RECENZJA: Uczyć (się) z pasją

Kupiłam tą książkę w listopadzie, w pakciecie z jeszcze trzema innymi. Gdy dotarły do mnie, to pobieżnie je przeglądnęłam i stwierdziłam, że wydają się spoko – kiedyś przeczytam. To „kiedyś” trwało aż do stycznia, ponieważ w tym miesiącu postanowiłam wrócić do swojego codziennego czytania.

Uczyć (się) z pasją, zostawiłam sobie na sam koniec, gdzieś podświadomie myśląc, że pewnie zostanie mi na luty, bo się nie wyrobię z 4 książkami. Jakież było moje zdziwienie, gdy 15 stycznia sięgnęłam po nią i… przepadłam całkowicie!

O CZYM JEST?

O byciu nauczycielem, ale nie takim, który jest skupiony tylko na zrealizowaniu podstawy programowej. A nie ukrywajmy tego, takich osób w szkołach jest wiele. Autorka sama była kiedyś takim typem nauczyciela, ale… zbuntowała się i stała się nauczycielką, dla której ważne są relacje z uczniami, zaciekawienie ich nauką i poczucie klasowej wspólnoty.

DLA KOGO JEST TA KSIĄŻKA?

Odpowiedź jest banalna – dla każdego nauczyciela niezależnie od nauczanego przedmiotu czy stażu pracy. Po tę książkę powinny sięgnąć osoby, które chcą coś zmienić w swoim stylu nauczania.

Ponadto, poleciłabym ją też studentom i osobom, które chcą zostać nauczycielami. Autorka pokazuje jak wiele ważnych i istotnych rzeczy nie uczą na studiach, dlatego jeśli planujesz karierę nauczyciela, to najpierw ją przeczytaj, żeby wiedzieć, co tak naprawdę jest ważne w nauczniu.

KIEDY PO NIĄ SIĘGNĄĆ?

Tak na dobrą sprawę, każdy czas jest dobry. Niezależnie od tego czy zaczynasz swoją przygodę z nauczaniem, czy masz już jakieś doświadczenie, czy chcesz coś zmienić, czy jesteś pewien swojej nauczycielskiej postawy.

Możesz się za nią zabrać również na początku roku szkolnego czy też w jego trakcie. Sama zrobiłam to dopiero teraz – w styczniu. Gdybym mogła podać „najlepszy” moim zdaniem czas, to sugerowałabym zacząć czytać w sierpniu, zanim jeszcze rozpoczniemy kolejny rok szkolny.

Dzięki temu może rozpoczniesz go inaczej niż zwykle? 🙂

JAK JĄ CZYTAĆ?

Pierwszy raz, podczas czytania książki, spotkałam się z tym, że sama autorka podpowiada w jaki sposób można czytać tą książkę. Muszę przyznać, że było to miłe i jakże pomocne, zaskoczenie.

Czytając tą książkę, można odnieść wrażenie rozmowy z koleżanką, która podpowiada Ci co zrobić, aby być lepszym nauczycielem. Autorka pozostawia Ci wybór, dokładnie tak, jak swoim uczniom. Jeśli masz ochotę – możesz przeczytać książkę jednym tchem (a jest to bardzo możliwe, ponieważ jest niesamowicie wciągająca). Możesz też czytać ją po jednym rozdziale, a nawet po kilka. Co więcej, ta książka może towarzyszyć Ci przez cały rok szkolny!

Szczerze powiedzawszy, nie jest ważne to w jaki sposób ją przeczytasz. Najważniejsze jest to, żebyś w trakcie czytania lub po przeczytaniu, miał chwilę na refleksję i przeanalizowanie tego jak uczysz, jakim jesteś nauczycielem i co jest ważne zarówno dla Ciebie jak i Twoich uczniów.

JAK ZBUDOWANA JEST TA KSIĄŻKA?

Długaśny spis treści może trochę wprowadzać w konsternacje, zwłaszcza, że książka ogólnie składa się z 11 rozdziałów i bardzo rozbudowaych załączników, o których zaraz opowiem.

Zacząć możesz czytać już od strony 39, ponieważ dopiero wtedy zaczyna się pierwszy rozdział. Chciałabym Ci jednak zasugerować aby przeczytać WSZYTSKO, co znajduje się wcześniej. Zwłaszcza przedmowę Marzeny Żylińskiej.

Każdy z rodziałów zbudowany jest w taki sam sposób, a mianowicie autorka podzieliła je na trzy etapy:

  1. Kiedyś (dawne poglądy)
  2. Teraz (obecne poglądy i działania)
  3. Co dalej (sugestie, co można zrobić aby bardziej jeszcze bardziej skupić się na uczniach)

JAKIE TREŚCI MOŻESZ ZNALEŹĆ W KSIĄŻCE?

