Pamiętam, że gdy tylko się dowiedziałam, że dostałam pracę w przedszkolu byłam przerażona, bo nie pracowałam z takimi dziećmi, dłużej niż dwa miesiące. W mojej głowie pojawiło się milion pytań, na które usilnie próbowałam znaleźć odpowiedzi. Pomimo tego, że w mojej opinii byłam dobrze przygotowana pod względem merytorycznym, to podczas zajęć wyszło wiele rzeczy, których się nie spodziewałam.

Ale wiesz co? To nic strasznego, a uczenie dzieci to świetna sprawa i naprawdę ogromna radość 🙂

Swoją pracę z przedszkolakami w Polsce (swoje pierwsze kroki z uczeniem maluszków stawiałam w Hiszpanii – TUTAJ możesz o tym więcej poczytać) zaczynałam ponad 3 lata temu w niepublicznym przedszkolu w Katowicach i pracowałam z dziećmi 3 razy w tygodniu po 30min. Muszę przyznać, że taka ilość angielskiego na daną grupę sprawdzała się bardzo dobrze, ponieważ dzieci często obcowały z językiem i widać było, że czasem spolszczały sobie niektóre słowa angielskie, np:

– Zosia, możesz mi podać pinka? (chodziło o różową kredkę 😉 )

Pszepani, ale ja nie chcę do tojlet!

Po przeprowadzce do Rzeszowa, rok 2018 przepracowałam w przedszkolu Montessori i zajęcia z angielskiego miałam dwa razy w tygodnu po 45 min. Było to niemałe wyzwanie, w szczególności pod względem czasowym, ale przy dobrej taktyce, udawało mi się zapanować nad dziećmi i zrobić ciekawe dla nich zajęcia w tak długim czasie lekcjyjnym.

Oprócz tego, pracowałam w szkole językowej w Rzeszowie, gdzie również miałam możliwość szlifować swój warsztat podczas pracy jako lektor, ale też nauczyciel Disney English. Metodą tą pracowałam 1,5 roku i mogłam wykorzystywać zdobytą z wcześniejszych miejsc pracy wiedzę, ale także dodatkowo się rozwijać.

No, ale do rzeczy! Dziś nie o tym.

Chciałam przedstawić Ci kilka porad, które powinieneś wziąć pod uwagę, gdy zaczynasz pracę z najmłodszymi uczniami, ponieważ niejednokrotnie czytałam posty na grupach nauczycielskich, w których niektórzy postujący byli przerażeni tym, że nagle muszą zacząć pracę z tak młodziutkimi uczniami. I wiesz co? Wcale się nie dziwię, bo to całkiem inny rodzaj pracy i trzeba ten styl po prostu lubić 😀

  1. Uśmiech! Pamiętaj o tym, że dzieci od razu wyczuwają Twoje nastawienie. Jeśli wejdziesz uśmięchnięty to zostaniesz całkiem inaczej odebrany niż jakbyś wszedł z ponurą miną. Ponadto, dzieci zauważą gdy będziesz prowadził lekcję z przymusu i nie będziesz czerpał z tego żadnej przyjemności.
  2. Nie stresuj się! To w końcu tylko dzieci, one nie zauważą Twoich pomyłek językowych. Dla nich najważniejsze jest to, aby się dobrze bawić podczas Twoich zajęć.
  3. Przygotuj się na improwizację – jeśli lubisz mieć dokładnie zaplanowaną lekcję – to tutaj Cię rozczaruję. Przy przedszkolakach musisz być w gotowości na nagłą zmianę planu i wymyślanie zamienników niektórych gier i zabaw.
  4. Bądź obserwatorem i reaguj, jeśli widzisz, że zaproponowana przez Ciebie aktywność nie spodobała się lub po prostu nie idzie uczniom, zmień ją na coś innego. Nie ciągnij tej aktywności na siłę, bo możesz czymś takim jeszcze bardziej zniechęcić do niej uczniów.
  5. Nic na siłę! – Uszanuj to, że nie wszystkie dzieci od razu z chęcią będą brały udział w lekcji. Niektóre potrzebują więcej czasu aby się przystosować i odnaleźć w nowym dla nich środowisku lub sytuacji.
  6. Piosenki – Dzieci je kochają, więc warto je wykorzystywać na swoich zajęciach. Zacznij od jednej na samym początku zajęć (hello song), a później śmiało możesz dodać jeszcze jakąś, związaną np. z tematem zajęć. Sama z nich baaaaardzo często korzystam, a na blogu często dzielę się tymi, które się u mnie sprawdzają. Możesz przeglądnąć je tutaj.
  7. Przemyśl temat i nie wprowadzaj za dużo słownictwa – ważne jest to, żeby dzieci nie czuły się przytłoczone. To w końcu dla niektórych osób może być pierwsze spotkanie z kimś, kto „nie mówi po polsku”. 3-5 słówek na początek może być wystarczającą ilością. Gdy poznasz bliżej grupę i możliwości poszczególnych uczniów, możesz śmiało wprowadzać więcej słownictwa. Wszystko z umiarem.
  8. Rutyna – dokładnie przemyśl początek swojej lekcji, tak aby później mógł się stać dla Twojej grupy rutyną. Oczywiście, wraz z biegiem czasu, możesz go dowolnie rozbudowywać o nowe elementy. W swoich grupach zawsze wprowadzam wspólne sprawdzenie obecności, określanie pogody, a także „przygotowanie” się do nauki angielskego.

Punkty, które Ci podałam, napisałam z własnego doświadczenia, które zdobyłam podczas mojej dotychczasowej pracy z dziećmi. Jak wiadomo, każdy z nas jest innym nauczycielem, ma inne podejście do uczenia i każda grupa przedszkolaków będzie się od siebie różniła, więc nie wszystko może sie u Ciebie sprawdzić.

Jednak, mam nadzieję, że po przeczytaniu tego wpisu, rozpoczęcie pracy z najmłodszymi uczniami, nie będzie dla Ciebie takie trudne i stresujące. Gdybyś potrzebował dodatkowych inspiracji na pierwsze wrześniowe lekcje, to zachęcam do zapoznania się z TYM wpisem, w którym znajdziesz zebrane pomysły na piosenki, zabawy i materiały do pobrania.

Jeśli początki pracy z przedszkolakami masz już za sobą, daj znać w komentarzu jak wyglądał początek Twojej przygody.

Powodzenia!

Źródło zdjęcia