie w Atlancie. Ford i Tench przeprowadzają trochę mniej rozmów z zabójcami, ale nadal ukazuje jak wyglądało profilowanie od kuchni i jak wyglądała praca nad tą metodą. Serial zachowuje swój mroczny, ciężki klimat i ponury klimat, ale nie braknie tam elementów lekko humorystycznych.

Ogólna ocena serialu: 8,5/10.

Mindhunt: Unabomber (2017)

Pamiętam, że idąc za ciosem, po zobaczeniu wcześniejszego serialu, postanowiliśmy zobaczyć ten – pojawił się w proponowanych, więc stwierdziliśmy z Mężem: „lecimy z tematem!”. No i dosłownie polecieliśmy z tematem, ponieważ, ten serial również nawiązuje do profilowania kryminalnego lecz, opowiada historię, o której być może już słyszałeś. My Polacy, zawsze czujemy dumę gdy w produkcjach filmowych czy serialowych możemy znaleźć odniesienia do polskości. W tej produkcji też je znajdziesz, ale nie będzie to powód do domu. Tytułowym Unabomberem był nie kto inny, a Ted Kaczynski.

To, co podobało mi się w tym serialu, to to, że na początku wiemy o atakach terrorystycznych, ale nie skupiamy się od razu na postaci samego zamachowca. Jego historia zostaje przybliżona widzowi znacznie później. Powiedzmy, że w tej produkcji „ma on okazję” do przedstawienia swoich racji i tego, co pchnęło go do zamachów. Jest to raczej mało spotykane w serialach. Ale, wracając do pierwszych odcinków, to są one poświęcone postaci Jima „Fitza” Fitzgeralda, który jest odpowiedzialny za pojmanie Teda Kaczynskiego.

Pewnie ponownie się powtórzę, ale serial rozkręca się powoli i nie w nim jakichś wybitnych zwrotów akcji. Co do scenariusza, to w większości napisało go prawdziwe życie i tak naprawdę, scenarzyści nie musieli się tutaj jakoś bardzo wysilać.

Ogólna ocena serialu to 7/10.

The Alienist

Tym razem, ten serial zabierze Cię na ulice XIX wiecznego Nowego Jorku. Ostrzegam, będzie dziwnie.

Sprawa dotyczy mordowania chłopców, którzy (uwaga to jest ten moment dziwności!) są prostytutkami przebierającymi się za dziewczynki. Policja nie jest w stanie sama rozwiązać tej sprawy, dlatego zwraca się po pomoc do alienisty. Już wyjaśniam kto kryje się pod tym pojęciem. Jest to osoba, która w tamtym okresie była kimś w rodzaju psychiatry lub psychologa. Spotkałam się też z określeniem, że alieniści byli prekursorami profilowania kryminalnego.

Do alienisty, doktora Laszlo Kreizlera (granego przez Daniela Brühla) dołącza rysownik, który jest również jego przyjacielem, a także pierwsza kobieta w policji. Zdaję sobie sprawę z tego, że może to brzmieć nudno, ale uwierz mi, że to bardzo dobry serial i polecam go pooglądać. W odróżnieniu do prawie wszystkich z tego zestawienia, akcja toczy się dość szybko, a historia sama w sobie jest bardzo wciągająca.

U mnie na filmwebie serial ten otrzymał serduszko i aż 9/10.

American Crime Story: The People vs. O. J. Simpson (2016)

Na pooglądanie tego serialu zdecydowałam się z braku innych opcji do oglądania. Nie wiedziałam czego się spodziewać, ponieważ nawet historia O.J. Simpsona nie była mi wcześniej znana. Po pierwszym odcinku postanowiłam trochę dokładniej zapoznać się z przedstawioną w tym serialu sprawą po czym stwierdziłam, że brzmi całkiem dobrze. Niestety z każdym kolejnym odcinkiem serial robił się dla mnie coraz nudniejszy. Akcja wlekła się jak ślimak i z początkowego zafascynowania, robił się swego rodzaju tłem, do wykonywania innych czynności.

Poruszana w teym serialu sprawa jest względnie aktualna i dotyczy śmietanki Hollywood. Możesz znaleźć w niej nawet rodzinę Kardashianów, która była blisko związana z byłym futbolistą – O.J. Simpsonem.

