Jeśli szukasz ciekawej książki w języku angielskim, która idealnie nada się dla nauczyciela/rodzica/ucznia, to świetnie trafiłeś, bo So many things. Tak wiele rzeczy jest właśnie taką pozycją.

Nie jest to taka typowa książka, którą można przeczytać. Powiedziałabym raczej, że jest to przepięknie ilustrowany słownik obrazkowy. Jestem nim całkowicie oczarowana, dlatego też postanowiłam przybliżyć Ci tą pozycję z mojej nauczycielskiej półki 🙂

O CZYM JEST TA KSIĄŻKA I KTO JEST AUTOREM

Z pewnością nie jest to taki rodzaj książki, który posiada określoną fabułę. Tak jak wspominałam wyżej, jest to słownik obrazkowy, w którym znajduje się 17 działów tematycznych związanych z codziennością oraz rzeczami, które nas otaczają.

Autorką książki jest Maya Hanish, która zajmuje się tworzeniem oraz ilustrowaniem książek dla dzieci. Postanowiła przygotować nowoczesną encyklopedię dla dzieci z przyciągającymi wzrok grafikami.

SPIS TREŚCI

Jeśli chodzi o sam spis treści, to wygląda on całkiem imponująco. Zobacz sam:

  • In the garden,
  • Sports and Recreation,
  • Mealtime
  • Weather and Geography,
  • In the countryside,
  • Getting dressed,
  • On the move,
  • In the supermarket,
  • Farmer’s market,
  • At the beach,
  • At school,
  • In the city,
  • Household items,
  • Celebrating and playing,
  • Animals,
  • Flowers,
  • Birds.

DLA KOGO JEST TA KSIĄŻKA

Jako, że jestem nauczycielką angielskiego, to nie mogło zabraknąć tej książki na mojej półce. Ponadto, uważam, że po tą ogromną ilustrowaną encyklopedię, spokojnie mogą sięgnąć rodzice, którzy wychowują własne pociechy w duchu dwujęzyczności. Będzie ona dla nich skrabnicą wiedzy, zwłaszcza jeśli mają ciekawskie dzieci, które potrafią zapytać nawet o nazwę konkretnego robaczka w języku angielskim.

Przyznaję się bez bicia, że sama nie znałabym odpowiedzi na pytanie typu: Jak powiedzieć parecznik po angielsku? Ba! Musiałabym się dobrze zastanowić, co to w ogóle jest w języku polskim:D A dzięki tej książce już wiem, że to robak i jego nazwa w języku angielskim brzmi: centipede.

Jak więc widzisz, książka ta, wbrew pozorom nie zawiera najprostszego słowncitwa dedykowanego najmłodszym uczniom. Dlatego też chciałabym zasugerować podsunięcie tej książki starszym uczniom (nawet licealistom), ponieważ dzięki takiej nietypowej formie, może być im łatwiej zapamiętać słownictwo.

JAK PRACOWAĆ Z TĄ KSIĄŻKĄ

Skoro już napisałam, że warto zapoznać uczniów z tą książką, to oczywistą rzeczą jest to, że niejako jestem zobligowana, do podzielenia się z Tobą informacjami jak możesz to wykonać.

WYCIECZKA

Genialnym w swojej prostocie pomysłem jej zabranie książki na wycieczkę, podczas której uczniowie będą musieli odnaleźć i zapamiętać jak najwięcej przedmiotów, które się w niej znajdują. Następnie ich zadaniem będzie przygotowanie własnego picturebooka z własnymi znaleziskami.

TEMATYCZNE DODATKI

Kolejnym pomysłem na wykorzystanie Some many things, jest podzielenie uczniów na grupy i przydzielenie każdej z nich jednego tematu, który znajduje się w książce. Następnym krokiem będzie, wyjaśnienie im na czym polega zadanie.

Każda grupa, będzie musiała przygotować słownictwo przynalężące do zakresu tematycznego, który otrzymali lub wylosowali, tak aby jak najbardziej go wzbogacić. Prościej mówiąc, ich zadaniem będzie jak największe poszerzenie danego działu tematycznego. Jest to prosty sposób na zapoznanie ich z bardziej zaawansowanym słownictem 🙂

Żeby za szybko te słówka nie uciekły im z głowy, warto zanotować je na osobnych kartkach, a później co jakiś czas wykorzystywać je podczas kreatywnego speakingu lub writingu. Na blogu znajdziesz wpis, w którym dzieliłam się pomysłem na takie pomysłwe ćwiczenie. Znajdziesz je TUTAJ.

WADY I ZALETY

Przejdźmy do plusów i minusów tej książki. Jeśli chodzi o rzeczy, które mnie urzekły w tym obrazkowym słowniku to są to:

  • niesamowite ilustracje, które zdecydowanie zapadają w pamięć i przykuwają wzrok czytelnika. Autorka zadbała o każdy najmniejszy szczegół rzeczy lub zwierząt, które postanowiła zawrzeć w książce.
  • dość zaawansowane słownictwo również według mnie jest plusem, ponieważ dziecko podczas zapoznawania się z tą książką mimochodem zapamięta nawet te trudniejsze wyrazy (znaczenie i pisownię).
  • super jest to, że autorka postanowiła być tak bardzo drobiazgowa i w poszczególnych działach zawarła nawet kilka rodzajów „robaków” czy wszystkie możliwe elementy ekwipunku sportowego takie jak lotka, oszczep, a nawet kij do krykieta.
  • ostatnim plusem jest stonowany dobór barw ilustracji, dzięki czemu ich ilość nie jest tak bardzo przytłaczająca.

Natomiast jeśli chodzi o wady tej książki to dla mnie są to dwie poniższe rzeczy:

  • niestandardowy wymiar książki. Jest ona po prostu ogromna (240 x 344 mm)! Utrzymanie takiego „olbrzyma” zdecydowanie może być problematyczne dla małych czytelników.
  • ocenienie przedziału wiekowego na 0-6 lat. Według mnie spokojnie starsi czytelnicy mogą korzystać z tej encyklopedii.

REASUMUJĄC

Jest to jedna z ciekawszych pozycji na mojej półce. Z pewnością będę po nią sięgać nie tylko podczas spędzania wspólnego czasu z Miłoszem, ale również na zajęciach z języka angielskiego.

Some many things. Tak wiele rzeczy jest idealną książką, jeśli chcesz zainteresować dzieci otaczającym je światem, który wypełniony jest wieloma przedmiotami czy zwierzętami, a przy okazji zapoznać je z językiem angielskim.

INFORMACJE O KSIĄŻCE

TYTUŁ ORYGINAŁU: So Many Things
AUTOR: Maya Hanisch
WYDAWNICTWO: Nasza Księgarnia
LICZBA STRON: 48
ROK WYDANIA: 2019
KATEGORIA: obrazkowe, edukacyjne
JĘZYK: polski
WIEK:  0-6 lat
CENA: ~32 zł
LINK DO KSIĄŻKI: http://bit.ly/TakWieleRzeczy

SPRAWDŹ GDZIE KUPIĆ TĄ KSIĄŻKĘ W DOBREJ CENIE

Daj znać co myślisz o tym picturebooku 🙂

A póki co, trzymaj się ciepło!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *