Jeśli masz w planach wybrać się w Bieszczady, to koniecznie musisz zjechać z trasy i zaglądnąć do Zagórza. W tej dość dużej miejscowości, znajdziesz piękną perełkę architektoniczną – ruiny klasztoru Karmelitów.

Być może słowo ruiny przywodzi Ci na myśl stertę gruzu, kamieni, jakiś kawałek ściany albo filaru, ale zagórskie ruiny to coś więcej niż tylko kamienie. Do naszych czasów zachował się prawie cały klasztor. W tym wpisie postaram przybliżyć Ci się historię tego miejsca 🙂

Budowla ta jest bardzo dobrze zachowana, zwłaszcza, że jej losy nie należały do najszczęśliwych i wiele przeszła. Potocznie klasztor jest nazywany Karmelem Zagórskim i znajduje się na wzgórzu Mariemont (345 m n.p.m.). Wyróżnia go to, że jest on jednym z nielicznych zachowanych do naszych czasów klasztorów warownych w Polsce, a ślady obwarowań są widoczne aż do dziś. Ale po kolei.

Budowę klasztoru rozpoczęto w 1700 roku. Chcąc być bardziej precyzyjną, 7 sierpnia tego samego roku, został położony kamień węgielny, a już po 14 latach, wpowadzili się do niego pierwsi zakonnicy. Budowa jednak trwała aż do 1730 roku i wtedy też została oficjalnie zakończona. Fundatorem tego klasztoru był Jan Adam Stadnicki – wojewoda wołyński. Niestety nie udało mi się dotrzeć do informacji skąd pomysł na taką budowlę w tym miejscu i dlaczego miała mieć ona charakter warownii.

Na terenie klasztoru mieścił się również kościół pod wezwaniem Wniebowzięcia NMP oraz zabudowania gospodarcze. Charakterystyczną cechą tej budowli były mury obronne, które miały aż 5 metrów wysokości. W czasach działania zakonu, znajdował się tam także przytułek z opieką medyczną (powiedzmy, że był to swego rodzaju szpital) dla weteranów wojennych pochodzenia szlacheckiego. Zakonnicy mieli obowiązek opiekować się 12 żołnierzami-inwalidami, którzy ponieśli rany podczas odsieczy wiedeńskiej.

Lata świetności klasztoru przypadały aż do czasów pierwszego rozbioru Polski. Pod koniec listopada (a dokładnie 29.) 1772 roku w klasztorze wybuchł pożar, który był wynikiem ostrzeliwania go. Ostrzał armatnii spowodowany był to konfliktem pomiędzy konfederatami barskimi, kórzy ukryli się w murach klasztoru, a wojskami rosyjskimi. W wyniku pożaru, klasztor poniósł ogromne straty, jednakże odbudowano go z wielkim trudem. Po tym wydarzeniu, Karmel nigdy już nie odzyskał swojej świetności. Warto też dodać, że obrona klasztoru w Zagórzu była ostatnią bitwą konfederacji barskiej.

50 lat później, w murach klasztoru wybuchł kolejny pożar. Jego przyczyna nie jest jednak jasna i istnieją dwie wersje. Według oficjalnej, pożar wywiązał się podczas ostrrej sprzeczki dwóch zakooników. Natomiast według tej nieoficjalnej, ogień został podłożony celowo z inicjatywy władz zaborczych. W 1831 roku klasztor został oficjalnie zniesiony przez rząd austriacki, a zakonnicy zostali przeniesieni do pobliskich klasztorów w Przeworsku i Lwowie. Wyposażenie kościoła, które ocalało w pożarze przeniesiono do kościoła parafialnego w Zagórzu. Od tego momentu klasztor był nieużywany i niszczał.

Jak sam widzisz, klasztor miał dość ciężką historię jednakże próbowano go odbudować w latach pięćdziesiątych XX wieku. Niestety ciągle brakowało na to funduszy i postanowiono zaniechać odbudowy. Podjęto również drugą próbę odbudowy tego miejsca w 2000 roku, gdy klasztor przejęła gmina Zagórz. Od tego czasu, systematycznie prowadzone są prace mające na celu zabezpieczyć niszczejący budynek i sprawić aby chociaż trochę przypominał miejsce ze swoich czasów świetności. Dzięki tym pracom, w tym momencie możesz wyjść na wieżę i podziwiać piękną panoramę, która się z niej rozciąga, pospacerować po zadbanym ogrodzie zakonnym i zajerzeć do pozostałości przytułka dla weteranów. Ponadto, ponownie przed kościołem ustawiono figurę Matki Boskiej z Dziciątkiem.

Losy tego klasztoru nadal są niepewne, ponieważ ciągle brakuje funduszy na odnowienie tego miejsca. Dlatego warto je zobaczyć, póki jeszcze jest zadane i nie popadło w całkowitą ruinę.

WAŻNE INFORMACJE:

  • Zwiedzanie ruin klasztoru jest darmowe, ale jeśli masz ochotę, możesz zakupić pocztówkę z wizerunkiem budowli, która będzie rekompensowała wejścówkę – nie jest to jednak musowe.
  • Zwiedzanie odbywa się na własną rękę – nie ma tam przewodnika, dlatego dobrze jest, poczytać o historii tego miejsca trochę wcześniej 🙂
  • Nie ma potrzeby informowania o zwiedzaniu grupy zorganizowanej.
  • Możliwe jest wejście TYLKO na wieżę i zwiedzanie terenu dookoła klasztoru, wejście do środka jest ZAKAZANE.
  • Po drodze możesz zaopatrzeć się w drzewa, krzewy i inne rośliny, ponieważ tuż obok ruin znajduje się szkółka leśna. Ponadto, w tym miejscu istnieje też możliwość wypicia kawy, zjedzenia lodów i zregenerowania sił.

DOJAZD:

Zagórski Karmel znajduje się dosłownie rzut beretem od głównej drogi prowadzącej w Bieszczady, dlatego jeśli masz chwilę, to warto tam wstąpić. Jest to 1,5 km samochodem, który możesz zostawić na parkingu pod Sanktuarium Matki Bożej Zagórskiej, a stamtąd czeka Cię 900m spaceru asfaltową drogą, co jest sporym udogodnieniem dla rodzin z małymi dziećmi. Samo wyjście na wzgórze to jakieś 15 minut spacerkiem. Także jak sam możesz zobaczyć, naprawdę nie stracisz dużo czasu i paliwa w drodze z lub do Bieszczad 🙂 Poniżej na mapie możesz zobaczyć jak wygląda trasa.

Mam nadzieję, że ten wpis zachęcił Cię do wstąpienia do Zagórza i zobaczenia tych urokliwych ruin na własne oczy. Naprawdę nie pożałujesz! 🙂 Nam bardzo się w tym miejscu podobało i byłobyb wielką szkodą, gdybyś i Ty tam nie zaglądnął po drodze 🙂

Udanej wycieczki!