Ale żeby nie było, że tylko marudzę i, że ogólnie nie warto oglądać tego serialu, to chciałabym teraz powiedzieć, co było w nim według mnie najciekawsze. Najbardziej podobał mi się sam proces sądowy i przepychanki pomiędzy stronami. Gdyby tylko pokazać więcej z sali sądowej to byłby to mój ulubiony serial. Zaskoczyła mnie też bardzo gwiazdorska obsada tej produkcji. Możesz zobaczyć w nim Johna Travoltę, Cubę Gooding Jr. czy Davida Schwimmera.

Ogólna ocena to 6/10.

American Crime Story: The Assassination of Gianni Versace (2018)

Idąc za ciosem, pooglądałam drugi sezon ACS, który tym razem skupia się na bardzo znanej sprawie zabójstwa znanego chyba wszytskim projektanta mody – Gianniego Versace. Akcja toczy się w 1997 roku w Miami na Florydzie.

Drugi sezon raczej ciężko nazwać kryminalnym, jednakże chciałam go tutaj zamieścić, ponieważ jest dużo lepszy niż pierwszy. Bardziej pasuje do niego określenie – dramat psychologiczny. Na przestrzeni 9 odciników poznasz historię zabójcy – Andrew Cunanana (granego przez rewelacyjnego Darrena Crissa), a także zostanie Ci przybliżona sylwetka samego projektanta, Versace i jego rodziny.

Cała sprawa jest mi dobrze znana, ponieważ słuchałam już o niej na kanale Stanowo – zachęcam do zaglądniecia na ten kanał jeśli interesujesz się tematyką kryminalną.

Sezon dużo lepszy niż pierwszy, historia jest dużo lepiej poprowadzona więc ogólna ocenta to 8/10.

Ozark (2017)

To jeden z tych bardzo powoli rozkręcających się seriali, do którego po prostu trzeba się przekonać. Mnie szło to jak krew z nosa, ale w pewnym momencie zaskoczyło i wciagnęłam się.

Prawdopodobnie nie jest to typowy serial kryminalny, ale mimo wszystko postanowiłam umieścić go w tym zestawieniu, ponieważ niejako nawiązuje do tej tematyki. Jest historia, są narkotyki, są ogromne problemy, jest śmierć, więc powiedzmy, że może tu zostać.

Ogólnie cała produkcja skupia się na tym, że chicagowski doradca finansowy postanawia uciec z rodziną do Krainy Ozark (Missouri), gdzie jest zmuszony wyprać ogromną sumę (500 milionów dolarów), tylko po to by spłacić swój dług wobec bossa narkotykowego. Jak możesz się domyślić, na miejscu boryka się z różnymi problemami i ot, to cała historia tego serialu.

Nie chcę zdradzać za dużo, ponieważ wtedy cała ta produkcja straci sens. Powiem tylko tyle, że Ozark dostał ode mnie 8/10.

The Sinner (2017)

Na wstępię chciałam tylko zaznaczyć, że w momencie gdy pisałam ten wpis, dowiedziałam się, że serial ma drugi sezon, a ja wcześniej się na niego nie natknęłam. Dlatego będę musiała to nadrobić w wolnym czasie. Oczywiście, zaktualizuję wtedy też wpis, ale póki co, skupię się na pierwszym sezonie.

Grzesznicę znalazł mój Mąż i stwierdził, że wygląda ciekawie. Pomimo tego, że jakoś nie byłam do niego przekonana, to postanowiliśmy dać mu szansę. Powiem tylko tyle, że było warto!

Serial rozpoczyna się dość nietypowowo, ponieważ główna bohaterka,
Cora Tannetti (wciela się w nią Jessica Biel), podczas plażowania ze swoją rodziną, w pewnym momencie rzuca się z nożem na przypadkowego mężczyznę. Oczywiście zostaje natychmiast zabrana przez policję, ale nikt z jej bliskich (i w sumie ona sama) nie jest w stanie wyjaśnić dlaczego postąpiła w taki, a nie inny sposób.Na jej szczęście, Harry Ambrose, postanawia dokładnie się przyjrzeć przeszłości dziewczyny i wtedy zaczyna się wiele wyjaśniać.