Podstawą tej książki jest 11 rozdziałów, których treści chciałam streścić, tak abyś wiedział czego dotyczą:

  • ROZDZIAł 1 – dostrzerzeżenie wad w powszechnie wpajanym zasadom efektywnego nauczania;
  • ROZDZIAŁ 2 – zachęcenie do przeanalizowania swojego stylu nauczania;
  • ROZDZIAŁ 3 – wskazówki jak dobrze zacząć nową pracę;
  • ROZDZIAŁ 4 – Twój perfekcyjny wygląd klasy nie jest w tym wszystkim najistotniejszy;
  • ROZDZIAŁ 5 – jak dobrze rozpocząć nowy rok szkolny;
  • ROZDZIAŁ 6 – uczniowie są badaczami, zaproś ich do wspólnego decydowania o lekcji;
  • ROZDZIAŁ 7 – kary i nagrody nie działają;
  • ROZDZIAŁ 8 – innowacje naukowe, a podstawa programowa;
  • ROZDZIAŁ 9 – zadania domowe nie muszą być obowiązkowe;
  • ROZDZIAŁ 10 – oceny to tylko liczby, a nie rzeczywisty stan wiedzy uczniów;
  • ROZDZIAŁ 11 – potrzeby uczniów powinny być zaspokojone, a nie nasze.

Autorka w książce oprócz rozdziałów, w których pokazuje i wyjaśnia jak zmieniło się jej postrzeganie procesu nauczania i uczniów, przygotowała też sporo załączników, aby ułatwić Ci pracę. Poniżej możesz je zobaczyć! 🙂

  • Ankieta dla ucznia – początek roku szkolnego,
  • Ankieta dla rodziców – początek roku szkolnego,
  • Arkusz semestralnej samooceny ucznia,
  • Ankieta dla ucznia – koniec roku szkolnego,
  • Ankieta dla rodziców – koniec roku szkolnego,
  • Karta półrocznego spotkania z rodzicami dla nauczycieli szkoły podstawowej,
  • Karta półrocznego spotkania z rodzicami dla nauczycieli szkoły ponadpostawowej,
  • Podsumowanie roku szkolnego – karta spotkania z rodzicami dla nauczycieli,
  • Moja karta spotkania – kwestionariusz dla ucznia,
  • Przygotowanie do spotkania – kwestionariusz dla ucznia,
  • Spotkanie z podsumowaniem roku szkolnego – kwestionariusz dla ucznia,
  • Ankieta dla rodziców – po spotkaniu z omówieniem postępów w nauce,
  • Typowe problemy z zachowaniem i jak sobie z nimi radzić,
  • Czy chciałbym być uczniem w mojej klasie?,
  • Wskazówki do refleksji dla nauczyciela.

CO PODOBAŁO MI SIĘ W KSIĄŻCE?

Od pierwszej linijki poczułam pozytywne relacje z autorką i przez cały czas miałam wrażenie, że rozmawiam z dobrą znajomą. Z tej książki aż bije spokój, porządek i pasja do nauczania i dzielenia się wiedzą nie tylko z uczniami.

Nie chcę żeby zabrzmiało to źle, ale w ostatnim czasie, gdy uczyłam, jakoś nieświadomie starałam się być lepszym nauczycielem niż w swoich pierwszych latach. Gdy czytałam tą książkę, z każdym kolejnym rozdziałem, dostrzegałam jakieś swoje próby dążenia na skoncentrowaniu się na uczniach i ich rozwoju. Poniekąd jest to spowodowane lekturą „Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały”. Po przeczytaniu jej, bardzo zmieniłam postrzeganie uczniów i starałam się budować z nimi dobre relacje. W książce „Uczyć (się) z pasją”, dostrzegłam wiele podobieństw do „Jak mówić”. Dzięki książce Pernille, udało mi się wszystko poukładać w głowie i jeszcze raz przeanalizować swoje nawyki i działania.

Jeśli tak jak ja, lubisz autorefleksję, to ta książka jest dla Ciebie! 🙂

CO NIE PODOBAŁO MI SIĘ W KSIĄŻCE?

Nie ma takiej rzeczy, ale gdybym miała się bardzo do czegoś przyczepić, to powiedziałabym, że minusem jest to, że nie jest odpowiednia na polskie warunki panujące w szkołach. Jak wiadomo, niewiele placówek może sobie pozwolić na kącik dla uczniów, biblioteczkę, czy nawet pomoce plastyczne i papier. I choć głęboko wierzę, że i w naszych polskich szkołach da się wcielić choć część rzeczy, które Pernille opisuje w swojej książce, to będzie to bardzo trudne.

Ponadto, nauczyciele często muszą tkwić w tym systemie, a każda próba „buntu” i złamania zasad, kończy się niezrozumieniem ze strony dyrekcji i kolegów z pracy. W obecnym systemie za bardzo skupiamy się na uczeniu pod egzamin, pod testy, pod klucz odpowiedzi i w tym całym szaleńswtie nie ma miejsca na potrzeby uczniów.

Mam nadzieję, że przekonałam Cię do sięgnięcia po tą książkę! Uwierz mi, jest genialna! Jeśli ją czytałeś, to podziel się w komentarzu swoją opinią, ponieważ jestem bardzo ciekawa co Ty o niej myślisz 🙂

Trzymaj się ciepło!