Jak już mogłeś zauważyć, jestem fanką robienia zdjęć i fotografia sprawia mi ogromną radość. Większość zdjęć na tym blogu jest właśnie mojego autorstwa. Rzeczą, o której pewnie nie wiesz, jest to, że w szkole średniej i na studiach zajmowałam się robieniem zdjęć portretowych i trochę bardziej artystycznych. Szczerze mówiąc, całkiem poważnie wiązałam z tym moją przyszłość. Jednakże jak to w życiu bywa, obrałam inną ścieżkę zawodową, a fotografią zajmuję się już tylko hobbistycznie.

W trakcie każdej podróży uwielbiam robić dużo zdjęć po to, aby móć później w domu wybrać te najlepsze kadry, które następnie czekają na wywoływanie zdjęć online. Dzięki temu, mogę stworzyć sobie pamiątkę, do której będę mogła wracać w dowolnym momencie. Taka fizyczna forma jest dla mnie o wiele lepsza i bardziej wartościowa w porównaniu do zdjęć oglądanych na komputrze. Nie dość, że wprawia mnie w odpowiedni klimat, to jakoś szybciej mój mózg przywołuje wspomnienia związane z danym zdjęciem.

Prawdopodobnie wzięło się to u mnie stąd, że moja Mama tworzyła takie chronologiczne albumy z życia naszej rodziny. Obecnie gdy jestem w rodzinnym domu, nadal często zaglądamy do tych pamiątek i ciągle takie wspominanie, sprawia nam ogromną frajdę.

Pewnie nie zaskoczę Cię stwierdzeniem, że jeszcze kilkanaście lat temu, nośnikiem zdjęć była klisza, a nie karta pamięci. Ciągle pamiętam, jak pozostali członkowie rodziny pożyczali sobie klisze po to, aby zrobić odbitki zdjęć. Rodzice zawsze wtedy powtarzali, że jest to delikatny materiał i dzieci nie mogą się tym bawić. A wyobraź sobie teraz, co czuło wtedy zaciekawione dziecko, które chciało wziąć ją do rąk i pooglądać 😀

Od dzieciństwa marzę, aby spróbować swoich sił w fotografii analogowej, która jest w mojej opinii zdecydowanie trudniejsza niż cyfrowa, do której jesteśmy obecnie wszyscy przyzwyczajeni. Trzeba było wiedzieć nie tylko co i jak, ale również uchwycić ten konkretny moment, na którym nam zależało. Dawniej z wakacji przywoziło się maksymalnie 2 czy 3 klisze z dokładnie wybranymi chwilami, które decydowaliśmy się uchwycić na zdjęciu. W chwili obecnej z każdego wyjazdu możemy przywieźć tyle zdjęć ile chcemy i mam wrażenie, że do zdjęć nie przywiązuje się przez to już takiej wagi. Dlatego tak bardzo zależy mi na posiadaniu ich w fizycznej formie.

W tym momencie, technologia poszła na tyle do przodu, że już nie trzeba chuchać i dmuchać na kliszę a karta pamięci pomieści tysiące zdjęć. Ułatwia to również ich póniejsze wykorzystanie w innej formie niż standardowe wywołane zdjęcie. Popularne jest tworzenie fotoksiążek, kalendarzy czy puzzli, a nawet jako brelok ze zdjęciem.

Gdy byłam dzieckiem nigdy nie pomyślałam, że zdjęć będzie można używać w takim sposób.

A wy jakie macie wspomnienia związane z fotografią? Daj znać w komentarzu.

ŹRÓDŁO ZDJĘCIA: http://bit.ly/2kCVADN