Serial trzyma w napięciu i bardzo wciąga, pomimo tego, że akcja toczy się bezśpiesznie. Każdy kolejny odcinek przybliża zarówno detektywa jak i widzów do tego, aby dowiedzieć się, jakiej traumy doświaczyła Cora.

Serial otrzymuje od nas 8/10.

True Detective (2014, 2015, 2019)

Jest to moja świeżynka w tym zestawieniu, ponieważ odkryłam ten serial dopiero na wakacjach. Zdaję sobie sprawę jak absurdalnie brzmi słowo świeżynka, zwłaszcza gdy popatrzy się na rok produkcji tego serialu, ale co ja zrobię, że jakoś wcześniej się na niego nie natknęłam? 😀

Pierwszy sezon całkowicie mnie pochłonął. Prawdopodobnie było to spowodowane grą Mathew McConaughay’a (który wciela się w rolę detektywa – Rusta Cohle’a) i Woody’ego Harrelsona (jako detektyw Marty Hart). Są to tak mocne i skomplikowane osobowości, których połączenie sprawia, że naprawdę idzie uwierzyć w relacje, jaka się powoli pomiędzy nimi tworzy. Jeśli dołożyć do tego nietypową sprawę (posiadającą rytualny motyw), którą muszą rozwiązać, to wychodzi z tego bardzo wciągająca historia.

Akcja toczy się Luizjanie i klimat tego stanu wyczuwa się praktycznie przez cały czas, co potęguję tylko uczucie niepokoju, lęku i w sumie takiej niespieszności, i slow life.

Według mnie ocena pierwszego sezonu to 9/10. Całkowicie mnie oczarował.

Ale to nie koniec. True Detective ma kolejne 2 sezony i od razu zaznaczam, że każdy z nich opowiada inną historię. Absolutnie nie są ze sobą one niczym powiązane. Muszę powiedzieć, że jest to niesamowita ulga, ponieważ trochę się obawiałam, że drugi sezon popsuje tylko luizjańską sielankę.

Drugim sezon przedstawia całkiem inną historię, która toczy się po drugiej stronie kraju. Z ręką na sercu przyznaję, że pierwszy odcinek mnie nie zachwycił, ale postanowiliśmy z Mężem dać mu jeszcze jedną szansę na drugi dzień. Było zdecydownie lepiej 🙂 Akcja toczy się powoli, a podczas oglądania polecam się skupić i dość szczegółowo śledzić kolejne odcinki, po to aby wiedzieć co się skąd wzięło. Niektóre wątki z pierwszego odcinka, są zamknięte w czwartym lub w którymś znajdują się bezpośrednie nawiązania do pierwszego. Od razu mówię, że te numerki odcinków wymyśliłam, więc nie doszukujcie się niczego w nich na podstawie mojego wpisu 😀

Tym razem w rolach głównych mamy Collina Farrela (zmęczonego życiem detektywa, który ma problemy z używkami), Rachel McAdams (również pani detektyw), a także Taylora Kitscha (oficera, który znalazł się przy tej sprawie w sumie przez przypadek). Znalazło się tu również coś do zagrania Vincowi Vaughnowi i według mnie idealnie pasuje do swojej roli.

Jako, że pierwszy sezon całkowicie mnie urzekł, to ten dostaje u mnie 7/10, bo jednak nie był aż tak wciągający.

Trzeci sezon „True Detective” wciągnął mnie od razu. Prawdopodobnie było to spowodowane tym, że twórcy „wrócili” do korzeni, czyli sprawy z małego miasteczka z okultystycznym wątkiem, gdzie głównymi bohaterami jest dwóch detektywów – czarnoskóry Wayne Hays i Roland West. Sprawa dotyczy zaginięcia rodzeństwa i toczy się aż na 3 przestrzeniach czasowych. Do zaginięcia dochodzi w latach 70/80. Dekadę później, w sprawie pojawiają się nowe dowody i śledztwo zostaje wznowione. Ostatnia przestrzeń czasowa ma miejsce „obecnie”. W tym momencie chciałam napisać, że aktor Mahershala Ali, który wciela się w rolę detektywa Haysa, daje w tym serialu pokaz fanatstycznych umiejętności aktorskich. W każdej linii czasowej, jest inną postacią z innym bagażem doświadczeń, a jego gra jest bardzo rzeczywista.

Według mnie, to cudownie, że twórcy postanowili wrócić do klimatu i formy z 2014 roku, bo trzeci sezon to majstersztyk pod każdym względem. Widzowie z każdym odcinkiem otrzymują coraz więcej informacji, które nie łączą się ze sobą, co tylko wzmaga chęć dalszego oglądania.

Unbelievable (2019)

To nowość w tym zestawieniu, która opowiada niewiarygodną historię. Serial jest jednak tylko inspirowany prawdziwymi wydarzeniami i ciężko mi stwierdzić, co rzeczywiście miało miejsce, a co jest fikcją. Gdy będę miała chwilę to z pewnością zgłębię temat i dam Ci znać.

Historia, którą opowiada jest bardzo trudna do uwierzenia i porusza temat serii gwałtów w różnych hrabstwach. W wielkim skrócie, powiem tylko, że sprawę prowadzą dwie panie detektyw, kóre odkryły ten sam wzór postępowania przy atakach w ich oddziałach. Serial ma bardzo feministyczny wydźwięk i w głównej mierze skupia się wyłącznie na kobietach. Nie jest aż tak przepełniony stereotypami, jednakże można się na nie natknąć. Ogólnie polecam zobaczyć, bo jest bardzo dobrze nakręcony i jest przede wszystkim wciągający.

Serial otrzymuje od nas 8/10.

The Outsider (2020)

Nie jest to być może kolejny taki typowy serial kryminalny, ponieważ bazuje na książce Stephana Kinga, więc siłą rzeczy nie mogło tam zabraknąć nadprzyrodzonych istot, tajemniczego klimatu oraz ciężkiej atmosfery.

Pierwszy odcinek trochę się ślimaczył i ciężko było mi wskoczyć w ten serial. Robiłam dwa podejścia, aż w końcu, pewno wieczoru oboje się przemogliśmy i za trzecim razem, wspólnie pooglądaliśmy całość. Na szczęście, z odcinka na odcinek robiło się coraz ciekawiej i nie mogliśmy się doczekać kolejnych części. Niestey HBOgo wypuszczało nowe odcinki co tydzień, więc siłą rzeczy musieliśmy sobie poczekać, ale było warto! Całkiem niedawno ukzał się ostatnio odcinek i bardzo żałuję, że serial już się skończył.

Ogólna ocena serialu: 8,5/10.

Hannibal (2013)

Opis serialu pojawi się wkrótce 🙂

Seven Seconds (2018)

Pooglądaliśmy z Mężem ten serial, kiedy tylko pojawił się na Netflixie. Ku naszemu zaskoczeniu, okazał się bardzo dobry, wciągający i niezwykle… ciężki! Sam początek jest już mocny, ponieważ Seven Seconds rozpoczyna się sceną potrącenia czarnoskórego przez białego policjanta. Na jego nieszczęście, zamiast zadzwonić po karetkę, stróż prawa kontaktuje się ze swoimi współpracownikami, którzy pomagają mu pozbyć się dowodów i zatuszować sprawę.

Szczerze mówiąc, twórcy serialu trochę rozwlekli całą historię i w zasadzie główna sprawa stanowi tło dla innych bohaterów. Mimo wszystko, uważam, że starali się oni przedstawić problemy z jakimi borykają się różni ludzie – od policjantów poprzez rodziców, a kończąc na prokurator generalnej. Co więcej, twórcy starali się w delikatny sposób zobrazować z czym muszą na co dzień mierzyć się Afroamerykanie i jak rasistowskie zachowania i postawy ciągle są obecne w XXI wieku.

Serial jest naprawdę dobrym kryminałem, który dodatkowo ukazuje sądowe dramaty. Nasza ocena to 7,5/10.

The Blacklist (2013)

Opis serialu pojawi się wkrótce 🙂

Mam nadzieję, że zestwienie, które dla Ciebie przygotowałam sparwi, że będziesz miał co oglądać w najbliższym czasie. Jestem bardzo ciekawa czy widziałeś wszystkie seriale z tego wpisu.

Daj znać w komentrzu, jakie seriale jeszcze powinny się tu znaleźć! 😀

A jeśli chciałbyś zapoznać się z innymi propozycjami seriali i filmów to zapraszam do poniższej kategorii 🙂

Miłego oglądania!

ŹRÓDŁO GRAFIKI: http://bit.ly/2NErxci

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *